Zza przystanku dochodził kobiecy głos wzywający pomocy

Strażnicy miejscy pomogli kobiecie
Świadkowie wypadków częściej mają opory przed udzielaniem pierwszej pomocy kobietom. Dlaczego?
Źródło: Małgorzata Mielcarek/Fakty TVN
Szybka reakcja przechodnia i interwencja strażników miejskich zakończyła szarpaninę w okolicach Zamku Królewskiego. Pomocy potrzebowała kobieta. Dwóch agresywnych mężczyzn trafiło w ręce policji.

W sobotę około godziny 18.30 do strażników miejskich podbiegł mężczyzna, który zawiadomił, że zza przystanku Stare Miasto dochodzą odgłosy szarpaniny i kobiecy głos wzywający pomocy. Funkcjonariusze ruszyli we wskazanym kierunku.

"Zastali na miejscu wystraszoną kobietę i dwóch młodych mężczyzn. Poszkodowana uskarżała się na silny ból lewego nadgarstka. Jak powiedziała wzywająca pomocy, napastnicy - spośród których jeden był jej byłym partnerem - zaatakowali ją i wyrwali wart 2000 złotych telefon" - opisała w komunikacie straż miejska.

Mężczyźni przekazani policji

Funkcjonariusze zatrzymali obu napastników i zawiadomili o zdarzeniu policję.

W międzyczasie ze wsparciem przybyła inna załoga straży miejskiej, wyposażona w plecak ratowniczy. "Strażniczka-ratowniczka fachowo opatrzyła nadgarstek i wspólnie z kolegą z patrolu zadbali o komfort psychiczny kobiety" - dodali strażnicy miejscy.

Strażnicy miejscy przekazali ujętych mężczyzn przybyłej załodze policji.

Opracowała Magdalena Gruszczyńska

Czytaj także: