Senat przyjął w czwartek z poprawkami ustawę wdrażającą w Polsce unijny program SAFE. Teraz ustawa wróci do Sejmu, a po przegłosowaniu trafi na biuro prezydenta.
Wdrożenie programu budzi jednak wątpliwości polityków opozycji. Według nich SAFE może między innymi zostać w przyszłości wykorzystany jako element politycznego nacisku na Polskę. Przeciwko ustawie wdrażającej głosowali posłowie PiS i Konfederacji.
Czy prezydent podpisze ustawę o SAFE?
O tym, czy Karol Nawrocki podpisze ustawę o programie SAFE, mówiła "W kuluarach" w TVN24 Arleta Zalewska, dziennikarka "Faktów" TVN i współtwórczyni "Podcastu politycznego". - Jak pytam w Pałacu Prezydenckim, czy już jakaś decyzja zapadła, twierdzą, że nie - przekazała.
- Jak pytam w PiS, co się dzieje wokół prezydenta w tej sprawie, to słyszę, że Zbigniew Bogucki i Marcin Przydacz (...) są zwolennikami podpisania tej ustawy. Szczególnie, że jedną czy dwie poprawki, których domagał się prezydent, koalicja rządowa wprowadziła przez Senat i one zostaną przyjęte w Sejmie - mówiła.
Zalewska ujawniła również, że szef prezydenckiego Biura Bezpieczeństwa Narodowego Sławomir Cenckiewicz połowicznie skłania się do zawetowania ustawy.
Z kolei politycy koalicji rządowej - jak opowiadała dziennikarka - mówią, że "dla nich to jest win-win", czyli zwycięstwo bez względu na to, jaka będzie decyzja Nawrockiego. - Jeżeli prezydent zawetuje, oni powiedzą: zrobił to na żądanie Jarosława Kaczyńskiego, jest przeciwko bezpieczeństwu, a program i tak będzie wdrożony. A jeśli prezydent podpisze tę ustawę, to oni też powiedzą: bardzo dobrze, prezydent wysłuchał apeli i oczekiwań rządu - relacjonowała.
Zdaniem Zalewskiej prezydentowi w dłuższej perspektywie trudno będzie bronić decyzji o tym, że był przeciwko podpisaniu ustawy o SAFE.
Autorka/Autor: Adrian Wróbel, Kamila Grenczyn/ft
Źródło: TVN24, PAP
Źródło zdjęcia głównego: Radek Pietruszka/PAP/EPA