Unieważnione głosowanie w Polsce 2050. "Drugą turę trzeba będzie powtórzyć"

13 1500 s2cl-0016
Paulina Hennig-Kloska o wyborach w Polsce 2050: drugą turę trzeba będzie powtórzyć
Źródło: TVN24
Mamy bardzo ostry i krótki kalendarz wyborczy. Kończą się kadencje organów partii, więc powinniśmy niezwłocznie przystąpić do zorganizowania drugiej tury - oceniła ubiegająca się o przywództwo w Polsce 2050 ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. W poniedziałek odbyła się druga tura wyborów na lidera partii, ale głosowanie zostało unieważnione ze względu na problemy techniczne.

W poniedziałek odbyło się głosowanie w drugiej turze wyborów na nowego szefa Polski 2050. Rywalizowały w niej szefowa resortu funduszy i polityki regionalnej Katarzyną Pełczyńska-Nałęcz i ministra klimatu i środowiska Paulina Hennig-Kloska. Głosowanie - odbywające się tylko w formie internetowej - miało potrwać do godziny 22. Po północy poseł Marcin Skonieczka przekazał jednak, że "z powodu nieprzewidzianych problemów technicznych, niezależnych od Krajowej Komisji Wyborczej, doszło do przedwczesnego zamknięcia systemu głosowania" i w związku z tym druga tura wyborów "została w całości unieważniona".

We wtorek reporterka TVN24 Agata Adamek rozmawiała z Pauliną Hennig-Kloską o poniedziałkowym nieudanym głosowaniu.

- Wiem, że mieliśmy bardzo dużo oddanych głosów, więcej niż osób uprawnionych - mówiła Hennig-Kloska. - Niewątpliwie tę drugą turę wyborów trzeba będzie powtórzyć, bo jej nie zakończyliśmy skutecznie - dodała.

Zapowiedziała, że w najbliższy piątek zbierze się Rada Krajowa w tej sprawie. - Ale my mamy bardzo już ostry i krótki kalendarz wyborczy. Kończą się kadencje organów partii, więc powinniśmy niezwłocznie przystąpić do zorganizowania drugiej tury - wskazywała.

Kandydatka na szefową Polski 2050 mówiła też, że dotychczas "nie było żadnych podstaw do powtórzenia pierwszej tury", która rozstrzygnęła się w sobotę. - Wpłynęły jakieś protesty wyborcze, ale one raczej mają małą skalę i nie będą miały wpływu na rozstrzygnięcie tej pierwszej tury- wyjaśniała.

Hołownia był "namawiany" do startu?

Hennig-Kloska przyznała, że "namawiała" dotychczasowego lidera partii Szymona Hołownię, by "wystartował w tych wyborach, nie widząc też takiego jednoznacznego następcy, następczyni, który faktycznie miałby poparcie całego ugrupowania".

Adamek pytała, czy zdaniem kandydatki, Hołownia byłby lepszym szefem Polski 2050 od niej. - Jest przewodniczącym założycielem i miał przez lata niekwestionowane poparcie całego ugrupowania - oceniła Hennig-Kloska. - Natomiast pan marszałek podjął inną decyzję, którą należy uszanować - dodała.

Zaznaczyła również, że do samego końca czekała z decyzją o ubieganiu się o przywództwo w partii, ponieważ nie chciała wystartować przeciwko Hołowni.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: