|

Ich nazwiska znają wszyscy, a kryją się w parkach i zaułkach

Mapa "martwych adresów" w Warszawie
Mapa "martwych adresów" w Warszawie
Źródło zdj. gł.: SOP the DRONE/Shutterstock
Choć kobiety stanowią ponad połowę społeczeństwa, w nazwach polskich ulic wciąż są niemal niewidoczne. Jeśli już upamiętniane, to często w miejscach, których nazw prawie nikt nie używa. To opowieść o wymazywaniu kobiet i o osobach, które na różne sposoby prostują "skrzywioną wizję świata".Artykuł dostępny w subskrypcji

Kiedy spojrzymy na nazwiska najczęściej pojawiające się na tabliczkach w całej Polsce, okaże się, że w tym gronie prawie nie ma kobiet. Mężczyźni zdecydowanie dominują w czołowej dziesiątce. A jak wygląda sytuacja w poszczególnych miastach?

Weźmy na przykład Warszawę, w której znajdziemy 5800 obiektów miejskich: ulice, trakty, place, ronda, pasaże, alejki, skwery czy ścieżki. 1502 obiekty mają nazwy osobowe. Jeszcze do niedawna tylko 158 z nich było nazwanych na cześć kobiet (tymczasem samych ulic nazwanych nazwiskiem mężczyzn o imieniu Jan jest 86). Do tego mamy 60 ulic wieloosobowych, które upamiętniają więcej niż jedną osobę (np. zaułek Marii i Aleksandra Żabczyńskich).

Pozostało 88% artykułu
Czytaj także: