Orędownik "leczenia" nowotworów witaminą C z petycją u prezydenta. Mamy oświadczenie Pałacu

Jerzy Zięba
Bartłomiej Chmielowiec: projekt (lex szarlatan) odpowiada na bardzo agresywną manipulację
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Radek Pietruszka/PAP
Jerzy Zięba, jeden z orędowników polskiej pseudomedycy, spotkał się w Pałacu Prezydenckim z przedstawicielami Kancelarii Prezydenta. Miał przekonywać do niepodpisywania ustawy "lex szarlatan", a także przynieść podpisaną przez 25 tysięcy osób petycję. O kulisach spotkania informuje "Newsweek". W oświadczeniu dla tvn24.pl Kancelaria Prezydenta odpowiedziała na pytania o powody spotkania i jego przebieg.

Nowelizacja ustawy o prawach pacjenta i Rzeczniku Praw Pacjenta czeka już tylko na podpis prezydenta. Ma ona dać rzecznikowi narzędzia do skutecznej walki z pseudomedycyną, stąd jej popularna nazwa - "lex szarlatan".

Środowisko pseudomedyczne nie czeka jednak biernie na decyzję Karola Nawrockiego. W Pałacu Prezydenckim pojawiła się delegacja orędowników pseudomedycy na czele z ich guru, Jerzym Ziębą.

O tym, że do takiego spotkania doszło, Zięba poinformował 30 lipca w mediach społecznościowych. Z jego relacji wynika, że siedmioosobową delegację przyjęli prezydencki doradca Sławomir Mazurek i dwóch pracowników kancelarii odpowiedzialnych za obsługę petycji obywatelskich. Jak wynika z informacji na stronie kancelarii, Mazurek odpowiada za kwestie ochrony środowiska i rolnictwa. Żadna z tych osób, która przyjęła delegację Zięby, nie zajmuje się zatem tematami zdrowia.

Petycja od pseudomedyków

O kulisach spotkania informuje "Newsweek". - Zadzwonili. Poprosili Kancelarię Prezydenta o spotkanie, by osobiście złożyć petycję - przekazała osoba z otoczenia prezydenta.

Chodzi o petycję z apelem o niepodpisywanie ustawy, jaką Zięba przekazał urzędnikom. Potwierdza to kancelaria. - Przyszli z petycją. Złożyli kilkadziesiąt tysięcy podpisanych sztuk. Powiedzieli swoje. Koniec - przekazała "Newsweekowi" osoba znająca przebieg spotkania. Jak podaje "Newsweek", podpisów miało być ponad 25 tysięcy.

Nie jest to jednak "koniec", a początek. Efektem wizyty delegacji Zięby jest bowiem nadanie jego petycji formalnego biegu w kancelarii.

Co wydarzyło się na spotkaniu z Ziębą

Z relacji Zięby wynika, że spotkanie trwało około godziny i, jak twierdzi, było "fantastyczne" i "merytoryczne". Głos zabrać mieli wszyscy członkowie delegacji, przekonując urzędników o szkodliwości tzw. lex szarlatan. Zięba chwalił też "sposób prowadzenia spotkania" przez Sławomira Mazurka. - Pan minister i pan prezydent nigdy nie usłyszeli takich argumentów. Nigdy. Po raz pierwszy doprowadzono do spotkania ludzi, którzy zagadnieniami naturoterapii się zajmują - mówił w mediach społecznościowych.

Natomiast według przedstawicieli kancelarii cytowanych przez "Newsweek" spotkanie miało "kurtuazyjny charakter". Doradca prezydenta i urzędnicy mieli "nie oceniać wywodów", a "jedynie słuchać". - Nie autoryzujemy ani ludzi, którzy składają petycje, ani ich środowisk - zastrzega jeden z urzędników.

Oświadczenie Kancelarii Prezydenta ws. Zięby

Kancelaria Prezydenta odpowiedziała na nasze zapytanie o uzasadnienie zaproszenia Jerzego Zięby, cel wizyty oraz przebieg spotkania. Jak czytamy, w związku z pracami nad "lex szarlatan" "do Kancelarii Prezydenta RP wpłynęła liczna korespondencja od osób indywidualnych, organizacji zrzeszających środowiska związane z medycyną komplementarną i naturalną oraz organizacji branżowych", w której to wyrażały one "sprzeciw wobec rozwiązań przewidzianych w projektowanej ustawie". W pismach tych proszono również "o możliwość przekazania petycji i przedstawienia stanowiska tych środowisk".

Dlatego też 30 lipca 2026 roku "w siedzibie Kancelarii Prezydenta RP doradca Prezydenta RP Sławomir Mazurek odebrał petycję podpisaną przez blisko 25,5 tys. osób sprzeciwiających się proponowanym przepisom". Według kancelarii Jerzy Zięba miał być "jednym z członków delegacji, która przekazała petycję". Dokument został następnie opublikowany na oficjalnej stronie internetowej kancelarii.

Jak przebiegło spotkanie? Miało ono charakter " wyłącznie związany ze złożeniem petycji" - przekonuje kancelaria. Podczas wizyty "przedstawiciele delegacji zaprezentowali swoje postulaty" oraz "ocenę projektowanych rozwiązań prawnych". Jak czytamy w oświadczeniu, wynika to z "prawa obywateli do kierowania petycji do organów władzy publicznej, zagwarantowanego w Konstytucji RP oraz ustawie o petycjach".

"Kancelaria Prezydenta RP przyjmuje petycje i wystąpienia kierowane przez obywateli oraz różne środowiska społeczne, niezależnie od prezentowanych przez nie poglądów" - podkreślono.

Ustawa "lex szarlatan". Nawet milion złotych kary

Ustawa "lex szarlatan" została uchwalona przez Sejm w zeszłym tygodniu. Zgodnie ze zmianami, Rzecznik Praw Pacjenta będzie mógł nakładać kary sięgające nawet miliona złotych za stosowanie praktyk pseudomedycznych. Będzie mógł także blokować strony internetowe promujące niebezpieczne pseudoterapie, a internauci mają być wtedy przekierowywani na stronę z ostrzeżeniem.

Powstanie też publiczny rejestr osób i firm, które szerzą medyczną dezinformację lub stosują zakazane praktyki. Rejestr będzie dostępny w internecie. 

Źródło: Newsweek, tvn24.pl
Czytaj także: