Czym jest szczęście?
Agnieszka: - Postępy i osiągnięcia Jaśka, wiadomo, tylko że u nas więcej jest regresów, niestety.
Zbyszek: - Rodzina. Powiem tyle: nie wyobrażam sobie, żeby takim dzieckiem opiekować się samemu i być zdrowym psychicznie. Jeżeli nie ma jakiegoś resetu, jakiejś odskoczni... Ja, dzięki Agnieszce, ten raz w tygodniu mogę pograć w tenisa czy siatkówkę, wyskoczyć na narty czy żagle, przewietrzyć głowę. Sam bym tego nie wytrzymał.
Czym jest strach?
Agnieszka: - Przeraża mnie upływ czasu, te czarne myśli, co będzie. Oboje skończyliśmy 50 lat, za 10 czy 20 możemy być schorowani. I co wtedy? Przecież Jasiek sam nie zrobi nic.
Zbyszek: - Ja się nie boję. Nauczyłem się nie myśleć o przyszłości. Jest tu i teraz. Na początku wpadłem w depresję na pół roku, może na rok. A potem powiedziałem sobie, że trzeba żyć. Że jestem potrzebny i Jaśkowi, i Adze. Jakoś to będzie, raz lepiej, raz gorzej, byle do przodu.