Polonia amerykańska wyraźnie poczuła obywatelski obowiązek i licznie wzięła udział w wyborach do PE. Pomimo wcześniejszych o niskiej frekwencji, dane mówią same za siebie. Zdecydowana większość uprawnionych do głosowania z prawa tego skorzystała. W największym skupisku polonii Chicago udział w głosowaniu wzięło 86 proc.
W Chicago Polacy głosowali w czterech punktach wyborczych w tym mieście, a tamtejszy konsulat generalny zorganizował jeszcze lokale wyborcze w St.Louis i w Detroit, w stanie Michigan.
Jak będzie z resztą kraju?
Na pięć godzin przed zamknięciem punktu wyborczego w ambasadzie RP w Waszyngtonie stawiło się tam około połowy uprzednio zarejestrowanych do głosowania (165 osób). Jak poinformował przewodniczący komisji wyborczej Zbigniew Okręglak, jednym z głosujących był Anglik mieszkający w Polsce, który wylegitymował się brytyjskim paszportem. Ordynacja wyborcza dopuszcza możliwość głosowania w polskich wyborach do PE cudzoziemców, jeśli posiadają oni stały meldunek w Polsce.
W Nowym Jorku, do godz. 16 do lokalu wyborczego w konsulacie generalnym na Manhattanie przyszło głosować około 200 osób. Nieco więcej zjawiło się w drugim punkcie wyborczym, w polskiej dzielnicy na Greenpoincie. Konsul generalny Krzysztof Kasprzyk przewiduje, że w całym Nowym Jorku zagłosuje nie więcej niż 1000 osób.
Źródło: PAP
Źródło zdjęcia głównego: TVN24