Antysemityzm ma się świetnie. I to zarówno ten prawicowy - związany z działaniami Grzegorza Brauna czy Wojciecha Sumlińskiego, którzy na resentymencie budują polityczny kapitał - jak i lewicowy, który karmi się (skądinąd zrozumiałym) gniewem na Państwo Izrael, który rzutowany jest na społeczność żydowską w Polsce, a niekiedy na judaizm. To, co jeszcze kilka lat temu było wstydliwie skrywaną tajemnicą, o której nie wypadało mówić, dzisiaj staje się - w pewnych środowiskach - standardem, a rzekomo katoliccy blogerzy na sprzeciwie wobec koncertów muzyki żydowskiej w kościołach budowali sobie ogromne zasięgi (i koncerty odwoływano).
I wreszcie Konferencja Episkopatu Polski, która długo w tej sprawie milczała, udawała, że problemu nie ma, zdecydowała się przypomnieć katolickie stanowisko w tej sprawie. Okazją stała się 40. rocznica wizyty Jana Pawła II w rzymskiej Synagodze Większej.