Osoba objęta nadzorem ma polskie obywatelstwo i oczekiwała na ten sam lot co pasażerka wycieczkowca wykazująca objawy choroby. Obecnie przebywa za granicą.
Szef Głównego Inspektoratu Sanitarnego Paweł Grzesiowski przekazał informacje na temat osoby objętej nadzorem. - Ta osoba nie jest ani osobą chorą, ani nawet podejrzaną o zachorowanie, ponieważ jest to osoba bezobjawowa - przekazał Grzesiowski.
Wyjaśnił też działania, jakie są podejmowane w tej sprawie. Przekazał, że GIS funkcjonuje w sieci punktów powiadamiania IHR (Międzynarodowych Przepisów Zdrowotnych) Światowej Organizacji Zdrowia (WHO). - Dostaliśmy powiadomienie, że jest osoba z Polski znaleziona na listach pasażerów, która potencjalnie mogła mieć kontakt z jedną z osób chorych jeszcze w tym pierwszym okresie, czyli po 24 kwietnia - wyjaśnił.
- Nie mamy nawet pewności, czy ta osoba rzeczywiście skontaktowała się z chorą. Natomiast istnieje takie ryzyko, ponieważ w tym samym czasie drogi tych osób się skrzyżowały najprawdopodobniej na lotnisku w Johannesburgu - powiedział.
Dodał, że obowiązkiem GIS jest "dotrzeć do każdej osoby, która mogła mieć potencjalny kontakt z chorym, poinformować o tym fakcie, zapytać o stan zdrowia i objąć nadzorem epidemicznym przez sześć tygodni od ostatniego dnia potencjalnego kontaktu".
Grzesiowski: nadzór sanitarny to nie jest kwarantanna, ani izolacja
Grzesiowski przekazał też, że kontaktowali się już z osobą objętą nadzorem sanitarnym. Dodał, że "podejrzewa, że pojawią się kolejne zgłoszenia".
- Trudno jest wykluczyć, że trzydzieści kilka osób, które opuściły statek w kwietniu i wracały niestety w większości rejsowymi samolotami, że one się nie spotkały z jakimś obywatelem Polski na lotnisku lub w samolocie, więc pewnie będziemy mieli takich wyjaśnień więcej - ocenił. Zapewnił jednakże, że są to "działania rutynowe" mające poinformować taką osobę i upewnić się co do jej stanu zdrowia.
Grzesiowski wyjaśnił też, czym jest nadzór sanitarny. - To nie jest kwarantanna, to nie jest izolacja, także bardzo to mocno podkreślam. Osoby, które poddawane są kwarantannie, to są takie osoby, które miały udokumentowany kontakt z chorym - wytłumaczył.
Objęci nadzorem sanitarnym mają obserwować swoje zdrowie. W przypadku pogorszenia się stanu zdrowia mają natomiast zgłosić się do służb sanitarnych czy do lekarza.
Wirus na statku
Pod koniec kwietnia na statku wycieczkowym MV Hondius stwierdzono zakażenie hantawirusem. Trzy osoby zmarły.
W piątek późnym wieczorem WHO podała najnowsze dane na ten temat. "Sześć potwierdzono laboratoryjnie jako zakażenie hantawirusem, wszystkie zidentyfikowano jako spowodowane wirusem andyjskim" - głosi oświadczenie, które mówi też o dwóch "podejrzanych przypadkach", które są analizowane. Wcześniej rzecznik organizacji Christian Lindmeier zapewnił, że ryzyko rozprzestrzenienia się hantawirusa jest "absolutnie niewielkie". - To nie jest nowy covid – podkreślił Lindmeier, cytowany przez AFP.
Szef GIS wyjaśnił też w piątek różnice w zakaźności pomiędzy hantawirusem a koronawirusem.
Źródło: TVN24
Źródło zdjęcia głównego: PAP/EPA/ELTON MONTEIRO