Zgorzelski: To naród zdecydował. Pan prezydent raczy zapominać
W trakcie obchodów Narodowego Święta Trzeciego Maja prezydent Karol Nawrocki powołał nowy organ przy kancelarii prezydenta - Radę Nowej Konstytucji. Jej celem będą prace nad zmianą ustawy zasadniczej.
Piotr Zgorzelski, poseł PSL i wicemarszałek Sejmu, w "Kropce nad i" TVN24 przypominał - zwracając się do prezydenta Karola Nawrockiego - że obecną konstytucję wybrał naród w referendum w 1997 roku.
- Naród zdecydował, że taka będzie konstytucja. Konstytucja, która była bardzo mocno przepracowana przez komisję konstytucyjną, o czym pan w ogóle raczy zapominać, tworząc jakiś twór, nie wiadomo jaki, przy swoim boku - mówił Zgorzelski. - To Sejm, parlament, jest od tego, żeby tworzyć albo zmienić konstytucję - dodał.
Uprawnienia prezydenta "w pół drogi"
Zdaniem Zgorzelskiego konstytucja z 1997 roku "sprawdziła się w bardzo trudnych okolicznościach", ale są wobec niej uzasadnione uwagi.
- Tutaj przyznaję rację, że twórcy konstytucji, pisząc rozdziały o władzy wykonawczej, zatrzymali się jakby w pół drogi - ocenił poseł PSL, mówiąc o uprawnieniach prezydenta, które są duże jak na obowiązujący w Polsce system.
- Bo trzeba przyznać, że za prezydentem, tym i poprzednimi, stoi mandat ponad 10 milionów ludzi, więc to jest jedna z kwestii do odpowiedzi, ale nie do wywracania wszystkiego do góry nogami - powiedział gość Moniki Olejnik.
Udział Józefa Zycha to jego "osobista decyzja"
W skład Rady Nowej Konstytucji wszedł również honorowy prezes PSL i były marszałek Sejmu w latach 1995-1997 Józef Zych.
- To jest jego osobista decyzja. Gdyby do mnie zadzwonił i zapytał się, czy ma do takiej rady wejść, bym mu to kategorycznie odradził - zapewnił gość "Kropki nad i".
Argumentem przeciw, jak tłumaczył Piotr Zgorzelski, jest obecność w Radzie Julii Przyłębskiej, która doprowadziła do "demolki wymiaru sprawiedliwości i najważniejszego organu konstytucyjnego, czyli Trybunału Konstytucyjnego". Przyłębska stała na czele TK w latach 2016-2024. - Pani Przyłębska straciła legitymację do tego, aby tworzyć cokolwiek, co jest nawet koło konstytucji - ocenił.
Jak poinformował Zgorzelski, Zych nie pytał o zdanie ani niego, ani prezesa Władysława Kosiniaka-Kamysza. - Reprezentuje siebie jako współtwórcę konstytucji, strażnika być może tej konstytucji, ale nie PSL-u - zaznaczył. Mówił też, że klub parlamentarny PSL nie będzie uczestniczył w pracach Rady Nowej Konstytucji.
"Ja bym jej powiedział, żeby się stuknęła w głowę"
Prezes PSL Władysław Kosiniak-Kamysz sugerował, że można dopisać do konstytucji członkostwo w Unii Europejskiej. Piotr Zgorzelski uznał ten pomysł za słuszny.
Monika Olejnik zapytała wobec tego swojego gościa, co sądzi o wpisie europosłanki Ewy Zajączkowskiej-Hernik w serwisie X: "Służalcze mendy. Minister Kosiniak-Kamysz chce wpisać do Konstytucji RP członkostwo Polski w Unii Europejskiej, czyli okazać podległość względem Brukseli. Czy można bardziej wejść w cztery litery von der Leyen? Zawstydził tym nawet Tuska".
- Ja bym jej powiedział, żeby się stuknęła w głowę - odparł Zgorzelski.
Następnie przypomniał, że trwają procesy beatyfikacyjne Roberta Schumana i Alcide De Gasperiego, ojców założycieli Unii Europejskiej. - Za chwilę będą świętymi Schuman, De Gasperi, i będą się [konserwatywni politycy - red.] do nich mogli modlić, i może, jak się do nich pomodlą, to trochę zmądrzeją - dodał.