"Jestem zdziwiony, że w takiej sytuacji powołano tego księdza na biegłego". Ordo Iuris kontra IKEA

Do sprawy zwolnionego pracownika IKEI powołano biegłego biblistę
Fragmenty reportażu "Ordo Iuris vs IKEA"
Źródło wideo: "Czarno na białym" TVN24
Źródło zdj. gł.: "Czarno na białym" TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Kierowniczce sklepu sieci IKEA grożą dwa lata więzienia za "ograniczanie praw pracowniczych ze względu na wyznanie". Wszystko zaczęło się od wpisu pracownika na temat osób LGBT na firmowym portalu. W sprawę, która mogła mieć swój finał w sądzie pracy, włączyła się prokuratura, która na biegłego powołała księdza znanego z kontrowersyjnych wypowiedzi na temat osób LGBT oraz związanego z instytucją, która broni poszkodowanego. Artur Warcholiński pyta o możliwy konflikt interesów i obiektywizm opinii biegłego.

ZOBACZ CAŁY REPORTAŻ "CZARNO NA BIAŁYM"

Ta historia ma swój początek w maju 2019 roku w Krakowie. Przy okazji Międzynarodowego Dnia Przeciw Homofobii na wewnętrznym forum firmy IKEA pojawił się artykuł o tym, jak wspierać pracowników LGBT, tak by każdy czuł się szanowany w miejscu pracy. Nie spodobało się to Tomaszowi K., który zamieścił w dyskusji komentarz opatrzony cytatami ze Starego Testamentu. "Akceptacja i promowanie homoseksualizmu i innych dewiacji to sianie zgorszenia. Pismo Święte mówi: 'biada temu, przez którego przychodzą zgorszenia, lepiej by mu było uwiązać kamień młyński u szyi i pogrążyć go w głębokościach morskich'". A także: "Ktokolwiek obcuje cieleśnie z mężczyzną, tak jak się obcuje z kobietą, popełnia obrzydliwość. Obaj będą ukarani śmiercią, a ich krew spadnie na nich".

"Brak reakcji spowodowałby, że to pracodawca złamałby prawo"

Kierowniczka firmy zareagowała i wezwała Tomasza K. na rozmowę. Ten nie chciał usunąć wpisu i w efekcie został zwolniony. - Jeżeli ktoś zaburza bezpieczeństwo, kreuje środowisko grozy, to pracodawca musi reagować, brak reakcji spowodowałby to, że to pracodawca złamałby prawo - komentuje Daniel Książek, jeden z obrońców kierowniczki.

- Wydaje mi się, że wcześniej, w przeszłości, żaden pracodawca nie zwolnił pracownika z uwagi na przywiązanie do wartości chrześcijańskich i za cytowanie Biblii - komentuje pełnomocnik zwolnionego Tomasza K., Maciej Kryczka z Instytutu Ordo Iuris, organizacji o skrajnie konserwatywnych poglądach. Prawnicy Instytutu byli m.in. twórcami antyaborcyjnej ustawy, która przewidywała więzienie dla kobiet przerywających ciążę.

- Pan Tomasz jako katolik, który jest wierny swoim wartościom, podał źródło, przez którego pryzmat ocenił właśnie te praktyki homoseksualne - dodaje pełnomocnik.

ZOBACZ REPORTAŻ "Ordo Iuris kontra studenci. W obronie Ewy Budzyńskiej"

"Nie słyszałem nigdy o sprawie tego rodzaju"

Sprawa mogłaby zakończyć się w sądzie pracy, jednak włączyła się w nią prokuratura, oskarżając kierowniczkę sklepu z art. 194 Kodeksu karnego o dyskryminację wyznaniową. Artykuł ten mówi, że "kto ogranicza człowieka w przysługujących mu prawach ze względu na jego przynależność wyznaniową albo bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2".

ikea
Akt oskarżenia wobec kierowniczki z sieci handlowej
Źródło: TVN24

Sędzia Dariusz Mazur, rzecznik prasowy Stowarzyszenia Sędziów "Themis", poproszony o komentarz, mówi, że nigdy nie słyszał o sprawie tego rodzaju. - Bo to jest przestępstwo dyskryminacji ze względu na wyznanie określonej osoby. Natomiast trzeba zaznaczyć jedno: to przestępstwo może być popełnione tylko z zamiarem bezpośrednim - dodaje. Oznacza to, że przyczyną zwolnienia musi być przynależność do określonego wyznania. Jacek Trela, drugi z obrońców oskarżonej, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej, podnosi także, że oskarżenie z art. 194 pojawia się bardzo rzadko. - Nie znam takiej sytuacji, mogę powiedzieć, że jest to takie, no daleko idące zaskoczenie - komentuje.

Biegły znany z kontrowersyjnych wypowiedzi

Pomimo tego, że sprawa dzieje się w Krakowie, śledztwo było prowadzone przez Prokuraturę Okręgową Warszawa-Praga. Został powołany biegły i sporządził ekspertyzę, z której wynikało, że - jak przytacza mecenas Maciej Kryczka - "bez wątpienia działania pracowników Ikei polegające na zwolnieniu pana Tomasza za cytowanie Biblii, wypełniało znamiona czynu zabronionego".

Osoba powołanego biegłego budzi wątpliwości obrońców kierowniczki i ekspertów. - Powołano biegłego biblistę, który wypowiada się na temat poszczególnych fragmentów Biblii - mówi mecenas Jacek Trela. - Co jeszcze miałby oceniać biegły biblista w tej sprawie? Trudno powiedzieć, nie wiem - zastanawia się Iwona Palka, była szefowa Prokuratury Apelacyjnej w Katowicach.

Tym biegłym biblistą jest ksiądz Henryk Witczyk, znany z publicznych i kontrowersyjnych wypowiedzi na temat środowisk LGBT. "Flaga LGBT to symbol cywilizacji śmierci", mówił w Radiu Maryja. Akty homoseksualne opisuje jako "'obrzydliwość' w oczach Boga"

Iwona Palka, prokurator w stanie spoczynku, ma wątpliwości co do bezstronności biegłego w tej sprawie. - Tutaj trudno mówić o obiektywizmie, ponieważ te poglądy są jednoznaczne, mają one charakter homofobiczny. W związku z tym ta opinia jest jednostronna. (...) Gdybym podejmowała taką decyzję o powołaniu biegłych, raczej starałabym się powołać osobę cywilną z tego względu, żeby zachować zasadę obiektywizmu - mówi Palka. - Prokurator prowadzący postępowanie przygotowawcze jest tak samo, jak i sąd zobowiązany do zachowania zasady obiektywizmu - dodaje.

Sędzia Dariusz Mazur zaznacza, że "biegły nie powinien brać udziału w sprawie, jeżeli jego bezstronność może budzić wątpliwości".

"W moim przekonaniu jest to sytuacja konfliktu interesów"

Wyrażane publicznie poglądy to jednak niejedyna wątpliwość dotycząca osoby biegłego w tej sprawie. Reporter "Czarno na białym" zwrócił uwagę na relacje księdza Henryka Witczaka z Instytutem Ordo Iuris. Jest on promowany na stronach internetowych Instytutu - można tam znaleźć jego wykłady, m.in. "Bóg i Jezus Chrystus nie błogosławili relacjom homoseksualnym".

Obrońca Tomasza K. zapewnia jednak, że nie zna osobiście księdza biegłego. - Mamy tak wielu współpracowników, którzy czy występują na stronie, czy nie... Nie znam każdej osoby, która współpracuje z Instytutem - mówi.

Prokurator, który jest oskarżycielem, powołał na biegłego księdza. Ksiądz jest promowany na stronach Ordo Iuris, a z kolei prawnik Ordo Iuris będzie w tej sprawie oskarżycielem posiłkowym, czyli po stronie prokuratury
Prokurator, który jest oskarżycielem, powołał na biegłego księdza. Ksiądz jest promowany na stronach Ordo Iuris, a z kolei prawnik Ordo Iuris będzie w tej sprawie oskarżycielem posiłkowym, czyli po stronie prokuratury
Źródło zdjęcia: "Czarno na białym" TVN24

- Tutaj mamy pewnego rodzaju bliską relację między biegłym a jedną ze stron postępowania. W moim przekonaniu jest to sytuacja konfliktu interesów. Jestem zdziwiony, że w takiej sytuacji powołano właśnie tego księdza na biegłego w tej sprawie - dziwi się Dariusz Mazur. Skierowaliśmy liczne pytania do prokuratury, dotyczące między innymi doświadczenia księdza, jego związku z Ordo Iuris czy obiektywizmu w tej sprawie, jednak nie otrzymaliśmy odpowiedzi. Nie dowiedzieliśmy się także, kiedy prokuratura zamówiła ekspertyzę u księdza Witczyka. Rzecznik prokuratury odpisał jedynie, że każdy ze zgromadzonych dowodów zostanie ujawniony na rozprawie i to "sąd dokona jego oceny pod kątem przydatności i obiektywizmu".

Sam duchowny już w zeszłym roku publicznie komentował sprawę, w której teraz jest biegłym. Na naszą prośbę o rozmowę odpowiedział, że "z uwagi na dobro toczącego się postępowania nie wyraża zgody na udzielanie informacji związanych ze sporządzoną ekspertyzą". Teraz o wartości ekspertyzy zdecyduje sąd, do którego trafił już akt oskarżenia. Sprawę poprowadzi asesor sądowy z pięciomiesięcznym doświadczeniem.

Źródło: "Czarno na białym", TVN24
Autorka/Autor: Artur Warcholiński, kf
Czytaj także: