|

Pszczoły w hydrozagadce. "Jak zaleje i tutaj, nie będziemy mieli gdzie uciec"

Łukasz Waryas, pszczelarz
Łukasz Waryas, pszczelarz
Źródło zdj. gł.: tvn24.pl
W ostatnich dniach przez powódź prawie nie spałem. W Brzeźnicy woda zalała moje ule, musiałem je przewieźć do Starego Raduszca, mam tu większą pasiekę. Ale czy tu jesteśmy bezpieczni? Nie wiem. Codziennie doglądam moich pszczół. Sprawdzam prognozy. Mam aż 120 rodzin - mówi Łukasz Waryas, pszczelarz i były żołnierz zawodowy. Pszczoły kocha tak, jak ludzie kochają swoje psy i koty.Artykuł dostępny w subskrypcji

Podtopione pszczoły wytrzymają góra dwa dni. Będą uciekać przed wodą w górę ula, ale z niego nie wylecą. Zacznie brakować im tlenu, dlatego zginą.

Pozostało 95% artykułu
Źródło: tvn24.pl
Autorka/Autor: Iga Dzieciuchowicz / m
Czytaj także: