Czarne chmury nad Radosławem Piesiewiczem zbierały się od dłuższego czasu. W kwietniu 2025 roku w jego domu i rządzonym przez niego Polskim Komitecie Olimpijskim przeszukania prowadzili agenci Centralnego Biura Antykorupcyjnego. Miało to związek z prokuratorskim śledztwem dotyczącym możliwej zbrodni VAT.
Rok później upadła giełda kryptowalut Zondacrypto, będąca wówczas sponsorem generalnym PKOl. Pieniądze na niej straciły tysiące osób.
Tomasz Kwiecień, prezes Polskiego Związku Strzelectwa Sportowego, członek zarządu PKOl mówi, że dwa dni przed oficjalnym zawarciem umowy z Zondacrypto rozmawiał z Radosławem Piesiewiczem. - Wypiliśmy kawę, rozmawialiśmy o różnych rzeczach, przygotowywaliśmy się do organizacji mistrzostw Europy w strzelectwie u nas w kraju, które odbyły się w sierpniu. Wtedy dowiedziałem się, że ma sponsora. Mówił: "będzie bomba, oglądaj w środę w telewizji" - relacjonuje.