"Zewnętrzna próba ingerencji". Polska 2050 idzie do ABW i prokuratury. Waldemar Żurek: od razu się tym zajmiemy

Polska 2050 - Pełczyńska-Nałęcz i Hennig-Kloska
Paulina Hennig-Kloska o wyborach w Polsce 2050: drugą turę trzeba będzie powtórzyć
Źródło: TVN24
Politycy Polski 2050 zdecydowali, że partia zwróci się do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i prokuratury w sprawie nieprawidłowości w drugiej turze wyborów na przewodniczącego partii. Prokurator generalny Waldemar Żurek zapewnił, że jak tylko wpłynie zgłoszenie, to śledczy zajmą się nim "od razu".

W poniedziałek odbyło się głosowanie w drugiej turze wyborów na nowego szefa Polski 2050. Rywalizowały w niej szefowa resortu funduszy i polityki regionalnej Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz i ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska.

Głosowanie - odbywające się tylko w formie internetowej - miało potrwać do godziny 22. Po północy poseł Marcin Skonieczka przekazał jednak, że "z powodu nieprzewidzianych problemów technicznych, niezależnych od Krajowej Komisji Wyborczej, doszło do przedwczesnego zamknięcia systemu głosowania" i w związku z tym druga tura wyborów "została w całości unieważniona".

Będzie zawiadomienie do prokuratury

Informację o tym, że partia zwróci się do Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego w sprawie nieprawidłowości w II turze zdobył u skarbnika partii Łukasza Osmalaka dziennikarz tvn24.pl Patryk Michalski.

Później potwierdzono to w oficjalnym komunikacie.

"Polska 2050 Szymona Hołowni informuje, że z dużym prawdopodobieństwem, miejsce miała zewnętrzna próba ingerencji w wewnętrzny proces wyborczy partii. Jesteśmy ugrupowaniem współodpowiedzialnym za sprawowanie władzy w Polsce i nie możemy bagatelizować żadnych przesłanek wskazujących na możliwość naruszenia bezpieczeństwa tego procesu" - czytamy w oświadczeniu.

W związku z tym - jak podano - Zarząd Krajowy ugrupowania zdecydował o "złożeniu zawiadomienia o możliwości popełnienia przestępstwa do prokuratury". "Sprawę powinna zbadać Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego. Istnieje duże prawdopodobieństwo wpływania z zewnątrz na proces wyborczy, co musi zostać jednoznacznie zweryfikowane przez właściwe instytucje" - napisano.

Ugrupowanie przekazało, że "w procesie głosowania odnotowano znacznie większą liczbę oddanych głosów niż liczba członków partii uprawnionych do głosowania, co dodatkowo uzasadnia konieczność dokładnego wyjaśnienia sprawy".

Waldemar Żurek: od razu się tym zajmiemy

Minister sprawiedliwości i prokurator generalny Waldemar Żurek zapewnił we wtorek, że jeśli do prokuratury wpłynie doniesienie w sprawie unieważnionej drugiej tury wyborów na przewodniczącego Polski 2050, to śledczy od razu się tym zajmą. Dodał, że na razie takie doniesienie do prokuratury nie wpłynęło.

- My też nie reagujemy na tego typu sprawy z urzędu, bo musi być jakieś uzasadnione podejrzenie popełnienia przestępstwa - powiedział Żurek we wtorek wieczorek w TVP Info. - Czekam, jak ta sytuacja będzie się rozwijać, ale wszyscy dziwimy się, że taka sytuacja ma miejsce - dodał.

Bez zastrzeżeń do Krajowej Komisji Wyborczej

W oświadczeniu Polski 2050 przekazano, że ugrupowanie nie zgłasza żadnych zastrzeżeń do działań Krajowej Komisji Wyborczej, która - jak podkreślono - "zadziałała w sposób modelowy: szybko, odpowiedzialnie i zgodnie z procedurami, podejmując niezwłocznie decyzję o przerwaniu głosowania i unieważnieniu drugiej tury wyborów bez odczytu wyników".

Partia zapewniła, że "pozostaje wierna zasadom transparentności, odpowiedzialności i ochrony demokratycznych standardów – zarówno w państwie, jak i we własnych strukturach". "Kampania wyborcza obudziła w naszym ugrupowaniu ogromną energię. Zrobimy wszystko, żeby została teraz właściwie wykorzystana dla odbudowy zaufania naszych wyborców i wzmocnienia naszej organizacji na arenie politycznej" - dodano.

"Z posiadanych dokumentów wynika, że partia poprawnie przygotowała wybory - do ingerencji w system doszło podczas głosowania. Mamy nadzieję na szybkie rozstrzygnięcia" - napisał na X poseł Polski 2050, wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka.

Hołownia nie wyklucza startu

Dotychczasowy przewodniczący Szymon Hołownia, pytany przez dziennikarzy we wtorek o unieważnienie drugiej tury wyborów, powiedział, że "to, co się wydarzyło, jest w tej chwili przedmiotem wnikliwego sprawdzenia". - Wszystko wskazuje na to, że doszło do zewnętrznej próby zakłócenia naszego procesu wyborczego - mówił Hołownia. Poinformował, że partia posługiwała się tym samym narzędziem do głosowania, jakiego używa od trzech lat w wyborach na wszystkich szczeblach. W systemie miano odnotować ponad 20 tysięcy prób oddania głosu. - W tej chwili firma, która jest dostawcą tego rozwiązania, sprawdza, jak to się stało, kto za tym stoi - dodał.

Wicemarszałek Sejmu nie wykluczył też startu w ewentualnie powtórzonych wyborach na przewodniczącego.

Było wielu chętnych

Wcześniej, pod koniec września Hołownia poinformował, że nie będzie ponownie ubiegał się o funkcję przewodniczącego partii. Później ogłosił, że stara się o funkcję Wysokiego Komisarza Narodów Zjednoczonych ds. Uchodźców. Ostatecznie na stanowisko to został wybrany były prezydent Iraku Barham Ahmed Salih.

O przywództwo w partii po Hołowni ubiegało się pierwotnie pięcioro jej członków, pierwsza tura została przeprowadzona w sobotę. Z kolei w sobotę 17 stycznia w Warszawie miała się odbyć Rada Krajowa ugrupowania, na której planowane było pierwsze oficjalne wystąpienie nowej przewodniczącej. Tego samego dnia rada miała wybrać także czterech członków Zarządu Krajowego spośród wszystkich członków Rady Krajowej, która liczy obecnie 57 osób.

OGLĄDAJ: "Zobaczył swój nędzny wynik i zaczął odpływać"
Szymon Hołownia

"Zobaczył swój nędzny wynik i zaczął odpływać"

Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: