Źródło zdj. gł.: TVN24
Rzecznik świętokrzyskiej policji komisarz Krzysztof Skorek poinformował, że do wypadku doszło, gdy spadochroniarz podchodził do lądowania. Wówczas najprawdopodobniej mógł zostać zepchnięty silnym podmuchem wiatru i uderzył o ziemię. Według relacji świadków tragicznego zdarzenia, spadochroniarz w powietrzu poruszał się nerwowo.
Co dokładnie się stało - na razie nie wiadomo. Ustalają to policjanci i Komisja Wypadków Lotniczych.
Mężczyzna - mieszkaniec Warszawy - wykonywał skok pod kontrolą instruktora.
jk/iga
Źródło: PAP, IAR, IMGW