W grudniu zeszłego roku głośna była sprawa zakupów w Ikei posła Konfederacji Konrada Berkowicza, gdy na jaw wyszło, że pod koniec października ubiegłego roku wychodził z tego sklepu, chociaż nie zapłacił za część zakupów.
Nasz dziennikarz Radomir Wit zapytał posła na korytarzu sejmowym, czy pokaże paragon za te zakupy. Berkowicz nie odpowiedział, za to przez pięć minut narzekał na to, że nie może odpowiedzieć, bo nasz reporter cały czas mu przerywa.
Tegoroczna kapituła "Melchiorów" nagrodziła to wejście jako "Live dziennikarski roku".
"My i tak będziemy robić swoje"
Radomir Wir, odbierając nagrodę, przyznał, że jest onieśmielony, bo się jej nie spodziewał. Podziękował nie tylko kapitule, ale także redakcji TVN24.
- Dlatego, że każde wejście na żywo, każda relacja dziennikarska to jest praca zespołowa, a w TVN24 jest bardzo ważna. I TVN24 jest takim miejscem, które daje gwarancję możliwości robienia niezależnego dziennikarstwa, za co bardzo dziękuję - powiedział nasz dziennikarz.
Laureat podzielił się również obserwacją, że im bardziej politycy krzyczą, tym bardziej mają coś do ukrycia. - Im bardziej obrażają, im bardziej dehumanizują, im bardziej brutalizują język debaty publicznej, tym szybciej się okazuje, że robią to celowo, bo jest coś, czego się wstydzą, i po prostu wiedzą, że coś zrobili źle - przekonywał. Zaapelował do polityków, żeby przestali tak robić.
- A po drugie chciałem powiedzieć, i chyba się państwo ze mną zgodzicie, że jako dziennikarze i dziennikarki, nawet jak [politycy - red.] będą krzyczeć, obrażać, uciekać, i robić jeszcze nie wiadomo co, to my i tak będziemy robić swoje i będziemy zadawać pytania - zakończył swoje wystąpienie Radomir Wit.
Miliony na TV Republika
Marta Gordziewicz pokazała w swoim reportażu "Republika propagandy", jak miliony złotych z publicznych środków trafiły do Telewizji Republika. Nadawca ten jest tubą propagandową Prawa i Sprawiedliwości.
"Republika propagandy" została uznana za "Reportaż wideo roku". Marta Gordziewicz, odbierając statuetkę, podziękowała za to wyróżnienie i zdradziła, że produkcja tego materiału zajęła dłużej niż zwykle. - Cztery miesiące, z czego ponad dwa bez kamery. Po to, żeby zdobyć niezbite dowody na to, jak dużo publicznych pieniędzy poszło do kieszeni Tomasza Sakiewicza - mówiła.
- Szukałam też dowodu na to, że dobro rzadkie, jakim jest koncesja na nadawanie naziemne, trafiła do tej telewizji wbrew zasadom. I ten dowód znalazłam - powiedziała dziennikarka. TV Republika otrzymała koncesję rozszerzającą zasięg nadawania, chociaż nie spełniała do tego kryteriów finansowych.
W swoim wystąpieniu Marta Gordziewicz podkreśliła, że nie stworzyła reportażu sama, a praca w "Czarno na białym" jest zespołowa. Wskazała wydawcę Jacka Pawłowskiego, na operatorów, grafików i montażystów, a także podziękowała im.
- Mam nadzieję, że my, dziennikarze obecni tutaj, nigdy nie będziemy tego robić i nie ulegniemy pokusie, którą proponują nam takie telewizje jak Republika czy inne powstałe w ostatnim czasie. Szukajmy prawdy, nawet gdyby miało to trwać bardzo długo - zaznaczyła reporterka.
Wyróżnienie dla "najlepszych materiałów dziennikarskich"
"Melchiory" to przyznawane co roku nagrody Polskiego Radia dla - jak czytamy na ich oficjalnej witrynie - "najlepszych materiałów dziennikarskich". Kwalifikują się te, które zostały opublikowane w poprzednim roku.
Nazwa statuetek to ukłon wobec Melchiora Wańkowicza - polskiego dziennikarza i pisarza, który żył w latach 1892-1974. Współpracował z Polskim Radiem jeszcze przed wybuchem drugiej wojny światowej. Jest znany między innymi z reportażu "Bitwa o Monte Cassino" wydanego po wojnie.
Na czele kapituły "Melchiorów" 2026 stanęła socjolożka i publicystka Karolina Wigura.