Oddalona kasacja w sprawie napaści na wiceszefa KNF. Oskarżony skazany na osiem lat więzienia

pap_20240222_0SL
Sprawa SKOK Wołomin. Piotr Polaszczyk skazany
Kasacja wniesiona od wyroku skazującego w sprawie napaści w 2014 roku na ówczesnego wiceszefa Komisji Nadzoru Finansowego Wojciecha Kwaśniaka została oddalona przez Sąd Najwyższy. Oznacza to utrzymanie w mocy kary ośmiu lat pozbawienia wolności wobec głównego oskarżonego Piotra Polaszczyka.

- Kasacja została oddalona jako oczywiście bezzasadna na posiedzeniu bez udziału stron w środę po południu - poinformował Maciej Brzózka z zespołu prasowego Sądu Najwyższego. Sprawę rozpoznał sędzia Antoni Bojańczyk. Zgodnie z przepisami oddalenie kasacji, jako "oczywiście bezzasadnej", może nastąpić na posiedzeniu bez udziału stron i bez przeprowadzania rozprawy. Od takiego postanowienia Sądu Najwyższego nie sporządza się pisemnego uzasadnienia.

Sprawa napaści na wiceszefa KNF

W tej głośnej sprawie, dotyczącej napaści w 2014 roku na wiceszefa Komisji Nadzoru Finansowego (KNF) Wojciecha Kwaśniaka nadzorującego kontrolę w SKOK Wołomin, w marcu zeszłego roku Sąd Okręgowy w Warszawie wydał prawomocny wyrok skazujący Piotra Polaszczyka - któremu prokuratura zarzuciła nakłanianie do pobicia wiceszefa KNF - na osiem lat więzienia.

Zdaniem obrony Polaszczyka (w swoich sprawach wyraża zgodę na publikację nazwiska - red.) wersja przyjęta przez sądy w sprawie napaści na Kwaśniaka była nielogiczna, gdyż metoda siłowa nie mogła zatrzymać działań kontrolnych KNF. Obrona Polaszczyka złożyła w związku z tym jeszcze w zeszłym roku kasację do Sądu Najwyższego.

W 2014 roku ówczesny wiceszef KNF Wojciech Kwaśniak został brutalnie pobity przed swoim domem w warszawskim Wilanowie. Nadzorował kontrolę w Spółdzielczej Kasie Oszczędnościowo-Kredytowej w Wołominie, z której według prokuratury wyprowadzono trzy miliardy złotych. Pobicie wiceszefa KNF to jeden z najgłośniejszych wątków afery związanej z tą instytucją finansową.

Proces sądowy Polaszczyka

Proces ciągnął się wiele lat. Ruszył przed sądem rejonowym w końcu 2015 roku, jednak w listopadzie 2017 sędzia prowadząca sprawę poszła na urlop macierzyński. Postępowanie, które znajdowało się już w końcowej fazie, musiało zatem ruszyć od nowa. W konsekwencji proces rozpoczął się ponownie w kwietniu 2019 roku i zakończył przed sądem rejonowym w lutym 2024.

Wtedy Sąd Rejonowy dla Warszawy-Mokotowa skazał na 10 lat więzienia Polaszczyka i na dwa lata współoskarżonego Jacka W. W marcu 2025 roku sąd okręgowy zasadniczo utrzymał tamto orzeczenie, choć karę wobec Polaszczyka złagodził z 10 do 8 lat więzienia.

Piotr Polaszczyk został skazany na 8 lat więzienia
Piotr Polaszczyk został skazany na 8 lat więzienia
Źródło: PAP/Mateusz Marek

Polaszczyk to były oficer Wojskowych Służb Informacyjnych, który zasiadał we władzach SKOK, jest też głównym podejrzanym i oskarżonym w sprawach dotyczących afery finansowej tej instytucji. Prokuratura zarzuciła mu także nakłanianie do pobicia wiceszefa KNF. Jackowi W. zarzucono natomiast współudział w realizacji planu ataku. Rozpatrzona przez SN kasacja dotyczyła jedynie Polaszczyka.

Przed rokiem sędzia Grzegorz Fidrysiak, który w sądzie okręgowym uzasadniał prawomocny wyrok, mówił, że sąd I instancji, który wydał wyroki skazujące w sprawie, miał "pełne podstawy do takiej oceny materiału dowodowego, jaka została przedstawiona w pisemnych motywach zaskarżonego wyroku". - Tym samym sąd I instancji zasadnie ustalił sprawstwo obu oskarżonych w zakresie przypisanych im czynów - podkreślał wówczas sędzia.

ZOBACZ RÓWNIEŻ: "Ta historia pokazuje, na ile niesprawne jest polskie państwo"

Sędzia Fidrysiak oceniał wtedy, że Krzysztof A., który po inspiracji Polaszczyka miał zlecić pobicie Kwaśniaka, opisywał w swoich wyjaśnieniach "szereg okoliczności, które znalazły potwierdzenie w innych dowodach, co dawało sądowi I instancji podstawę do oceny jego relacji jako zgodnych z rzeczywistością". Krzysztof A. w oddzielnym procesie - w związku z zamachem na wiceszefa KNF - został skazany na dwa lata więzienia w zawieszeniu, a na wymiar kary wpłynął fakt, iż współpracował z prokuraturą.

Problemy Polaszczyka z prawem

- Mam wrażenie, że brałem udział w farsie, a nie w sprawiedliwym postępowaniu sądowym - mówił zaś przed rokiem Polaszczyk, odnosząc się do prawomocnego wyroku.

Wojciech Kwaśniak mówił zaś wtedy, że jako człowiek i funkcjonariusz publiczny chce mieć poczucie bezpieczeństwa, a jego państwo "przez szereg lat mu tego poczucia nie zapewniło". Powtarzał, że nadal będzie się dopominał o powołanie sejmowej komisji śledczej w sprawie SKOK Wołomin.

Z kolei w końcu grudnia 2025 roku Sąd Okręgowy Warszawa-Praga wymierzył (nieprawomocnie) Polaszczykowi karę 14 lat więzienia w procesie dotyczącym "wyprania" około 350 milionów złotych. Obrona zapowiedziała już apelację.

Natomiast od początku grudnia 2025 roku przed tym samym sądem okręgowym toczy się główny proces w sprawie afery SKOK Wołomin. Na ławie oskarżonych w tym głównym procesie zasiada ponad 60 osób, sam akt oskarżenia liczy 29 tomów, ponad 5,5 tysiąca stron.

OGLĄDAJ: TVN24 HD
pc

TVN24 HD

pc
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji

Opracował Adam Styczek

Czytaj także: