ROZMOWA PIASECKIEGO

Prezydent podpisał ustawę. Europoseł KO: próbował walczyć z Tuskiem

Karol Nawrocki
Arłukowicz: nie znam gościa, który zaczął z Tuskim i wygrał
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: PAP/Leszek Szymański
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Nawrocki hamletyzował. Przez dwa miesiące udawał, że nie podpisze - powiedział europoseł KO Bartosz Arłukowicz w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24, komentując podpis Karola Nawrockiego pod ustawą w sprawie cen paliw. Mówił też o planach koalicji rządzącej przy okazji kolejnych projektów oraz odniósł się do informacji o koniach w kancelarii prezydenta.

Prezydent Karol Nawrocki poinformował w czwartkowym orędziu o podpisaniu ustawy o nadmiarowych zyskach koncernów paliwowych, która ma sfinansować obniżkę cen paliw. Zapowiedział przy tym skierowanie ustawy do Trybunału Konstytucyjnego w trybie kontroli następczej. Wcześniej jednak krytykował projekt. 

- Nawrocki hamletyzował. Przez dwa miesiące udawał, że nie podpisze (…) próbował walczyć z Tuskiem - podsumował europoseł KO Bartosz Arłukowicz w "Rozmowie Piaseckiego" w TVN24.  

- Nie znam gościa, który zaczął z Tuskiem i wygrał. Nie znam gościa. Nawrocki pretenduje, na razie jest na linach. Oparł się o liny, leży na deskach - mówił wiceszef KO. - Panu prezydentowi odbija się czkawką jego polityka wobec Tuska - ocenił. 

Arłukowicz był też pytany o zarzuty opozycji i otoczenia prezydenta wobec ustawy o jej niekonstytucyjność. - Czasy mamy trudne, nadzwyczajne - zaczął gość TVN24. Przyznał, że "bawi go" troska PiS i Rozwoju Plus o konstytucję. - Mam takie krokodyle łzy (...) dlatego że nie mieli problemu z konstytucją przez osiem lat, ale jak trzeba ludziom obniżyć ceny na paliwo, to nagle się znaleźli konstytucjonaliści - mówił. 

Dopytywany o obietnicę premiera Donalda Tuska z kampanii dotyczącą benzyny po 5,19 złotych, odpowiedział: - Wtedy nie rozmawialiśmy o cieśninie Ormuz (…) nie rozmawialiśmy o Trumpie i jego decyzjach polityczno-geopolitycznych. 

Konrad Piasecki dociekał, czy historia związana z ustawą ujawniła też "fatalną" kondycję budżetu. - Czy on jest fatalny? On jest trudny. Ja nie znam kraju na świecie, który ma budżet komfortowy, żeby było jasne - powiedział Arłukowicz. 

- Mamy wojnę za wschodnią granicą, mamy wojnę na Bliskim Wschodzie, mamy jakby nie było rozbuchane wydatki socjalne i mamy rząd, który się mierzy z ceną paliwa, która przecież nie wynika z tego, że to wymyślił Donald Tusk czy Andrzej Domański, tylko jak przejedziemy Europę, to naprawdę te ceny są drastycznie wysokie - dodał. Zapewniał przy tym, że nie jest zwolennikiem cięć w świadczeniach socjalnych. 

Arłukowicz: musimy pana prezydenta nauczyć funkcjonowania państwa

Arłukowicz był pytany, czy koalicja rządząca planuje podobnie "wywierać ciśnienie" na Nawrockiego przy okazji kolejnych ustaw. - Jestem wielkim zwolennikiem przyspieszonego, ostrego, intensywnego kursu edukacji dla pana prezydenta. Musimy pana prezydenta nauczyć funkcjonowania państwa - odpowiedział europoseł KO. 

Piasecki dopytywał wobec tego eurodeputowanego o ewentualne konsultowanie kolejnych ustaw z prezydentem. Na takie rozwiązanie wskazywał w przeszłości wicemarszałek Sejmu Szymon Hołownia.

- Jestem wielkim fanem Szymona Hołowni i każdego dnia obserwuję i chłonę jego empatię, wielkość i zdolność prowadzenia polityki. Ale nie widzę żadnej przestrzeni do jakiegokolwiek układania się z prezydentem, Bielanem czy kimkolwiek innym z tamtego obozu - odpowiedział Arłukowicz. 

- Prezydent jest prezydentem i ma wykonywać swoje obowiązki. Nie jest naszą rolą uzgadnianie z prezydentem, jaki kształt ustaw będzie mu odpowiadał. To nie jest klub dyskusyjny, tylko to jest twarda polityczna robota - ocenił. 

Polityk KO przyznał, że z europosłem PiS Adamem Bielanem widuje się w Parlamencie Europejskim, ale - jak mówił - "nie przyszło mi nigdy do głowy niczego z Bielanem negocjować, pić z nim kawy, chodzić z nim na piwo ani spędzać z nim czasu". - Uważam, że ludzie przyzwoici nie zadają się z ludźmi nieprzyzwoitymi - zaznaczył. 

Arłukowicz o koniach w kancelarii prezydenta: będę pytać, skąd się wzięły

Arłukowicz odniósł się również do informacji o koniach w prezydenckim ośrodku Promnik w Rudzie Tarnowskiej. - Będę pytał pana prezydenta i będę to robił zupełnie poważnie i całą jego kancelarię: panowie, skąd te konie wzięły się w kancelarii prezydenta? - zapowiedział wiceszef KO.

Pytany, czy ma jakieś podejrzenia w tej sprawie, odparł: - Pewnego rodzaju styl, który prezentuje Nawrocki, jest dla mnie dość krępujący, ale powiedzmy, może krępować mnie. To, że nie krępuje Nawrockiego, to jego sprawa. Ale tu są sprawy bardzo poważne, jeżeli wydajemy jakieś dziesiątki tysięcy złotych na utrzymanie tych koni. 

Jak podkreślił, "nie ma podejrzeń", ale chce "wiedzieć, kto podarował kancelarii prezydenta konie lub żeby przedstawili faktury za zakup koni". Zauważył, że "taki koń czasem jest wart ceny dobrego samochodu". 

- To, że on musi jeździć bezpiecznie wielką, wypasioną limuzyną, zgadzam się, ma być bezpieczny, ale już konika jak chce sobie kupić i pobrykać i porumakować na koniu Ramzes, to jest jego prywatna sprawa - podsumował Arłukowicz. 

OGLĄDAJ: Arłukowicz "rozbawiony" opozycją. "Nagle znaleźli się konstytucjonaliści"
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Źródło: TVN24
Czytaj także: