Szef MSZ Radosław Sikorski wraz z szefem MON Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem wziął w piątek udział w konferencji poświęconej zaplanowanemu na przyszły tydzień szczytowi NATO w Ankarze. Obaj wicepremierzy udadzą się na niego wraz z prezydentem Karolem Nawrockim.
Ministrowie byli pytani między innymi o medialne doniesienia o tym, że Rosja może planować prowokację na terytorium Polski. Kosiniak-Kamysz oznajmił, że takie informacje są traktowane "bardzo poważnie", stąd rząd cały czas pracuje nad wzmocnieniem polskiego bezpieczeństwa.
- Rząd, prezydent, społeczeństwo, wszyscy pomimo różnic i emocji (…) jesteśmy zintegrowani w graniu do jednej bramki w sprawach bezpieczeństwa. Jest to absolutnie nasze największe i najpoważniejsze zadanie od zakończenia drugiej wojny światowej - podkreślił Kosiniak-Kamysz..
Sikorski zwrócił uwagę, że przed inwazją na Ukrainę, Rosja próbowała tworzyć incydenty pod fałszywą flagą, po to, by dać sobie pretekst do wojny. - Te prowokacje wobec Ukrainy w 2022 roku się nie udały, gdyż zawczasu Stany Zjednoczone, ryzykując swoimi aktywami wywiadowczymi, uprzedziły, że wiedzą, co Rosja planuje i wysłały jasny sygnał, aby tego nie robić - powiedział.
- Nasz przekaz do Władimira Putina jest następujący: wiemy, co planujesz, nie rób tego - dodał.
Spotkanie szefów MSZ Polski i Ukrainy. Sikorski zabrał głos
W piątek Sikorski spotkał się z szefem MSZ Ukrainy Andrijem Sybihą. Po zakończeniu spotkania szef ukraińskiej dyplomacji nie odpowiadał jednak na pytania dziennikarzy i od razu wszedł do samochodu.
W związku z tym Sikorski był pytany o efekty spotkania z Sybihą. - W tych stosunkach [Polski z Ukrainą- red.] są tacy, którzy grają na podbijanie sobie punkcików poparcia. To jest często dobre dla nich, ale złe dla stosunków polsko-ukraińskich, czy w ogóle sprawy wolności i bezpieczeństwa w naszym regionie Europy - odparł szef MSZ. - My zajmujemy się cierpliwą pracą. Jest komunikat zarówno nasz, jak i strony ukraińskiej, ale w tym wypadku, bardziej niż kiedykolwiek, dyplomacja woli ciszę od demonstracji publicznych - dodał.
Kilka minut później Sikorski był dalej dopytywany o tę kwestię przez jedną z dziennikarek.
- Pozwoli pani, że będę negocjował te sprawy z ministrem Sybihą, a nie z panią - skwitował wicepremier. - Dyplomację prowadzi się w odpowiednich gremiach i ona wymaga tego, aby emocje opadły, aby kraje myślały o swoich prawdziwych interesach, a nie zostawiały sprawy przedsiębiorcom politycznym, którzy zamiast kierować się interesami swojego kraju, interesują się własnymi słupkami - zaznaczył.
Szczyt NATO w Ankarze. Szef MSZ: przekazałem prezydentowi stanowisko rządu
Minister spraw zagranicznych mówił też o celach Polski na najbliższy szczyt NATO w Ankarze - Naród wymaga, aby w sprawach bezpieczeństwa wszystkie siły polityczne, cała Polska mówiła i działała jednym głosem, i tak się właśnie dzieje - powiedział Sikorski.
Jak przypomniał, po wejściu do NATO "wszyscy kolejni ministrowie obrony, ministrowie spraw zagranicznych, prezydenci i premierzy, zabiegali o to, aby rola Polski w Sojuszu Północnoatlantyckim rosła". - I wzrosła. Nigdy przedtem nie nazywano nas modelowym sojusznikiem - mówił Sikorski.
Szef MSZ powiedział, że celem najbliższego szczytu NATO będzie "pokazanie Putinowi jedności Zachodu". - Rosja prowadzi wojnę hybrydową. Prowadzi wojnę kognitywną. Próbuje nas skłócić między sobą. Próbuje nas skłócić pomiędzy sojusznikami i próbuje skłócić z walczącą Ukrainą, a my tymczasem pokażemy, że Sojusz jest nie tylko zjednoczony, ale - po wejściu Szwecji i Finlandii - wzmocniony - mówił Sikorski.
Minister spraw zagranicznych ocenił, że "będzie wielką nieostrożnością i szaleństwem, gdyby Władimir Putin zdecydował się teraz przetestować jedność Sojuszu jakimiś nieprzemyślanymi działaniami". - Mamy nadzieję, że szczyt potwierdzi, że większość krajów jest na drodze do wypełnienia postanowień z poprzednich szczytów, o wydawaniu takich pieniędzy na obronność, które przekonają każdego potencjalnego adwersarza, że z nami nie ma co zaczynać - zaznaczył Sikorski.
- Rada Ministrów uchwaliła stanowisko rządu na szczyt Sojuszu, które przekazałem dziś prezydentowi. Sądzę, że zgodzi się z każdym słowem tam zawartym, więc mamy perspektywę dobrego dla Polski szczytu Sojuszu Północnoatlantyckiego - podsumował Sikorski.