Poseł PiS Marek Suski, komentując słowa premiera Donalda Tuska z Sejmu o wyjaśnieniach kluczowego świadka w sprawie Zondacrypto, powiedział, że to "kłamstwa Tuska".
- To czy to są zeznania, tego nikt nie wie, a z drugiej strony osoba, która jest oskarżona i może spędzić wiele lat za kratami, może kłamać pod dyktando władzy, która chce dopaść opozycję, która atakuje prezydenta. To jest po prostu niegodne premiera, żeby w ten sposób się zachowywać - przekonywał.
Marek Suski: czuję się osobiście obrażony
Zdaniem Suskiego "Tusk powinien podać się do dymisji po tych kłamstwach i oszczerstwach, które wymierzył przeciwko prezydentowi, prawicy". - Ja się czuję osobiście obrażony. Zostałem oskarżony, że jestem sterowany przez kogoś, to jest po prostu bezczelność, chamstwo i kłamstwo za kłamstwem - mówił.
Reporter TVN24 Radomir Wit pytał, czy PiS za swoich rządów próbowało uregulować rynek kryptowalut i bronić konsumentów. - My żeśmy próbowali i żeśmy podejmowali działania, prokuratura w tej sprawie miała możliwości działania - odpowiedział.
Uwagi Wita, że prokuratura za rządów PiS umarzała postępowania w tej sprawie, Suski zbywał. Odpowiadał na to, że "Tusk, kiedy była Amber Gold, kazał tą sprawę skręcić" i nie dopuszczał reportera TVN24 do głosu, a na koniec odszedł.
Jan Grabiec o "nieartykułowanych okrzykach" posłów PiS
O słowa Tuska pytany był też szef kancelarii premiera Jan Grabiec. - Posłowie PiS-u sprawiają wrażenie, że są w jakimś ciężkim szoku rzeczywiście i takie nieartykułowane okrzyki wydawane z tamtej strony świadczą o dużym zdenerwowaniu - komentował.
Odniósł się do sytuacji, na którą zwrócił uwagę zastępca szefa kancelarii premiera Jakub Stefaniak. Napisał, że "w czasie wystąpienia wicepremiera (w sprawie kandydatury Macieja Berka do TK - red.) patoprawica zaczęła… szczekać". Kamera TVN24 uchwyciła posłankę PiS Dominikę Chorosińską szczekającą na sali Sejmu, a o zdarzeniu powiedział też z mównicy premier Donald Tusk.
Grabiec powiedział o posłach PiS, że "prokuratura zajmuje się ich kolegami, koleżankami, a oni nadal głosują, osłaniając przestępców przed odpowiedzialnością". - I, co najważniejsze chyba, nadal głosują w sposób, który uniemożliwia ochronę Polaków na przyszłość przed tego rodzaju przekrętami - powiedział, komentując kwestię prezydenckich wet do ustawy o kryptoaktywach. Sejm po raz kolejny nie zdołał odrzucić weta Nawrockiego w tej sprawie.
- To jest niepojęte, zwłaszcza po ujawnieniu tego, że rzeczywiście dochodziło do czystej korupcji i płacenia politykom za roztaczanie parasola ochronnego nad przestępcami - ciągnął Grabiec. - Albo oni się odetną od tych, którzy uczestniczyli w tym procederze łapówkarskim w ich szeregach, albo wszyscy będą zapisani do partii Zondacrypto - dodał.
- Rzeczywiste jest pytanie, co robiła prokuratura Zbigniewa Ziobry, co robili sędziowie, neosędziowie związani ze Zbigniewem Ziobrą, dlaczego udzielali listów żelaznych przestępcom, dlaczego sprawy, mimo sygnałów KNF-u, były zamiatane pod dywan - wymieniał.
Zdaniem Grabca należy w tej sprawie "zostawić po prostu wolną rękę organom ścigania". - Tak, żeby oni krok po kroku wyjaśniali tę sprawę, stawiali zarzuty, zatrzymywali osoby odpowiedzialne, ujawniali nazwiska - powiedział.