Nowy sondaż partyjny IBRIS dla "Rzeczpospolitej" ukazał się w środę. Zapytano w nim Polaków, na kogo oddaliby swój głos, gdyby wybory odbywały się dzisiaj. Z badania wynika, że pomimo problemów Koalicji Obywatelskiej związanych z ochroną zdrowia i aferą ze Szpitalem Południowym partia ta nadal prowadzi w sondażu.
Sondaż IBRiS. Poparcie dla partii politycznych w lipcu 2026
Na KO chce głosować 29,1 proc. uczestników badania, mniej niż w poprzednim sondażu IBRiS z końca maja (30,9 proc.). Mimo kłopotów KO nie zyskuje PiS - największa partia opozycyjna cieszy się poparciem 23,2 proc. (w poprzednim badaniu 25,4 proc.). Zyskuje Konfederacja - 13,3 proc. w porównaniu z 12,5 proc. pod koniec maja oraz jeszcze mocniej Konfederacja Korony Polskiej, która w nowym sondażu uzyskała 11 proc. (o 2,2 p.p. więcej niż w maju). W Sejmie znalazłaby się również Lewica z poparciem na poziomie 8,4 proc. (bez zmian).
Pod progiem wyborczym w badaniu IBRiS jest PSL z wynikiem 3,9 proc., Partia Razem - 2,3 proc., Polska 2050 - 1 proc. i Centrum z wynikiem 0,2 proc. 7,6 proc. uczestników sondażu nie wie, na kogo zagłosować.
Z takimi wynikami KO miałaby w Sejmie 168 mandatów, a PiS 136. Konfederacja wprowadziłaby do parlamentu 72 posłów, a KKP 54. Lewica miałaby 30 mandatów. Deklarowana frekwencja wyborcza wyniosła 60,4 proc.
W komentarzu dla "Rzeczpospolitej" prof. Jarosław Flis, socjolog z Uniwersytetu Jagiellońskiego zauważył, że "PiS ma wiernych wyborców, ale ich elektorat przesuwa się w stronę obu Konfederacji, które mają podobne wyniki". Prof. Sławomir Sowiński, politolog z Uniwersytetu Kardynała Stefana Wyszyńskiego w Warszawie dodaje, że "afery polityczne rezonują dużo słabiej, niż można było się spodziewać. KO mało straciła na aferze ze Szpitalem Południowym, a PiS, jako główny konkurent, nie ma potencjału, żeby wychodzić poza własne opłotki i łapać rozczarowanie wyborców innych niż swoich".
Sondaż przeprowadzono w dniach 2-3 lipca metodą CATI na próbie 1073 Polaków.
Redagował AM