TVN24 | Polska

Wypowiedź premiera "ma spowodować konflikt i upokorzenie środowiska pielęgniarek i położnych"

TVN24 | Polska

Autor:
akw//now
Źródło:
TVN24
Gardias: Jest coraz mniej pielęgniarek i położnych w systemie. Statystyka jest nieubłagana
Gardias: Jest coraz mniej pielęgniarek i położnych w systemie. Statystyka jest nieubłaganaTVN24
wideo 2/10
TVN24Gardias: Jest coraz mniej pielęgniarek i położnych w systemie. Statystyka jest nieubłagana

Jest coraz mniej pielęgniarek. Nie będziemy mogli zabezpieczyć dla państwa opieki medycznej. Jakość usług nie będzie dobra – zwróciła uwagę w "Faktach po Faktach" szefowa Forum Związków Zawodowych Dorota Gardias. W TVN24 tłumaczyła, dlaczego rozpoczął się strajk ostrzegawczy pielęgniarek i położnych. Odniosła się także do słów premiera Mateusza Morawieckiego, który ocenił, że zainteresowanie pracą w zawodzie pielęgniarki wzrosło.

W poniedziałek pielęgniarki i położne z około 40 szpitali w Polsce rozpoczęły strajk ostrzegawczy. W kilku miastach odbyły się dodatkowo pikiety. Powodem akcji strajkowej jest tak zwana "ustawa Niedzielskiego", czyli ustawa o sposobie ustalania najniższego wynagrodzenia zasadniczego niektórych pracowników zatrudnionych w podmiotach leczniczych przedstawiona przez resort zdrowia Adama Niedzielskiego.

Ustawa ta zdaniem protestujących "nie gwarantuje stabilnych zasad wzrostu wynagrodzeń zasadniczych pielęgniarek, pielęgniarzy i położnych, pomimo licznych sygnałów od członków naszej organizacji związkowej dotyczących rażącego pogorszenia warunków pracy i płacy, trwającego od wielu miesięcy stresu, przemęczenia i wypalenia zawodowego".

"Statystyka jest nieubłagana"

O proteście mówiła w "Faktach po Faktach" w poniedziałek szefowa Forum Związków Zawodowych Dorota Gardias.

OGLĄDAJ "FAKTY PO FAKTACH" W INTERNECIE

Gardias została zapytana na wstępie o to, dlaczego musiało dojść do rozpoczętych dzisiaj protestów. - Protesty są, były i będą wpisane w działania związkowe. Zawsze kiedy dzieje się źle w zakładach, szpitalach czy podmiotach leczniczych, naturalnym jest, że te protesty były, są i będą – odpowiedziała.

- Polskie społeczeństwo nie będzie zaopiekowane jak do tej pory, bo jest coraz mniej pielęgniarek i położnych w systemie. Wiele z nich odchodzi na emerytury, a przychodzi ich garstka – tłumaczyła.

Gardias przedstawiła w programie statystykę. - Ona jest nieubłagana – uprzedziła.

- Aby utrzymać już i tak tragicznie niski wskaźnik liczby pielęgniarek na tysiąc mieszkańców, należałoby zwiększyć liczbę absolwentów z około pięciu tysięcy do dziesięciu tysięcy rocznie. Nawet gdybyśmy założyli, że w następnych latach do systemu będzie wchodzić tyle pielęgniarek i położnych, co w 2020 roku, czyli ponad pięć tysięcy, to do 2030 roku liczba zatrudnionych zupełnie spadnie – opisała. - To będzie ponad 30 tysięcy mniej, czyli ponad połowa, bo na dzisiaj w zawodzie pielęgniarki i położnej jest około 70 tysięcy osób – kontynuowała.

Tłumacząc wnioski z tych danych, Gardias powiedziała: - Musimy widzieć to, że jest coraz mniej pielęgniarek. Nie będziemy mogli zabezpieczyć dla państwa opieki medycznej. Jakość usług nie będzie dobra.

Gardias: wypowiedź premiera nie jest prawdą

O strajk pielęgniarek i położnych był w poniedziałek pytany premier Mateusz Morawiecki. W odpowiedzi ocenił między innymi, że w ostatnich latach wzrosło zainteresowanie pracą w zawodzie pielęgniarki.

- Wypowiedź pana premiera trzeba rozpatrywać w kontekście mobilizacji twardego elektoratu partii rządzącej. To jest po prostu pełna mobilizacja, która ma spowodować konflikt i upokorzenie środowiska pielęgniarek i położnych – zrecenzowała Dorota Gardias słowa szefa rządu. - Oczywiście, że to nie jest prawda – dodała. - Szkoda tylko, że ta mobilizacja oparta jest zupełnie na półprawdach. Będzie szokiem dla polskiego społeczeństwa, kiedy zetknie się z polską rzeczywistością polskich szpitali: kiedy zabraknie pielęgniarek i kiedy nie będzie można wykonywać zabiegów – mówiła.

Odnosząc się do propozycji ministra Adama Niedzielskiego w ramach programu Polski Ład, Gardias krótko stwierdziła: - Ratuj się, kto może.

"Dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze?"

Szefowa Forum Związków Zawodowych powiedziała w "Faktach po Faktach", że jej zdaniem pielęgniarka w momencie wejścia do systemu powinna zarabiać osiem tysięcy złotych brutto. - Tak powinno to wyglądać – podkreśliła. - Dziś, po nowej ustawie, wprowadzonej w lipcu, pielęgniarka będzie zarabiała 3700 złotych. W niektórych miejscach pielęgniarki może zarabiają trochę więcej z dyżurami, ale będzie to nadal obniżka pensji w tak trudnym momencie, w pandemii, kiedy obnażono system ochrony zdrowia – powiedziała.

- Jestem zdziwiona, że partia rządząca ma się tak dobrze – skomentowała Gardias - Dlaczego jest tak źle, skoro jest tak dobrze? – zapytała.

Autor:akw//now

Źródło: TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Pozostałe wiadomości