Według Służby Geologicznej Stanów Zjednoczonych (USGS) wstrząsy wystąpiły we wtorek około godziny 16.30 czasu lokalnego (czyli około 9.30 czasu polskiego). Epicentrum wstrząsów znajdowało się w japońskiej prefekturze Kumamoto na południu kraju. Według pierwszych informacji najsilniejszy z nich miał magnitudę 7,1, ale później została ona zmniejszona do 6,8.
W wielu miejscach akcja poszukiwawczo-ratunkowa trwała także w nocy z wtorku na środę, a media podawały informacje o ofiarach. Telewizja TV Asahi przekazała, że w zawalonym domu w mieście Yatsushiro znaleziono jedną osobę, która została przewieziona do szpitala, ale zmarła w wyniku odniesionych obrażeń. Ofiary śmiertelne wstępnie potwierdzono także w mieście Kashima. W mieście Uki pod gruzami uwięziona została jedna osoba, która według policji jest w stanie krytycznym.
Bez prądu, wody, łączności
Jak informowała japońska agencja ds. zarządzania kryzysowego, około 300 tysięcy osób otrzymało polecenie udania się do ośrodków ewakuacyjnych. Według policji, kilka domów w Yatsushiro zawaliło się. Uszkodzona została również miejska papiernia, w której zawalił się komin. Z terenu zakładu udało się wydostać dwie nieprzytomne osoby, ale służby wciąż poszukiwały dziewięciu pracowników.
- Jesteśmy zaniepokojeni, bo nie możemy się z nikim skontaktować - przekazał przedstawiciel koncernu Nippon Paper Industries, który zarządza papiernią.
W pobliskiej miejscowości Hikawa wstrząsy zagroziły pensjonariuszom i pracownikom domu spokojnej starości. - Pracowałem przy biurku, gdy budynek gwałtownie zatrząsł się w przód i w tył. Chwyciłem się mebla, ale wstrząsy były tak silne, że nie mogłem się utrzymać - opowiadał jeden z pracowników placówki, dodając, że 10 osób odniosło niegroźne obrażenia.
Według TV Asahi w wielu punktach w prefekturze Kumamoto wystąpiły przerwy w dostawach mediów. O północy w środę około 43 tysięcy gospodarstw domowych nie miało dostępu do energii elektrycznej, a 140 tysięcy - wody. Z problemami mierzą się także operatorzy sieci komórkowych, którzy informowali o problemach z łącznością w miastach Yatsushiro i Hitoyoshi.
"Najwyższym priorytetem jest życie ludzi"
Premierka Japonii Sanae Takaichi poinformowała, że są ranne osoby. Dodała, że wstrząsy doprowadziły do przerw w dostawie prądu, pożarów i uszkodzenia budynków oraz mostów. Na ten moment nie pojawiły się oficjalne informacje o ofiarach śmiertelnych. Władze apelują o niepowracanie do domów z uwagi na ryzyko silnych wstrząsów wtórnych. "Najwyższym priorytetem jest dla nas życie ludzi" - napisała we wtorek szefowa japońskiego rządu w mediach społecznościowych, wzywając mieszkańców obszarów dotkniętych silnymi wstrząsami do zachowania ostrożności w związku z możliwością wystąpienia silnych wstrząsów wtórnych.
Japonia. Było ostrzeżenie przed tsunami
W wyniku trzęsienia ziemi Japońska Agencja Meteorologiczna (JMA) wprowadziła ostrzeżenie przed tsunami dla wybrzeży Morza Ariake i Morza Yatsushiro, ale po kilkunastu minutach je odwołała. Fale wywołane wstrząsami osiągnęły metr wysokości. Służby zaapelowały o niezbliżanie się do brzegu. Według danych JMA w regionie Kumamoto odnotowano najwyższy, siódmy stopień w japońskiej skali intensywności sejsmicznej.
Jak podała agencja Reuters, na wyspie Kiusiu wstrzymano ruch kolejowy, w tym kursowanie szybkich pociągów Shinkansen. Ponadto tysiące domów zostało pozbawionych prądu. Operatorzy elektrowni jądrowych Sendai i Genkai przekazali, że po trzęsieniu ziemi nie wykryto nieprawidłowości w funkcjonowaniu placówek.
>>> CZYTAJ TAKŻE: Pożary w Europie. Ofiary wśród strażaków, setki tysięcy ewakuowanych
"Wszystkim w telefonach zaczął buczeć alarm"
Z redakcją Kontakt24 skontaktował się pan Mariusz z Chorzowa, którego córka znajduje się obecnie na wycieczce szkolnej w Japonii, blisko epicentrum trzęsienia ziemi.
- Moja córka pojechała na wycieczkę szkolną do Korei i Japonii. Tydzień przebywali w Korei, a od wczoraj są w Japonii. W momencie trzęsienia ziemi córka, wraz z innymi uczestnikami wycieczki, jechała pociągiem szybkiej kolei. W pewnym momencie wszystkim w telefonach zaczął buczeć alarm. Pociąg momentalnie wyhamował i się zatrzymał, gdy systemy wykryły trzęsienie. Córka przekazała mi, że co chwilę przychodzą im kolejne alerty i informacje. Na szczęście są zarówno po angielsku, jak i po polsku - relacjonował internauta.
Mężczyzna dodał, że pociąg, którym jechała jego córka, nagle zatrzymał się "w jakiejś wsi". Na szczęście w okolicy nie ma żadnych wieżowców.
Podatni na trzęsienia
Ostatnie tak silne trzęsienie ziemi w Japonii wystąpiło w styczniu 2024 roku na półwyspie Noto. Sama prefektura Kumamoto doświadczyła już katastrofalnych wstrząsów w kwietniu 2016 roku, w których zginęło ponad 50 osób.
Japonia położona jest w tzw. Pacyficznym Pierścieniu Ognia, czyli strefie częstych trzęsień ziemi i erupcji wulkanicznych, która otacza Ocean Spokojny. Ze względu na swoje położenie na styku płyt tektonicznych Japonia jest jednym z najbardziej aktywnych sejsmicznie państw na świecie i regularnie doświadcza silnych wstrząsów.