Pasażerowie mówili: Albo polecimy my, albo on

Pasażerowie: polecimy albo my, albo Kręcina
Pasażerowie: polecimy albo my, albo Kręcina
Źródło wideo: TVN24/ Fot. wikipedia-Rotic-CC-BY-SA
Źródło zdj. gł.: TVN24/ Fot. wikipedia-Rotic-CC-BY-SA
W pewnym momencie (pasażerowie) zażądali: albo my polecimy, albo on. Byliśmy zmuszeni poprosić pracowników lotniska o to, żeby wyprowadzili tę osobę z pokładu samolotu - opowiada o incydencie z udziałem sekretarza PZPN Zdzisława Kręciny rzecznik LOT Leszek Chorzewski. Dodaje, że mężczyzna był "pod bardzo mocnym wpływem alkoholu i używał obscenicznych słów".

W czwartek sekretarz PZPN został wyprowadzony przez obsługę z pokładu samolotu relacji Wrocław-Warszawa. Jeszcze przed odlotem Kręcina miał się dość swobodnie zachowywać w saloniku vipów.

Dziś Kręcina mówił, że został z samolotu wyproszony "za chrapanie". Sekretarz PZPN przekonuje też, że na pokładzie samolotu nie przeklinał i zachowywał się spokojnie.

"Albo my, albo on"

Linie lotnicze przygotowały jednak sprawozdanie z tych zdarzeń:- Zgodnie z raportem, który spłynął do nas z Wrocławia wiadomo, że jeden z pasażerów przed startem na trasie Wrocław-Warszawa zachowywał się w sposób przeszkadzający innym pasażerom, był pod wpływem alkoholu - powiedział rzecznik.

Dalej relacjonował: - W pewnym momencie (pasażerowie) zażądali: albo my polecimy, albo on. Byliśmy zmuszeni poprosić pracowników lotniska o to, żeby wyprowadzili tę osobę z pokładu samolotu. Rzeczywiście, bez żadnych problemów, w towarzystwie przedstawicieli straży granicznej ta osoba opuściła pokład - relacjonuje dalej Chorzewski. Jak dodał, obyło się "bez incydentów".

"Pod bardzo mocnym wpływem alkoholu"

Nie ma precyzyjnych informacji, w jaki sposób Kręcina przeszkadzał innym pasażerom. Rzecznik zaznaczył, że wiadomo jednak, że był "pod bardzo mocnym wpływem alkoholu i używał obscenicznych słów".

Raport nie mówi również, ile osób poskarżyło się na zachowanie Kręciny.

- W każdym razie sytuacja musiała być na tyle trudna do wytrzymania przez innych pasażerów, że trzeba było zareagować. Z resztą zasadą jest, że jeżeli ktoś jest pod wpływem alkoholu i w sposób widoczny ta sytuacja wpływa na jego zachowanie, to taka osoba nie leci samolotem. Staramy się zachowywać pewne normy bezpieczeństwa, ponieważ trudno przewidzieć zachowanie osoby nietrzeźwej w czasie podróży lotniczej - tłumaczy Chorzewski.

Źródło: tvn24

Czytaj także: