Spór o order Zełenskiego. Zgorzelski: była akcja, jest reakcja

1 na 1
Zgorzelski o decyzji Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce imienia "Bohaterów UPA"
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
To jest warstwa symboliczna - powiedział w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24 wicemarszałek Sejmu Piotr Zgorzelski (PSL) pytany, czy zgadza się z prezydentem Karolem Nawrockim w sprawie odebrania Orderu Orła Białego prezydentowi Ukrainy Wołodymyrowi Zełenskiemu. - Była akcja, jest reakcja - ocenił.

Piotr Zgorzelski odniósł się do decyzji przywódcy Ukrainy Wołodymyra Zełenskiego o nadaniu ukraińskiej jednostce imienia "Bohaterów UPA". To wywołało oburzenie w Polsce.

Ocenił, że ta sprawa "jest nieprzypadkowa". - Wołodymyr Zełeński musi mierzyć się z problemami korupcyjnymi w swoim najbliższym środowisku i jednocześnie chce skupić wokół flagi ukraińskiej środowiska nacjonalistyczne. Oczywiście łatwa do przewidzenia dla Zełenskiego była reakcja polskiej strony, ale uznał to jako rzecz drugorzędną w logice swojej strategii ukraińskiej - powiedział wicemarszałek Sejmu.

Dodał, że "poruszamy się cały czas w obszarze bardzo ważnym, ale jednak symbolicznym".

"Ukraina w tej wojnie stoi po dobrej stronie mocy"

Podkreślił, że "czwarty rok Ukraina toczy morderczy bój ze śmiertelnym wrogiem nie tylko swoim, także naszym". - To, że na tej wojnie zginęło już 352 tysiące żołnierzy rosyjskich, pokazuje, jak duży wysiłek militarny i osobisty armia ukraińska wzięła na swoje barki. To pokazuje, że Ukraina w tej wojnie stoi po dobrej stronie mocy, nie po złej. I linia bezpieczeństwa Polski przebiega wzdłuż frontu ukraińsko-rosyjskiego - mówił Zgorzelski.

Zaznaczył, że to jest teraźniejszość, ale, jak dodał, jest jeszcze przyszłość. - Bo ją moim zdaniem w swojej logice państwowej zaczyna definiować Wołodymyr Zełenski - powiedział.

- Już myśli o tym, że Ukraina po wygranej wojnie albo po jakimś rozejmie, na pewno nie na warunkach Putina, to już wiadomo, będzie jednym z ważniejszych liderów regionu, bo przecież potencjał i militarny, i personalny, i gospodarczy w przyszłości może ją w tym miejscu stawiać. I w związku z tym te cele, które Ukraina ma, muszą spotkać się, nie chcę powiedzieć zderzyć, z celami polskimi - ocenił.

Jak mówił, "musimy na to mieć także odpowiedź". Podkreślił, że "w oparciu o polski interes, twardy interes, musimy także realizować politykę wobec Ukrainy". Dodał, że "nie wrogą, ale twardą".

Zgorzelski o kwestii odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego

Polityk został zapytany, czy zgadza się z prezydentem Karolem Nawrockim w sprawie odebrania Orderu Orła Białego Zełenskiemu.

- Ja uważam, tak jak powiedziałem na początku, że jest to ta warstwa symboliczna - podkreślił Zgorzelski. - Była akcja, jest reakcja. Uważam jeden do jednego - dodał.

Na temat sporu o order więcej piszemy tutaj >>>

Działanie Zełenskiego "jest wpisane w czystą politykę"

Prowadzący program Konrad Piasecki zauważył, że wobec takich gestów można zachować się jak przyjaciel. - W takiej sytuacji przyjaciel dzwoni do przyjaciel i mówi: "Stary, co ci odbiło? Po co takie rzeczy robisz?" Trochę takiego telefonu ze strony prezydenta, czy premiera brakuje - powiedział.

 - Nie stało się nic takiego, że Zełenski wstał i mówi: no dobra, nadajemy imię. To jest wpisane w czystą politykę, którą realizuje - odparł Zgorzelski. - Więc nie można dzwonić do kogoś i zapytać się "co ci stary odbiło", bo ktoś powie "stary naucz się robić politykę i ustalać cele strategiczne" - dodał.

- To było obliczone na naszą niechęć, na naszą reakcję, ale w mniejszym stopniu niż na efekty wewnętrzne. Tak zadziałał Zełenski - ocenił wicemarszałek. - Czy on realizuje coś złego, jeśli chodzi o swoją własną politykę? Nie. Czy takie gesty będą? Moim zdaniem bedą - mówił. 

Zgorzelski o transkrypcji aktów małżeństwa par jednopłciowych

Zgorzelski pytany, czy PSL będzie z czystym sumieniem i pewnością bronić szefa MSWiA Marcina Kierwińskiego przed odwołaniem, odpowiedział twierdząco. Posłowie PiS złożyli wniosek o wyrażenie wobec niego wotum nieufności.

Wicemarszałek dopytywany, czy nie mają wątpliwości także w sprawie transkrypcji aktów małżeństw jednopłciowych, powiedział, że "to rozporządzenie tak naprawdę nie za wiele zmienia w sytuacji osób, które są w związkach nieformalnych". Jak twierdził, odpowiedzią będzie dopiero ustawa o statusie osoby najbliższej.

Wicepremier, minister cyfryzacji Krzysztof Gawkowski wraz z szefem resortu spraw wewnętrznych i administracji Marcinem Kierwińskim podpisali pod koniec maja rozporządzenie, które pozwoli na dokonywanie transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa par jednopłciowych w polskich urzędach stanu cywilnego bez wyroku sądu. Wejdzie ono w życie za trzy miesiące.

- Moim zdaniem, jeżeli ustawa o statusie osoby najbliższej tego nie zdefiniuje, to będziemy mieć za chwilę chaos prawny, dlatego że jedna para na przykład pójdzie do urzędu skarbowego i złoży PIT wspólny, pójdzie do sądu, bo urząd skarbowy nie będzie wiedział, jak się zachować. I sąd, na przykład w Gdańsku, powie tak: stwierdzam, że to jest małżeństwo i w związku z tym ta para ma się rozliczać. A skąd pan wie, że sąd w Rzeszowie nie powie inaczej? - zastanawiał się w "Rozmowie Piaseckiego" Zgorzelski.

- Dlatego uważam, że lepiej, żeby to było ustawą robione, a nie rozporządzeniami - podsumował.

Pytanie o potencjalną koalicję z PiS

Prowadzący program Konrad Piasecki zapytał Zgorzelskiego, czy gdyby prezydent Karol Nawrocki chciał być patronem porozumienia między Polskim Stronnictwem Ludowym a Prawem i Sprawiedliwością i uczynienia szefa MON oraz ludowców Władysława Kosiniaka-Kamysza premierem, to PSL powie "nie".

- Demokracja, wolny rynek, rządy prawa, społeczeństwo obywatelskie - cztery filary współczesnego świata. My nie zapiszemy się do koalicji, która te cztery filary współczesnego świata niszczyła przez osiem lat - odparł polityk PSL. 

Dopytywany, czy nie będzie koalicji ani przed, ani po wyborach, odparł, że "nie".

OGLĄDAJ: Relacje Kosiniaka-Kamysza z prezydentem. "Pokłady dobrej woli wyczerpują się"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: