W piątek liderzy Lewicy i PSL ogłosili szczegóły rządowego projektu stawy o statusie osoby najbliższej w związku i umowie o wspólnym pożyciu. Ma zawierać około 20 uprawnień dla związków nieformalnych, między innymi wspólne rozliczenie podatkowe, dziedziczenie oraz dostęp do informacji medycznej partnera.
Szefernaker o budowie "alternatywy dla małżeństwa"
Do projektu odniósł się szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker, który w niedzielnym wpisie na portalu X przekazał, że Karol Nawrocki w trakcie kampanii prezydenckiej przedstawiał "jasny pogląd na sprawę uregulowania statusu osoby najbliższej" i fundamentem dyskusji nad takim projektem musi być to, że "małżeństwo i rodzina znajdują się pod ochroną i opieką Rzeczypospolitej".
"Prezydent nie zgodzi się, żeby poprzez nowe rozwiązania budować alternatywę dla małżeństwa, nadając instytucji osoby najbliższej cechy przynależne w Polsce wyłącznie małżeństwom. Musi to zostać wzięte pod uwagę przez autorów i promotorów projektu" - przekazał szef gabinetu prezydenta.
Gajadhur: projekt wydaje się niezgodny z konstytucją
Podobne zdanie wyraził w "Kawie na ławę" prezydencki doradca Alvin Gajadhur. - Pan prezydent Karol Nawrocki zapowiedział, że jest otwarty na rozmowy w sprawie tak zwanej osoby najbliższej. Natomiast ten projekt (...) wydaje się niezgodny z konstytucją - powiedział.
Argumentował, że konstytucja chroni małżeństwo jako instytucję, natomiast, jego zdaniem, nowy projekt ustawy zakłada, iż umowa zawierana u notariusza i następnie zatwierdzana w Urzędzie Stanu Cywilnego miałaby w praktyce zastąpić małżeństwo. - Ten projekt zniechęcałby obywateli do zawierania małżeństwa, na korzyść jakiejś umowy zawieranej u notariusza - dodał.
Biedroń: obudzę się bezpieczniejszy
Europoseł i współlider Nowej Lewicy Robert Biedroń był pytany w niedzielnej "Kawie na ławę" w TVN24 czy jest zadowolony z projektu ustawy, który nie zakłada wprowadzenia związków partnerskich, a jedynie status osoby najbliższej w związku. Polityk odparł, że nie jest z niego zadowolony, ale kiedy ustawa wejdzie w życie, "obudzi się bezpieczniejszy"
- Ja przez te wszystkie lata budziłem się z obawą, co się stanie z moim partnerem. Każdy poranek wielu milionów Polek i Polaków, którzy czekają na takie związki, wygląda tak samo. Boją się, że jak ich partner nie wróci do domu, znajdzie się w szpitalu, to nie dowiedzą się o jego czy jej życiu i zdrowiu - zaznaczył. Podkreślił przy tym, że w wielu kwestiach "naturalnych przy wchodzeniu w związek małżeński", takich jak uregulowanie dziedziczenia, pochówku czy pobierania zasiłków społecznych, związki nieformalne nie mają takich samych możliwości prawnych.
- Słyszę te głosy ludzi, którzy mówią, że chcielibyśmy więcej, ale dzisiaj rzeczywistość jest taka. Mamy taką, a nie inną rzeczywistość w parlamencie i mamy takiego, a nie innego prezydenta. Ja wierzę zresztą, że pan prezydent tę ustawę podpisze - dodał.
Arłukowicz o "hipokryzji" PiS
- O tym, z kim ludzie chcą żyć, jak chcą kochać, kogo chcą całować, z kim się budzić rano, z kim dzielić łoże, życie i dom, mają decydować ludzie, a nie Kaczyński, Mejza, prokurator czy ksiądz - powiedział europoseł KO Bartosz Arłukowicz.
Zarzucił przy tym politykom PiS hipokryzję, gdy w dyskusji na temat związków partnerskich powołują się na tradycyjne wartości rodzinne. - Jak (Jacek - red.) Kurski może mieć dwie żony, w tym dwie kościelne, to wszystko okej. Wszystko jest bardzo dobrze, zgodnie z konstytucją, przykazaniami bożymi i wszystkim, co wam się podoba. Ale jak już Biedroń żyje 23 lata z tym samym facetem, to jest dla was bardzo złe - ocenił.
Leo: Przez lata żyłam w związku partnerskim. Prawo nie regulowało naszej relacji
Posłanka Polski 2050 Aleksandra Leo odniosła się do zarzutu o niekonstytucyjności nowego projektu. - Przede wszystkim to jest projekt, który nie zrównuje tych związków z instytucją małżeństwa. Związki partnerskie, tak. Natomiast ten projekt jest już daleki od tego początkowego, który mieliśmy i który miał trafić do Sejmu - powiedziała.
- Ja przez lata żyłam w związku partnerskim i wiem, że mój partner, z którym miałam wspólny dom i dziecko, był tak naprawdę moim współlokatorem. Prawo w żaden sposób nie regulowało naszej relacji - dodała.
Horała o dostępie do informacji medycznej
Zdaniem posła PiS Marcina Horały obecne rozwiązania prawne dla związków nieformalnych są wystarczające i nie ma potrzeby wprowadzania nowej ustawy.
- Jeżeli pan (Robert Biedroń - red.) codziennie rano żyje w strachu, że jak się coś pana partnerowi stanie, to nie będzie pan miał dostępu do informacji medycznej, to wystarczy wziąć długopis, kartkę i napisać (wniosek o dostęp do informacji medycznej - red.) Ja ćwiczyłem to wielokrotnie, ponieważ mam niepełnoletnie dzieci, które czasem wyjeżdżają na kilka dni na wakacje do cioci, która nie jest z nimi blisko spokrewniona i nie ma prawa z ustawy do dostępu do informacji medycznej. I jak napiszę taką kartkę i się pod tym podpiszę, to taki dostęp ma - powiedział.
Wawer: jeden wielki temat zastępczy
Wiceszef Konfederacji Michał Wawer oznajmił, że jego ugrupowanie nie poprze nowej ustawy.
- Związki partnerskie to jest przede wszystkim jeden wielki temat zastępczy. I to jest temat zastępczy, który ja pamiętam z polskiej polityki od kiedy tylko, jako jeszcze gimnazjalista, zacząłem się nią interesować - skomentował
Autorka/Autor: ms/ft
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/Marian Zubrzycki