"SAFE 0 procent" Karola Nawrockiego. Pełnomocniczka rządu: mamy listę rezerwową, mogę wysłać do Pałacu Prezydenckiego
Prezydent Karol Nawrocki i prezes NBP Adam Glapiński zapowiedzieli w środę "polski SAFE 0 procent", który ma być alternatywą dla unijnego programu pożyczek na obronność. Prezydent zapowiedział, że jeszcze tego samego dnia wyśle do premiera Donalda Tuska i szefa MON Władysława Kosiniaka-Kamysza zaproszenie na spotkanie.
Minister energii Miłosz Motyka (PSL) był pytany w "Kropce nad i" w TVN24, jakie jest stanowisko rządu wobec alternatywy dla SAFE. - Liczymy na to, że pan prezydent podpisze ustawę o SAFE, która gwarantuje szybkie możliwości modernizacji polskiej armii. Chcą tego wojskowi, eksperci, przedstawiciela polskiego przemysłu zbrojeniowego i nie warto, by pan prezydent ustawiał się plecami wobec tego, by można szybko zmodernizować polską armię - odparł.
Według Motyki, ogłoszony pomysł jest "szukaniem argumentu do weta". - Pan prezydent, jeżeli ma taką inicjatywę (...), musiałby mieć do niej większość, której ewidentnie nie ma - ocenił.
- Liczymy na to, że w pierwszym kroku podpisze ustawę, która jest pewna, przygotowana, jest na stole, jest realna i te pieniądze są - dodał.
Sobkowiak-Czarnecka: mogę wysłać panu prezydentowi listę
O "SAFE 0 procent" była również pytana pełnomocniczka rządu do spraw SAFE Magdalena Sobkowiak-Czarnecka. - Jeśli są nowe pieniądze na obronność, to jest fantastyczna informacja. Gdy przygotowaliśmy listę zakupową do mechanizmu SAFE, stworzyliśmy listę rezerwową na prawie 80 miliardów złotych, więc jeżeli pan prezydent potrzebuje, zaraz mogę ją wysłać do Pałacu Prezydenckiego - odparła.
- Prezydent mówi też, że te pieniądze, które znaleźli z panem prezesem Glapińskim, chce wydawać na kontrakty w Stanach Zjednoczonych. Świetnie, najpierw zróbmy tylko "SAFE jeden", czyli ten, o którym mówimy od miesięcy. To są pieniądze gotowe na stole (...), brakuje tylko jednego: podpisu pana prezydenta - powiedziała Sobkowiak-Czarnecka.
Gościni TVN24 stwierdziła, że "nie ma dzisiaj czasu na rozmowy". - Mamy wojnę tuż przy naszej wschodniej granicy w Ukrainie, mamy sytuację na Bliskim Wschodzie. Potrzebujemy pieniędzy na polskie zbrojenia tu i teraz - zaznaczyła.