Aktualnie śledztwo dotyczące nieprawidłowości w funkcjonowaniu giełdy kryptowalut oraz zaginięcia jej twórcy Sylwestra Suszka prowadzone jej w śląskim wydziale zamiejscowym departamentu przestępczości zorganizowanej i korupcji Prokuratury Krajowej.
Sprawa mocno przyśpieszyła od momentu, gdy wiosną stery tej komórki objął prokurator Marek Wełna. Zdecydował się on między innymi zastąpić prowadzącego wcześniej sprawę, włączyć do niej także nowych śledczych.
Teraz minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek przyznał w rozmowie z dziennikarzem "Superwizjera" TVN24 Maciejem Dudą, że rozważa powołanie specjalnego zespołu śledczego w Prokuraturze Krajowej.
Zespoły ministra
Dotąd funkcjonuje pięć takich zespołów, które powoływali kolejni prokuratorzy generalni. Zespół numer jeden powołał jeszcze Zbigniew Ziobro i zajmuje się on wyjaśnianiem wszelkich okoliczności katastrofy lotniczej w Smoleńsku w 2010 roku. Z numerem dwa działa zespół, który zajmuje się wyjaśnianiem nadużyć w ramach gospodarowania Funduszem Sprawiedliwości. To w tej sprawie ciąży 26 zarzutów na samym Zbigniewie Ziobrze.
Kolejny - numer trzy - prześwietla zakup i stosowanie izraelskiego systemu szpiegującego "Pegasus". Działający z numerem cztery wyświetla nieprawidłowości w funkcjonowaniu podkomisji smoleńskiej, którą kierował Antoni Macierewicz. Ostatni - piąty - dotyczy polskich wątków w tak zwanej "aferze Epsteina".
"To sprawa dotycząca mafii"
Powołanie takiego zespołu jest uprawnieniem samego prokuratora generalnego. Zgodnie z prawem decyzja może dotyczyć "spraw o szczególnej wadze, zawiłych pod względem faktycznym i prawnym, w których zgromadzony zostanie obszerny materiał dowodowy".
- To wszystko dotyczy sprawy Zondacrypto. Mamy tutaj zaginięcie, raczej śmierć człowieka, zastraszanie świadków czyli przestępczość zorganizowaną, która wpływa na władzę publiczną, kupując polityków i korzystne dla siebie prawo. Czyli to sprawa dotycząca mafii - mówi nam jeden ze śledczych, prosząc o zachowanie anonimowości.
Powołanie takiego zespołu ułatwiłoby działanie śledczych. Z naszych informacji wynika, że sprawą nadal zajmowałby się ten sam skład prokuratorów, ale działających już z Warszawy, a nie ze Śląska. Jako zespół samego ministra mieliby również ułatwioną współpracę z innymi formacjami: policyjnym Centralnym Biurem Zwalczania Cyberprzestępczości, Krajową Administracją Skarbową czy Agencją Bezpieczeństwa Wewnętrznego.