W czwartek przez środkowe Stany Zjednoczone przetoczyła się kolejna fala gwałtownych burz. Mieszkańcy musieli mierzyć się z porywistym wiatrem, ulewami i gradem.
Tornado dotarło do miasta
W czwartek aura była szczególnie groźna w stanie Illinois. W hrabstwie Livingston utworzyło się potężne tornado. Na nagraniu zarejestrowanym przez jednego ze świadków widać, jak ogromna trąba powietrzna, zajmująca większość kadru, przetacza się przez pole uprawne.
Jak informuje stacja CNN, tornado dotarło do miasta Streator w sąsiednim hrabstwie LaSalle, doprowadzając do poważnych zniszczeń. Lokalny fotoreporter nagrał, jak policja wyciąga mężczyznę z zawalonego domu. W oddali słychać kobietę, która mówi, że prawdopodobnie ma on złamaną nogę. Burmistrzyni Streator Tara Bedei powiedziała CNN, że po przejściu tornada co najmniej cztery osoby trafiły do szpitala, ale nie było zabitych.
CZYTAJ TAKŻE: Po załamaniu pogody ratowali ludzi z aut i dachów
Drzewo spadło na obozowisko osób w kryzysie bezdomności
Bez ofiar śmiertelnych nie obeszło się niestety w stanie Iowa. W czwartek wędrowały tam silne burze z porywami wiatru przekraczającymi 100 kilometrów na godzinę. Policja z Des Moines, stolicy stanu, poinformowała, że żywioł powalił drzewo na obozowisko osób w kryzysie bezdomności. Zginął 54-letni mężczyzna.
Burze, które w czwartek przetoczyły się nie tylko przez środkowe stany, ale także północno-wschodnią część kraju, wywołały poważne uszkodzenia infrastruktury energetycznej. Z danych strony Poweroutage.us wynika, że w czwartek wieczorem bez prądu pozostawało ponad 650 tysięcy odbiorców.
Jak informuje CNN, porywy wiatru przekraczające 100 km/h mogą być odczuwalne na Wielkich Równinach i w rejonie Wielkich Jezior Północnoamerykańskich do piątkowego poranka lokalnego czasu. W kolejnych godzinach burze będą zmierzać w kierunku Appalachów we wschodnich USA.