Mateusz Morawiecki zakłada nowy klub parlamentarny. Reakcja rzecznika PiS

Mateusz Morawiecki
Czarnek o decyzji Morawieckiego: niemożliwe
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Radek Pietruszka/PAP
Rzecznik PiS Rafał Bochenek skomentował decyzję Mateusza Morawieckiego o utworzeniu nowego klubu parlamentarnego. "Wychodzą, nie wychodzą... potykają się o własne nogi" - napisał. Zareagowali też inni politycy PiS.

Były premier Mateusz Morawiecki ogłosił w środę utworzenie nowego klubu parlamentarnego. Jak mówił, "to będzie forum do działania stowarzyszenia Rozwój plus". Pytany, czy jest to równoznaczne z opuszczeniem klubu PiS, Morawiecki odparł: - Nie jestem tutaj biegły w wewnętrznych procedurach sejmowych. Sądzę, że w dwóch klubach jednocześnie nie można być, w związku z tym, jeżeli się ukonstytuujemy, przystępujemy do nowego klubu Rozwój Plus.

Na decyzję Morawieckiego zareagował rzecznik PiS Rafał Bochenek. "Wychodzą, nie wychodzą... potykają się o własne nogi. Nie znają podstawowych przepisów nie tylko partyjnych, ale także sejmowych" - napisał w serwisie X. Załączył fragment regulaminu Sejmu, gdzie zaznaczył art. 8 pkt 4., zgodnie z którym poseł może należeć tylko do jednego klubu poselskiego lub koła poselskiego.

Europoseł PiS Tobiasz Bocheński napisał jedno słowo: "Zdradzeusz".

Czarnek o decyzji Morawieckiego: niemożliwe

Dziennikarze zapytali na gorąco w Sejmie wiceprezesa PiS, kandydata partii na premiera Przemysława Czarnka o ogłoszoną przez Morawieckiego decyzję o utworzeniu klubu parlamentarnego.

- Niemożliwe - zareagował wyraźnie zdziwiony Czarnek. - No to mamy nową sytuację na scenie politycznej. Mamy członków Prawa i Sprawiedliwości, którzy nie są wykluczeni, którzy czekają na sąd i którzy tworzą nowy klub, czyli tak jakby chcieli na siłę wyjść z partii. No to jest ich sprawa, ja się tym nie zajmuję - skomentował.

Na uwagę, że przekonują, że zostali wykluczeni z automatu z partii, Czarnek odpowiedział, że "jak ktoś pisze konstytucję albo jest porządnym adwokatem, to dokładnie czyta również statut". - W statucie nie ma oświadczenia prezesa jako podstawy do wykluczenia z partii. Jest potrzebna decyzja albo komitetu politycznego, albo sądu partyjnego. Zdecydowano wczoraj, że sąd partyjny zajmie się poszczególnymi oświadczeniami, więc o czym mowa? - kontynuował.

- Jeśli ktoś mówi słusznie, tak jak ja, że zajmujemy się Polską, tym, co Tusk robił złego Polsce, a nie zajmujemy się sobą, a następnie w ramach niezajmowania się sobą zajmuje opinię publiczną tworzeniem nowego klubu, będąc członkiem Prawa i Sprawiedliwości, to sami państwo to oceńcie - podsumował.

Rozłam w PiS. Decyzja kierownictwa

Ponad 40 członków Prawa i Sprawiedliwości, głównie ludzie z frakcji Mateusza Morawieckiego z nim samym na czele, nie złożyło oświadczeń o nieuczestniczeniu w stowarzyszeniach o charakterze politycznym. Jak mówił w zeszłym tygodniu Jarosław Kaczyński, tym samym zrezygnowali oni z członkostwa w PiS. We wtorek Komitet Polityczny miał oficjalnie wykluczyć ich z partii. Podjął jednak zamiast tego decyzję o skierowaniu ich spraw do rzecznika dyscyplinarnego PiS, Karola Karskiego.

Źródło: tvn24.pl, TVN24
Czytaj także: