Nowa Rzeczniczka Praw Obywatelskich Sylwia Gregorczyk-Abram poruszyła w czwartkowych "Faktach po Faktach" kwestię prezydenckiego weta w sprawie ustawy o statusie osoby najbliższej.
Przyznała, że choć jej urząd nie może uchwalić prawa zmuszającego do wykonywania zobowiązań Europejskiego Trybunału Praw Człowieka i Trybunału Sprawiedliwości Unii Europejskiej, to "nie jest bezradny". - Status par jednopłciowych powinien zostać w Polsce uregulowany, podobnie jak kwestia transkrypcji zagranicznych aktów małżeństwa - podkreśliła.
- Rzecznik może tutaj - tak się zresztą też działo w przypadku kadencji pana profesora Wiącka - przystępować czynnie do postępowań administracyjnych, które torowały tę ścieżkę w poszczególnych sprawach, czy przyjmować takie sprawy, w których jednak, mimo rozporządzenia i wyroków, poszczególne urzędy nie będą respektować tak transkrybowanych aktów - wyjaśniła.
Gregorczyk-Abram o spotkaniu z Nawrockim
Rzeczniczka została też zapytana, czy planuje spotkać się z prezydentem Karolem Nawrockim. - Oczywiście, że chciałabym się spotkać z panem prezydentem, dlatego że on również decyduje w sprawach praw i wolności obywatelskich. To on trzyma ten długopis, którym składa - bądź nie - podpis pod poszczególnymi ustawami - odpowiedziała.
Podkreśliła, że jako RPO "nie powinna unikać takich spotkań". Zapytana, czy ma pomysł, jaką kwestię poruszyć w trakcie rozmowy z prezydentem, wyjaśniła, że "przygotuje listę najpilniejszych spraw wraz ze swoim biurem". - Na pewno ta sprawa [ustawa o statusie osoby najbliższej - red.] jest na liście priorytetów - zapewniła.