- Trzydziestu kilku posłów naszej formacji zrezygnowało z członkostwa - ogłosił w piątek prezes PiS Jarosław Kaczyński. Bezpośrednią przyczyną ich odejścia jest niepodpisanie oświadczenia o nieprzynależeniu do stowarzyszeń.
Na oświadczenie prezesa PiS zareagował kandydat tej partii na premiera Przemysław Czarnek. Jak mówił, "przykro nam, ale żadnych negatywnych emocji pod ich adresem nie będę tutaj wypowiadał". - Mam nadzieję kiedyś, w dalszej przyszłości także na współpracę, więc nic złego nie będę mówił - powiedział.
Dodał jednak, że winą za rozłam w partii obarcza Mateusza Morawieckiego. Jak mówił, "blisko dwustu parlamentarzystów Prawa i Sprawiedliwości bez żadnego problemu i wątpliwości podpisało natychmiast deklarację". - Nikt nie czynił z tego żadnego problemu, nikt nie wymyślał głupot w rodzaju, że to jest jakaś niegodna lojalka - podkreślił.
Czarnek o rozmowie Kaczyńskiego z Morawieckim
Według Czarnka, to zwolennicy byłego premiera świadomie zrezygnowali z członkostwa w PiS w celu założenia nowej partii. - Projekt budowy nowej partii to nie jest projekt nowy. Ten projekt był forsowany przez Mateusza Morawieckiego przy wielu rozmowach - powiedział.
Przywołał swoje spotkanie z Kaczyńskim i Morawieckim sprzed kilku miesięcy. - Sam byłem świadkiem rozmowy z panem prezesem Jarosławem Kaczyńskim, miało to miejsce na koniec kwietnia. Pan Mateusz Morawiecki przekonywał nas przez ponad dwie godziny z tych czterech godzin rozmów do tego, że musi stworzyć nową partię polityczną - mówił Czarnek.
Czarnek: mamy do czynienia z rozłamowcami
Według Czarnka, odmowa rezygnacji z członkostwa w stowarzyszeniu Rozwój Plus "okazała prawdziwe oblicze tego projektu", którym ma być "tworzenie nowej partii politycznej". - W związku z tym wydaje się, że sprawa jest już przesądzona - powiedział.
Jak dodał, "mamy do czynienia z rozłamem i rozłamowcami" - Trzeba sprawę nazywać po imieniu. Rozłamowcy to są moi koledzy, z którymi naprawdę świetnie mi się współpracowało w wielu przypadkach - powiedział.
Bocheński: to smutny spektakl egoizmu Morawieckiego
Podobne zarzuty wobec byłego premiera sformułował Tobiasz Bocheński. Jak napisał na X, choć "wiele osób może być zszokowana" słowami Jarosława Kaczyńskiego "o tym, jak od kilku miesięcy Mateusz Morawiecki proponował podział w PiS", on o próbach rozłamu "wie od dawna".
"To co obserwuję od miesięcy, a co było ukryte przed oczami opinii publicznej, jest jednym z najsmutniejszych spektakli egoizmu w życiu publicznym, jaki widziałem" - napisał na X. Według niego "podział PiS miał służyć osobistej karierze pana Morawieckiego".