Po godzinie 12 szef ukraińskiego resortu spraw zagranicznych opuścił bez słowa budynek polskiego MSZ. Nie odpowiadał na pytania dziennikarzy i od razu wszedł do samochodu.
Budynek opuścił też przewodniczący Rady ds. Współpracy z Ukrainą i szef sejmowej komisji spraw zagranicznych Paweł Kowal z KO. On również był pytany o przebieg spotkania pomiędzy ministrami. Poseł stwierdził, że w tej sprawie "pójdą komunikaty". - Nie mogę wam powiedzieć, chciałbym, a nie mogę - zaznaczył.
Spotkanie Sybiha-Sikorski
Szef ukraińskiej dyplomacji Andrij Sybiha przyjechał do MSZ w piątek przed godziną 11 na spotkanie z polskim ministrem, wicepremierem Radosławem Sikorskim.
Przed spotkaniem dziennikarze pytali Sybihę, czego oczekuje po rozmowie. - Jesteśmy skazani na dobre sąsiedztwo i o tym przyjechałem rozmawiać - powiedział..
W czwartek o planowanym spotkaniu poinformował rzecznik polskiego resortu dyplomacji Maciej Wewiór. Mówił wtedy, że wśród tematów rozmowy ministrów miały być "relacje między oboma państwami oraz sytuacja na froncie: to, jak obecnie wygląda agresja Rosji i broniąca się Ukraina".
Napięte relacje polsko-ukraińskie
Wizyta odbyła się w czasie napięć pomiędzy Polską a Ukrainą na gruncie historycznym.
Rada Najwyższa Ukrainy przyjęła w środę ustawę o utworzeniu Panteonu Narodowego, której projekt wniósł prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski. Przewodniczący ukraińskiego parlamentu Rusłan Stefanczuk oświadczył, że w panteonie znajdą się "najlepsi synowie i córki narodu ukraińskiego".
Decyzja w tej sprawie zapadła w trakcie trwającego sporu o kwestie historyczne, w tym o upamiętnianie Ukraińskiej Powstańczej Armii i związanych z nią postaci, ostatnio poprzez nadanie jednej z ukraińskich jednostek wojskowych imienia "bohaterów UPA" przez Zełenskiego.
To właśnie ta decyzja doprowadziła do odebrania Zełenskiemu Orderu Orła Białego i późniejszego zwracania polskich odznaczeń przez innych Ukraińców. Swój order zwrócił między innymi Sybiha. Z kolei niektórzy polscy politycy zwracali swoje ukraińskie odznaczenia.