"Masywna eksplozja" przy polskiej granicy. Informacje od premiera Donalda Tuska

26917247
Tusk: bardzo blisko polskiej granicy, koło ukraińskiego Jagodzina, zaatakowano prawdopodobnie stację benzynową
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Radek Pietruszka
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Bardzo blisko polskiej granicy zaatakowano prawdopodobnie stację benzynową - powiedział Donald Tusk, dodając, że wywołało to "masywną eksplozję". Polska w czwartek poderwała lotnictwo w związku z atakiem na Ukrainę. Ogłoszono alarmy w dwóch wschodnich województwach. Zawyły syreny.

W związku z atakiem Rosji blisko polsko-ukraińskiej granicy poderwane zostały polskie myśliwce, a mieszkańcy Podkarpacia i Lubelszczyzny otrzymali alerty RCB. Zawyły również syreny alarmowe. Jak przekazał w TVN24 rzecznik DORSZ podpułkownik Jacek Goryszewski, niedaleko granicy wykryto zbliżający się do Polski odrzutowy bezzałogowy statek powietrzny, czyli dron.

Do wydarzeń przy granicy odniósł się premier Donald Tusk, który rozmawiał z dziennikarzami na wspólnej konferencji z kanclerzem Austrii Christianem Stockerem. Jak przekazał, komunikat o zagrożeniu odebrał wchodząc do sali.

Premier o szczegółach ataku

- Przed chwilą zakończył się masywny, bardzo brutalny atak Rosji na zachodnią część Ukrainy. Bardzo blisko polskiej granicy, koło ukraińskiego Jagodzina, koło Dorohuska, zaatakowano prawdopodobnie stację benzynową - przekazał premier. Jak mówił, "była bardzo masywna eksplozja".

Przypomniał, że "podobny nalot miał miejsce dwa dni temu, a także dzisiaj w nocy". - Więc ten 17 września niestety jest wyjątkowym dniem także pod względem dzisiejszego bezpieczeństwa - podkreślił. W czwartek mija 87. rocznica ataku Związku Radzieckiego na Polskę.

Źródło: TVN24
Czytaj także: