Sejm zdecydował w sprawie ustawy o statusie osoby najbliższej

Konferencja posłów Lewicy
Kotula: nic nie jest większym zagrożeniem dla polskiego małżeństwa niż kolejne żony polityków PiS
Sejm skierował do dalszych prac rządowy projekt ustawy o statusie osoby najbliższej. Przeciwko głosowali posłowie opozycji, a także dwóch polityków PSL. W czasie debaty z mównicy sejmowej padały ostre słowa - m.in. o "żonach polityków PiS" oraz "koniu i krowie".

Projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu został w piątek skierowany do dalszych prac w komisji nadzwyczajnej. Dzień wcześniej w Sejmie odbyło się jego pierwsze czytanie.

Przeciwko odrzuceniu projektu w pierwszym czytaniu zagłosowało w piątek 233 posłów - cała Koalicja Obywatelska, Lewica, Polska 2050, Razem, a także większość posłów Polskiego Stronnictwa Ludowego.

Za odrzuceniem projektu było 199 posłów i posłanek - w tym 175 z Prawa i Sprawiedliwości, 14 z Konfederacji, a także dwóch posłów PSL - Marek Biernacki i Marek Sawicki. Trzy osoby wstrzymały się od głosu.

Czarnek: to próba legalizacji pseudomałżeństw

Wniosek o odrzucenie ustawy w pierwszym czytaniu złożył w imieniu klubu PiS były minister edukacji Przemysław Czarnek.

Jak powiedział, "koleżanki i koledzy z PSL-u po prostu wstydzą się tej ustawy i chcą wstrzymywać prace". - Pan marszałek Sawicki mówi, to jest tylko pierwszy etap w dążeniu do legalizacji, adopcji dzieci przez związki gejowskie i na to pozwolić nie można - twierdził.

Według Czarnka ustawa jest "próbą legalizacji pseudomałżeństw homoseksualnych", a "nazwanie tego umową o statusie osoby najbliższej nic nie zmienia".

- Konia możecie krową nazwać, a i tak koniem pozostanie - powiedział.

Kotula: prawdziwe zagrożenie dla małżeństw jest gdzie indziej

Czarnkowi odpowiedziała Katarzyna Kotula z Lewicy, sekretarz stanu w kancelarii premiera ds. równości. Zarzuciła byłemu ministrowi edukacji hipokryzję.

- Nic nie jest większym zagrożeniem dla polskiego małżeństwa niż drugie, trzecie, czwarte żony polityków Prawa i Sprawiedliwości i katolickie rozwody, które załatwiacie sobie albo kopertą, albo znajomościami z biskupami. I taka jest prawda - skwitowała Kotula.

Podkreśliła, że w ustawie nie "ma ani adopcji dzieci, ani przysposobienia, ani nawet pieczy bieżącej". - To jest ustawa o godności, miłości, szacunku i bezpieczeństwie w stosunku do tych obywateli, którzy płacą tu podatki, tu mieszkają, tu żyją, tu wychowują swoje dzieci, tu mają swoje rodziny, tu prowadzą swoje gospodarstwo domowe - mówiła.

- Liczymy na to, że siądziecie z nami do stołu (...) do merytorycznej debaty i merytorycznej rozmowy i powiecie nam, co wam się tak naprawdę nie podoba w ustawie, która mówi o umowie cywilno-prawnej zawieranej u notariusza - podkreśliła.

Ustawa o statusie osoby najbliższej - najważniejsze informacje

Projekt ustawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu jest efektem kompromisu Lewicy i PSL-u. Zastąpił on projekt ustawy o związkach partnerskich. Za przygotowanie obu odpowiadała Katarzyna Kotula, była ministra ds. równości, obecnie sekretarz stanu w KPRM.

Projekt ustawy zakłada, że dwie osoby pełnoletnie będą mogły zawrzeć umowę u notariusza, zarejestrowaną potem w Urzędzie Stanu Cywilnego. Umowa ta umożliwi stronom między innymi wybór ustroju majątkowego, ustanowienie obowiązku alimentacyjnego, uzyskanie prawa do korzystania ze wspólnego mieszkania oraz nadanie drugiej osobie dostępu do informacji medycznych i działania jako pełnomocnik w sprawach codziennego życia. Projekt ustawy został pod koniec grudnia przyjęty przez rząd.

Wynik piątkowego głosowania oznacza, że ustawa będzie dalej procedowana w sejmowej komisji nadzwyczajnej.

OGLĄDAJ: Przełom ws. związków partnerskich? "Ta ustawa jest dla nikogo"
pc

Przełom ws. związków partnerskich? "Ta ustawa jest dla nikogo"

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: