|

"Zobaczysz, to gruba kasa". Rozłam wokół Radosława Piesiewicza

Radosław Piesiewicz przebywa w areszcie i wciąż jest prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego
Radosław Piesiewicz przebywa w areszcie i wciąż jest prezesem Polskiego Komitetu Olimpijskiego
Źródło zdj. gł.: Kuba Atys / Agencja Wyborcza
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Radosław Piesiewicz usłyszał zarzuty i został aresztowany, ale w Polskim Komitecie Olimpijskim są jeszcze osoby, które go usprawiedliwiają. - Każdy ma coś za uszami. Nie ma ludzi idealnych - mówi TVN24+ mistrz olimpijski Janusz Gerard Peciak. Nie brakuje też takich, którzy na szefie PKOl-u nie zostawiają suchej nitki. Jego przeciwnik opisuje, w jaki sposób Piesiewicz chwalił się nawiązaniem współpracy z Zondacrypto. Artykuł dostępny w subskrypcji

Czarne chmury nad Radosławem Piesiewiczem zbierały się od dłuższego czasu. W kwietniu 2025 roku w jego domu i rządzonym przez niego Polskim Komitecie Olimpijskim przeszukania prowadzili agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Miało to związek z prokuratorskim śledztwem dotyczącym możliwej zbrodni VAT.

Rok później upadła giełda kryptowalut Zondacrypto, będąca wówczas sponsorem generalnym PKOl. Pieniądze na niej straciły tysiące osób.

Tomasz Kwiecień, prezes Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego, członek zarządu PKOl mówi, że dwa dni przed oficjalnym zawarciem umowy z Zondacrypto rozmawiał z Radosławem Piesiewiczem. - Wypiliśmy kawę, rozmawialiśmy o różnych rzeczach, przygotowywaliśmy się do organizacji mistrzostw Europy w strzelectwie u nas w kraju, które odbyły się w sierpniu. Wtedy dowiedziałem się, że ma sponsora. Mówił: "będzie bomba, oglądaj w środę w telewizji" - relacjonuje.

Pozostało 87% artykułu
Z tego artykułu dowiesz się:
Jak wyglądała współpraca PKOl z giełdą kryptowalut Zondacrypto.
Jakie kontrowersje wzbudziły umowy sponsorskie i mechanizmy finansowania PKOl.
Jakie są podziały i opinie wśród członków władz Komitetu.
Jakie konsekwencje dla PKOl niesie obecna sytuacja prawna i organizacyjna.
Czytaj także: