Na wtorkowej konferencji prasowej wraz z Sikorskim wystąpił wysłannik USA ds. Białorusi John Coale. Wcześniej Coale poinformował, że wraz z zespołem pomógł doprowadzić do uwolnienia trzech Polaków i dwóch Mołdawian więzionych przez reżim Łukaszenki. Wśród nich był polski dziennikarz Andrzej Poczobut.
- Radujmy się, mamy go! Po 1860 dniach w więzieniu o zaostrzonym rygorze nasz bohaterski rodak, męczennik sprawy wolności, Andrzej Poczobut jest w Polsce cały i zdrowy - podkreślił Sikorski.
Jak zaznaczył, ten dzień "nie byłby możliwy bez prezydenta Donalda Trumpa, jego decyzji, a także bez specjalnego wysłannika USA ds. Białorusi Johna Coale'a i całego Departamentu Stanu".
Sikorski podziękował polskim służbom specjalnym, władzom Ministerstwa Sprawiedliwości, prokuratury, pracownikom MSZ, którzy we współpracy z instytucjami amerykańskimi i instytucjami kilku innych państw skoordynowali swoje działania, które doprowadziły do wymiany więźniów.
"Trzy na trzy i pięć na pięć". Sikorski o szczegółach wymiany z Białorusią
Sikorski oraz Coale zostali zapytani przez dziennikarzy o formę wtorkowej wymiany. - Nie chcę tutaj źle wymawiać nazwisk, ale była to wymiana trzy na trzy i pięć na pięć, ogólnie pięć, ale trzy z naszej strony - powiedział szef MSZ. Poinformował też, że w zamian za Andrzeja Poczobuta Polska wydała "rosyjskiego historyka, który był w trakcie tranzytu do Ukrainy".
Agencja Reuters, powołując się na rosyjskie media, przekazała, że w ramach wymiany więźniów uwolniono rosyjskiego archeologa Aleksandra Butiagina. Podobną informację podała również agencja AFP. Butiagin miał zostać wydany Ukrainie, gdzie jest oskarżony o prowadzenie wykopalisk na okupowanym przez Rosję Krymie.
Szef polskiej dyplomacji wyraził również nadzieję, że uwolnienie Poczobuta doprowadzi do nowego otwarcia w relacjach polsko-białoruskich, ale - jak zaznaczył - inicjatywa leży po stronie przywódcy Białorusi Alaksandra Łukaszenki. - Nie chcę tutaj składać jakichś obietnic bez pokrycia, ponieważ taki "fałszywy świt" wstawał już wcześniej - zastrzegł.
Zaznaczył, że w stosunkach tych były epizody "odwilży", w których na Białorusi nie było żadnych więźniów politycznych.
Sikorski podkreślił, że Poczobut, którego witał na granicy z Białorusią premier Tusk, jest obecnie wygłodniały i wycieńczony, ponieważ przebywał w bardzo surowym więzieniu przez pięć lat. Jego zdaniem jest on "symbolem oporu na Białorusi". - Andrzej Poczobut był uwięziony wyłącznie dlatego, że mówił prawdę - zaznaczył.
Przypomniał również, że Polska była zmuszona do budowy fortyfikacji na granicy z Białorusią ze względu na operacje przerzutu migrantów prowadzone przez rząd Łukaszenki. - Zawsze jesteśmy gotowi odpowiadać na pozytywne gesty, ale to Białoruś musi najpierw chcieć stać się członkiem europejskiej rodziny narodów - powiedział Sikorski.
Amerykański wysłannik: do tej pory udało się uwolnić 500 osób
- To były bardzo złożone negocjacje, kilka krajów było w to zaangażowanych, ale w końcu się nam udało. Jesteśmy z tego bardzo zadowoleni - mówił natomiast amerykański wysłannik John Coale.
Jak powiedział, do tej pory udało się uwolnić 500 osób przetrzymywanych na Białorusi, lecz za każdym razem, gdy negocjował on z Łukaszenką "prowadziło to do powrotu ludzi". - W dalszym ciągu będziemy naciskać (…). Ludzie muszą pamiętać, że zwolnienie więźnia wymaga obu stron. Potrzeba do tego Łukaszenki i potrzeba nas - podkreślił.
Podziękował wszystkim zaangażowanym w sprawę, w tym prezydentowi Polski Karolowi Nawrockiemu.
Źródło: TVN24, PAP, Reuters
Źródło zdjęcia głównego: TVN24