Pierwsze weto prezydenta. Duda zawetował ustawę o uzgodnieniu płci

Polska

Fakty TVNPierwsze weto prezydenta

Prezydent Andrzej Duda zawetował ustawę o uzgodnieniu płci. Jak poinformowałą Kancelaria Prezydenta, w ocenie głowy państwa ustawa "jest pełna luk i nieścisłości". Jest to pierwsze weto prezydenta, który pełni swój urząd od początku sierpnia.

"W opinii prezydenta RP ustawa jest pełna luk i nieścisłości, a także stoi w sprzeczności z dotychczasową praktyką orzeczniczą. Rozwiązania przyjęte przez parlament dopuszczają m.in. wielokrotną zmianę płci metrykalnej na podstawie uproszczonych procedur oraz nie wymagają wykazania trwałości poczucia przynależności do określonej płci. Ustawa dopuszcza także zawarcie małżeństwa przez osoby tej samej płci biologicznej oraz adopcję przez takie pary dzieci" - czytamy w komunikacie Kancelarii Prezydenta.

Celem uproszczenie trybu procesowego

Sejm ustawę o uzgodnieniu płci uchwalił pod koniec lipca. Ustawa określa procedury związane z uzgodnieniem płci. Odnosi się do osób, których tożsamość płciowa różni się od ich płci wpisanej do aktu urodzenia. Dotyczy wyłącznie procedur prawnych, nie dotyka kwestii medycznych. Jej głównym celem jest ich uproszczenie i zlikwidowanie obowiązującego obecnie w tego typu sprawach trybu procesowego - z powództwa przeciwko własnym rodzicom. Według ustawy procedura zmiany płci miałaby się odbywać w trybie nieprocesowym, a zajmować się tym miałby jeden sąd - w Łodzi. Sąd decyzje podejmowałby na podstawie orzeczeń lekarskich.

Jeśli prezydent odmawia podpisania ustawy, wraz z umotywowanym wnioskiem przekazuje ją Sejmowi do ponownego rozpatrzenia. Sejm odrzuca weto prezydenta większością trzech piątych głosów, w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów. Nie ma jednak na tym etapie możliwości wnoszenia poprawek. W przypadku odrzucenia weta przez Sejm prezydent nie ma innej możliwości, jak tylko podpisać ponownie uchwaloną ustawę i zarządzić jej ogłoszenie. Jeżeli weto nie zostanie odrzucone, proces ustawodawczy kończy się i ustawa nie nabierze mocy prawnej.

W opinii konstytucjonalistów jeśli w związku z końcem kadencji Sejm nie zajmie się prezydenckim wetem, zawetowana ustawa nie wchodzi w życie i tak jak projekty ustaw podlega zasadzie dyskontynuacji. Taka sytuacja miała miejsce w 2011 r. w przypadku ustawy zawierającej przepisy o GMO, którą zawetował prezydent Bronisław Komorowski.

Kidawa-Błońska: być może izba zajmie się sprawą jeszcze w tej kadencji

Marszałek Sejmu Małgorzata Kidawa-Błońska przekazała, że jeśli dokumenty ws. weta prezydenta do ustawy o uzgodnieniu płci dotrą do Sejmu szybko, to być może izba zdąży zająć się sprawą jeszcze w tej kadencji.

Dodała, że decyzja prezydenta jest dla niej dużym zaskoczeniem. - Nie spodziewałam się takiego ruchu prezydenta - przyznała Kidawa-Błońska. - Bardzo żałuję, że tak się stało; gdyby prezydent dokładnie zbadał sprawę, to dostrzegłby, że ta ustawa ułatwia i czyni bardziej ludzkimi procedury, które już właściwie są - podkreśliła.

Grodzka: Duda okazał się funkcjonariuszem politycznym PiS-u

Posłanka niezrzeszona Anna Grodzka powiedziała, że miała nadzieję, że prezydent podpisze tę ustawę. Przypomniała, że wraz z inną osobą transpłciową, Ewą Hołuszko, zwracała się do prezydenta o spotkanie w tej sprawie.

- Gdyby miał jakiekolwiek wątpliwości, byłybyśmy w stanie to wyjaśnić. Jeżeli prezydent ma wątpliwości konstytucyjne, mógł skierować ustawę do Trybunału Konstytucyjnego, ale ją zawetował. To świadczy o tym, że jest funkcjonariuszem PiS-u, nie jest człowiekiem gotowym ważyć racje i rozważać różne alternatywy dla dobra ludzi - oceniła Grodzka.

- Jest to niezwykle groźne. Teraz, jeżeli by się tak wydarzyło nieszczęśliwie - myślę, że do tego nie dojdzie - że PiS zdobędzie władzę, to czeka nas w Polsce długa czarna noc, której Polacy powinni się obawiać - powiedziała.

Podkreśliła, że ustawa o uzgodnieniu płci miała pomóc nielicznej grupie osób w bardzo trudnej sytuacji.

Zapowiedziała, że będzie głosowała za odrzuceniem weta.

"Ideologia przesłoniła zdrowy rozsądek"

- Czujemy się rozczarowani i zawiedzeni. Ustawa nie zasługiwała na weto; nie było ku temu żadnych podstaw prawnych. Ustawa nie niesie ze sobą żadnych krzywdzących kogokolwiek rozwiązań, pomaga osobom w bardzo skomplikowanej sytuacji życiowej – powiedziała z kolei Edyta Baker z Fundacji Trans-Fuzja, działającej na rzecz osób transpłciowych. Według niej fakt, iż prezydent uznał, że ustawy nie należy podpisywać, motywowany jest powodami ideologicznymi. - Ideologia przesłoniła zdrowy rozsądek – oceniła. Jak dodała, zaważyły brak wiedzy i strach przed odmiennością i nieznanym. Jak wskazała Baker, brak regulacji sprawi, że nadal osoby, które chcą skorygować płeć, będą musiały pozywać własnych rodziców. - To absurd, którego chcieliśmy się pozbyć – podkreśliła.

Autor: PM/ja / Źródło: TVN24, PAP