Awantura na konferencji PiS o ceny paliw. "Czarnek wychodzi i kłamie"

Marta Wcisło, Przemysław Czarnek
Marta Wcisło z megafonem i transparentami na konferencji Przemysława Czarnka
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: TVN24
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Podczas wtorkowej konferencji posłów Prawa i Sprawiedliwości doszło do ostrej wymiany zdań między Przemysławem Czarnkiem a europosłanką Martą Wcisło. Wiceprezes PiS apelował o uchwalenie ustawy obniżającej VAT i akcyzę na paliwa, a zza jego pleców zaczęła skandować europosłanka z transparentem: "Nawrocki broni koncernów".

We wtorek podczas briefingu Przemysława Czarnka na stacji paliw w miejscowości Panieńszczyzna (gm. Jastków) pod Lublinem, posłowie PiS krytykowali obecne ceny paliw. Na wielu stacjach - jak mówili - olej napędowy kosztuje ponad 8 zł za litr.

Głos zabrała posłanka do Parlamentu Europejskiego z ramienia KO Marta Wcisło. Z megafonem w ręku i transparentami podkreśliła, że "rząd przygotował ustawę obniżającą ceny paliw".

- Nawrocki zablokował tę ustawę. Stanął po stronie koncernów. A Czarnek wychodzi i kłamie - mówiła przez megafon, stojąc tuż za plecami Przemysława Czarnka.

Marta Wcisło na konferencji Przemysława Czarnka
Marta Wcisło na konferencji Przemysława Czarnka
Źródło zdjęcia: TVN24

Wiceprezes PiS odniósł się do tych słów. - To jest szczyt bezczelności. Żeby dokładając dodatkowe podatki, przekonywać obywateli, że dodatkowe podatki obniżą ceny paliw - stwierdził.

Czarnek: Polacy mogą do końca wakacji jeździć na najdroższym paliwie

Poseł Przemysław Czarnek stwierdził na konferencji, że w środę rozpoczyna się ostatnie posiedzenie Sejmu przed przerwą wakacyjną i zaapelował o uchwalenie projektu ustawy - złożonej przez PiS - w sprawie obniżenia VAT na paliwo z 23 do 8 proc. i akcyzę do stawek minimalnych.

- Jeżeli jutro nie przyjmiemy naszej ustawy obniżającej VAT (…), to Polacy będą do końca wakacji jeździć na najdroższym paliwie kiedykolwiek w Polsce się zdarzyło - powiedział Czarnek, obarczając za to winą obecny rząd.

Przemysław Czarnek
Przemysław Czarnek
Źródło zdjęcia: TVN24

W poniedziałek po południu cena ropy Brent wynosiła około 89 dol. za baryłkę. W ubiegłym tygodniu sięgała chwilowo nawet powyżej 100 dol. za baryłkę.

Kolejna rządowa propozycja obniżenia cen paliw

Premier Donald Tusk zapowiedział w poniedziałek, że rząd zaproponuje regulowane ceny paliw przynajmniej na dwa ostatnie tygodnie wakacji, jeśli ceny ropy na światowych rynkach znów wzrosną w wyniku niestabilności na Bliskim Wschodzie.

Prezydent Nawrocki w piątek skierował do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli prewencyjnej ustawę o podatku od nadzwyczajnych zysków firm paliwowych. Przewidziana w ustawie nowa danina, tzw. windfall tax, miała obciążyć producentów i importerów paliw, którzy osiągnęli ponadprzeciętne dochody w wyniku destabilizacji rynków energii po wybuchu konfliktu na Bliskim Wschodzie.

- Trochę szkoda tych 4 mld zł, bo my je przeznaczyliśmy na to, żeby obniżać ceny paliw - powiedział premier.

- Mieliśmy CPN (Ceny Paliw Niżej), a Karol Nawrocki zafundował nam CKN (Ceny Karola Nawrockiego) - dodał premier.

Brak rekompensaty za obniżkę cen paliw

Wpływy z nowej daniny miały częściowo zrekompensować stratę dochodów budżetowych, która powstała w wyniku obniżenia stawki podatku VAT na paliwa do 8 proc. oraz redukcji akcyzy do minimalnych poziomów unijnych, w ramach pakietu osłonowego Ceny Paliwa Niżej (CPN), wprowadzonego pod koniec marca.

Skierowana do TK ustawa zakłada, że producenci i sprzedawcy paliw ciekłych zapłacą łącznie 4 mld zł podatku od nadzwyczajnych zysków osiągniętych w okresie podwyższonych cen paliw, z czego 3,8 mld zł w tym roku, a resztę - w 2027 r.

Z końcem czerwca wygaszono program CPN. Przestały obowiązywać przepisy, na mocy których stosowana była obniżona stawka VAT na niektóre paliwa oraz ustalana była cena maksymalna tych paliw na stacjach benzynowych. Wcześniej, w połowie czerwca, wygasły przepisy o obniżce akcyzy. Resort finansów informował, że koszt programu CPN wyniósł ok. 4,7 mld zł.

Źródło: PAP
Zobacz także: