Jeden "umie i chce mówić", drugi "pozostaje dla nas pewną niewiadomą"

Kardynałowie Grzegorz Ryś i Konrad Krajewski
Tomasz Terlikowski o pozycji kard. Grzegorza Rysia
Źródło: TVN24
Chcą być blisko ludzi i nie boją się być w kontrze do innych biskupów. Kardynałowie Grzegorz Ryś i Konrad Krajewski stoją na czele dwóch kluczowych metropolii. Jak powiedział Tomasz Terlikowski, "ten pierwszy umie i chce mówić, a ten drugi pozostaje dla nas pewną niewiadomą".

Na przełomie 2025 i 2026 roku w polskim Kościele doszło do istotnych zmian. Chodzi o nowe nominacje w kluczowych metropoliach: w Krakowie i w Łodzi. O to czy zajmujący te stanowiska kardynałowie Grzegorz Ryś oraz Konrad Krajewski są nadzieją na głębsze zmiany w Kościele pytała we "Wstajesz i wiesz" Justyna Sieklucka.

Gościem programu był publicysta TVN24+ i RMF FM Tomasz Terlikowski. Zapytany o to, czy kardynał Grzegorz Ryś jest już nową twarzą Kościoła, odpowiedział, że jest jeszcze za wcześnie na takie stwierdzenie. Choć na pewno jest to ważna postać, która będzie odgrywać dużą rolę.

Kardynał Ryś ma dobrą pozycję w Watykanie

- [Kardynał Ryś - przyp. red.] stał się jedną z twarzy polskiego Kościoła, ale warto pamiętać, że nie jedyną, dlatego że jeśli chodzi o taki wymiar polityczny, to kardynał Ryś w polskim kościele nie odgrywa wielkiej roli. (...) Nie jest również bardzo wysoko, jeśli chodzi o takie struktury władzy w polskim episkopacie - powiedział dziennikarz.

Ale przypomniał, że kard. Ryś ma za to dobrą pozycję w Watykanie. Osobiście zna się z papieżem Leonem XIV i to jeszcze z czasów, gdy Robert Prevost był prefektem kongregacji do spraw biskupów. Według Terlikowskiego, kard. Ryś ma w tej kongregacji większe wpływy niż obecny nuncjusz apostolski.

- Kraków, to jest taka katedra, którą po prostu dobrze słychać, a kardynał Ryś umie i chce mówić, choć wyraźnie widać, że na razie skupia się na Krakowie i tam przeprowadza naprawdę głębokie zmiany - dodał.

"Pozostaje dla nas pewną niewiadomą"

Wśród hierarchów, którym blisko jest do wizji Kościoła, na której zależało papieżowi Franciszkowi, Terlikowski wymienił również nowego metropolitę łódzkiego.

- Kardynał Krajewski pozostaje dla nas pewną niewiadomą, bo on przyjechał z Rzymu. (...) Bardziej był znany w ostatnich latach jako jałmużnik papieski. W sprawach spornych w Kościele się specjalnie nie wypowiadał. To nie była postać, która by ogniskowała jakieś wielkie emocje związane ze sporami. Natomiast był bardzo obecny w kwestii tej pracy jałmużnika i widać, że chce to przenieść także do Łodzi - powiedział Terlikowski.

Kardynałowie Konrad Krajewski i Grzegorz Ryś
Kardynałowie Konrad Krajewski i Grzegorz Ryś
Źródło: PAP/Marian Zubrzycki

Zwrócił uwagę na to, że przewodniczenie metropolii łódzkiej jest zupełnie inną misją, w której czeka wiele wyzwań. Mowa tu chociażby o zarządzaniu księżmi - wspieraniu i rozwiązywaniu problemów, ale i o zarządzaniu majątkiem Kościoła.

Terlikowski powiedział też, że już teraz sporym sukcesem kard. Krajewskiego i kard. Rysia jest to, że ich pojawienie się w Krakowie i Łodzi wywołało spory entuzjazm wiernych.

- Jeżeli obu kardynałom uda się utrzymać ten poziom zaangażowania, odwagi, czasami sprzeciwiania się dominującej opinii publicznej, a oni potrafią pójść na kontrze nie tylko wobec innych biskupów, nie tylko czasem wobec polityków, ale także wobec tego, co czasem odczuwają niektórzy, wydający się większościowymi wiernymi w Kościele, to to będzie ogromny sukces - stwierdził publicysta.

Według Terlikowskiego, Ryś i Krajewski to "dwaj najważniejsi kardynałowie", ale poza nimi jest jeszcze przynajmniej kilku biskupów, którzy są głęboko zaangażowani m.in. w kwestie ochrony uchodźców i migrantów.

Wśród nich jest biskup koszalińsko-kołobrzeski Krzysztof Zadarko, który przewodniczy komisji episkopatu do spraw migracji. - Biskup Zadarko trochę nam niknie, bo jest dalej, ale jego zasługi na przykład w mówieniu o uchodźcach i imigrantach są również ogromne. Najważniejsze listy wychodzące z episkopatu są z komisji do spraw migracji - dodał dziennikarz.

"Nie zdecydował się na taką silną obecność"

Według Terlikowskiego duże nadzieje wiązano również z metropolitą warszawskim Adrianem Galbasem.

- Czy wszystkie marzenia z nim związane i pragnienia się spełniły? Nie. Arcybiskup Adrian Galbas nie zdecydował się na tak silną obecność publiczną, na jaką zdecydował się jednak kardynał Grzegorz Ryś, którego siłą jest także to, że on nie boi się mediów, jest bardzo precyzyjny i bardzo ostrożny czasem, ale występuje w mediach świeckich równie często, jak w mediach kościelnych. Arcybiskup Adrian Galbas jest obecny nieco mniej - podkreślił.

To oni po cichu rządzą

Chociaż wśród kardynałów i biskupów część jest zwolennikami Kościoła blisko ludzi, to realny wpływ na działanie i politykę Kościoła mają hierarchowie, o których nie mówi się na co dzień zbyt wiele.

- Wciąż na czele stoją - bo to całkiem niedawne wybory - arcybiskup Tadeusz Wojda, metropolita gdański i arcybiskup Józef Kupny, metropolita wrocławski. A tak naprawdę wszystkim z Warszawy zarządza obecny biskup pomocniczy łódzki Marek Marczak - sekretarz konferencji biskupów Polski. Ich nie widać, bo oni są bardzo wycofani, wydają co jakiś czas jakieś oświadczenia, ale są mocno jednak nieobecni. Politycznie to oni zarządzają polskim biskupstwem - dodał publicysta.

OGLĄDAJ: Czekali na ten moment 50 lat, "niesamowite napięcie na Ziemi"
kosmos - wydanie specjalne w tvn24

Czekali na ten moment 50 lat, "niesamowite napięcie na Ziemi"
WYDANIE SPECJALNE

kosmos - wydanie specjalne w tvn24
Ten i inne materiały obejrzysz w subskrypcji
Czytaj także: