Roman Ż. doprowadzony do prokuratury. Minister sprawiedliwości: ma bardzo dużo do powiedzenia

Roman Ż. doprowadzony do prokuratury w Katowicach
Waldemar Żurek: Roman Ż. chciał zbiec do Chin
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Art Service
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Roman Ż. został doprowadzony do prokuratury krajowej w Katowicach. Chodzi o śledztwo dotyczące giełdy kryptowalut Zondacrypto. Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował, że działania służb zostały przyspieszone w związku z pozyskaną przez funkcjonariuszy informacją o planach ucieczki Ż. do Chin.

Roman Ż. został w niedzielę rano doprowadzony do śląskiego wydziału zamiejscowego prokuratury krajowej w Katowicach. Zostaną mu tam postawione zarzuty.

Ż. został zatrzymany w sobotę wieczorem. Jak przekazała prokuratura, "do zatrzymania doszło w związku z uzasadnioną obawą ucieczki".

Zatrzymany był wspólnikiem biznesowym Sylwestra Suszka - założyciela giełdy kryptowalut BitBay, poprzedniczki Zondacrypto.

W 2022 roku Suszek zaginął. Jak mówiła na antenie "Superwizjera" TVN24 siostra Suszka, "on po prostu stał za giełdą i wplątał Sylwestra w różne swoje biznesy". - Powiedziałabym, że był tym ukrytym inwestorem, a całym mózgiem operacji był Sylwek, bo to, że pan Roman dał pieniądze, to nie znaczyło, że znał się na tym, jak ma to zrobić - mówiła Nicole Suszek.

Żurek: Roman Ż. chciał zbiec do Chin

Minister sprawiedliwości Waldemar Żurek poinformował w niedzielę, że śledczy musieli przyspieszyć działania. - Funkcjonariusze pozyskali wiadomości, że Roman Ż. chce zbiec do Chin. Wiemy, że Chiny bardzo blisko współpracują z Rosją, że wydobycie często poszukiwanych osób z tamtego rejonu, z tamtych krajów, jest bardzo trudne, więc te działania zostały przyspieszone. Udało się zatrzymać Romana Ż. - poinformował w rozmowie z TVN24.

- Roman Ż. ma bardzo dużo do powiedzenia, bo te czynności dzisiaj się nie skończą. Będą jutro kontynuowane i zobaczymy, co zdecyduje zespół śledczy, czy będą wnioski o tymczasowe aresztowanie - mówił szef MS.

Minister sprawiedliwości był pytany, czy zatrzymany współpracuje z prokuraturą. - Nie mogę teraz powiedzieć nic o szczegółach, ale już samo to, że Roman Ż. odpowiada na wiele pytań i że te przesłuchania trwają wiele godzin, świadczy o tym, że na ten moment współpracuje z prokuraturą - powiedział Żurek.

- Natomiast wiemy, jak jest z przestępcami. Czasem podają tylko wycinkowy fragment, obciążają swoimi zeznaniami, pokazują nowe dowody. Więc my musimy to wszystko analizować, ale nie przesądzamy i nie ujawniamy tego do momentu, kiedy te czynności zostaną zakończone. Dlatego, że ta sprawa jest rozwojowa i mamy świadomość, że jeszcze wiele osób może zasiąść przed prokuratorem, żeby podzielić się swoją wiedzą o tej aferze - zaznaczył.

Jakie zarzuty może usłyszeć Roman Ż.? - W tym momencie nie mogę na razie przesądzić o tym, jakie będą stawiane zarzuty, bo to będą decydować prokuratorzy, którzy prowadzą te czynności - komentował szef MS.

Źródło: tvn24.pl
Czytaj także: