Jak informowaliśmy w maju ubiegłego roku, zarządca centrum handlowego Modlińska 6D postanowił je zamknąć. Pomiędzy kupcami a ochroniarzami, którzy nie chcieli ich wpuścić na teren obiektu, doszło do konfrontacji. Na miejscu interweniowała policja, a sprawa trafiła do prokuratury.
"Część kupców ignorowała przepisy"
Zarządzający centrum handlowym Modlińska 6D informował o zamknięciu hali targowej na podstawie decyzji Mazowieckiego Wojewódzkiego Inspektoratu Nadzoru Budowlanego z 16 kwietnia 2025 roku, utrzymującej w mocy wcześniejszą, zaskarżoną decyzję Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Tym samym decyzja stała się ostateczna i podlegająca natychmiastowej wykonalności.
Zarządca Modlińskiej 6D przekazał w oświadczeniu, że decyzję poprzedziły liczne kontrole, a straż pożarna, która również punktowała uchybienia, groziła wysokimi grzywnami. "Stało się tak z powodu różnych działań kupców, które ściągały zagrożenie bezpieczeństwa dla obiektu i odwiedzających go gości takich jak: organizowanie stoisk handlowych w sposób uniemożliwiający dostęp do hydrantów, znoszenie wielkich butli gazowych i budowanie improwizowanych instalacji gazowo-elektrycznych, zamykanie i blokowanie wyjść ewakuacyjnych" - wyliczał zarządca hali.
- Zamknięcie hali to efekt długiego procesu, w którym priorytetem było bezpieczeństwo ludzi. Niestety, część kupców ignorowała zarówno przepisy, jak i ostrzeżenia - wyjaśniał Sebastian Bogusz, przedstawiciel spółki Mirtan, zarządcy obiektu.
Decyzja prokuratury
Kupcy nie godzili się z takim obrotem sprawy. Złożyli zawiadomienie dotyczące uporczywego nękania. Twierdzili, że zarządca i ochroniarze utrudniali im korzystanie z nieruchomości i prowadzenia działalności handlowej, "stosując przemoc innego rodzaju w postaci odłączenia dostępu do wody, blokowanie wjazdu i wejścia na teren nieruchomości". Kupcy skarżyli się również, że byli zmuszani do podpisania umów najmu aa niekorzystnych warunkach.
Według przedsiębiorców na teren wynajmowanych przez nich lokali wdzierały się nieuprawnione osoby. Zarzucili także przywłaszczanie i niszczenie zajmowanych przez nich boksów handlowych.
W środę Prokuratura Okręgowa Warszawa Praga poinformowała, o umorzeniu postępowania "wobec stwierdzenia, że czyn nie zawiera znamion czynu zabronionego".
Kupcom przysługuje możliwość złożenia zażalenia na decyzję prokuratury.
Przy Modlińskiej handlowały głównie osoby, które przeniosły się ze spalonej hali przy Marywilskiej. Przez kilka miesięcy trwał konflikt na linii kupcy-zarządca, dotyczący m.in. wysokości czynszu.