- Dlaczego ja? Tak, to było to, dlaczego ja? - takie myśli towarzyszyły 30-letniej Marcelinie, gdy dowiedziała się, że ma raka szyjki macicy. Jest w 32. tygodniu ciąży, a pierwsze objawy choroby, krwawienie i ból brzucha, pojawiły się na jej początku.
Zobacz cykl "Blizny. Onkologia" w TVN24+
- Mierzyłam się z tym, że mogę nie dać rady, ale chciałam spróbować wygrać na dwa fronty, czyli wygrać siebie i wygrać ciążę - mówiła.
Marcelina jest już mamą trójki dzieci i partnerką Kuby, z którym wystąpiła w programie TVN "Zróbmy sobie dom".
- Jestem przed cesarskim cięciem, więc już nie biorę chemii. Terapia wróci po porodzie, ale wcześniej były leki przeciwwymiotne, bo po wlewach nie byłam w stanie niczego zjeść - wspominała. Wyjaśniła też, że nie może spotykać się z innymi ludźmi przez obniżoną odporność.
Eksperci: leczenie onkologiczne wymusza nowy rytm życia
- To wszystko totalnie się zmienia, tak naprawdę z dnia na dzień. Często jest tak, że to nasze leczenie onkologiczne wymusza pewien nowy rytm życia. Czyli często pacjenci są od wizyty do wizyty - wyjaśniała onkolożka kliniczna doktor Katarzyna Pogoda z Narodowego Instytutu Onkologii w Warszawie.
Żeby pacjent mógł spokojnie zdrowieć i nie martwić się o rachunki, z pomocą przychodzą fundacje. Te również zbierają pieniądze dla swoich podopiecznych na dojazdy, rehabilitacje, suplementacje czy prywatne konsultacje. - Na dodatkowe leczenie, na przejazdy, na zakwaterowanie, na stomatologię chociażby, bo też przy chemioterapii uzębienie nam cierpi bardzo - wyjaśniała Daria Michalik z Onkofundacja "Alivia".
Agata Kreft z fundacji "Rak'n Roll. Wygraj Życie!" zwróciła też uwagę, że NFZ nie pokrywa wszystkich kosztów leczenia. - Chcąc uzyskać jakiś szybszy termin, lepszą opiekę, pacjenci mimo wszystko szukają terapii prywatnie - podkreśliła.
Partner Marceliny musiał ograniczyć pracę, żeby móc zajmować się nią i dziećmi. Dlatego zdecydowała się zorganizować zbiórkę pieniędzy między innymi na specjalistyczne żywienie czy koszty transportu do ośrodków onkologicznych.
Tutaj możesz wesprzeć Marcelinę
Pytana o plany, Marcelina uśmiecha się i mówi o wycieczce rowerowej. - Bo nawet z noworodkiem można jechać pod namiot rowerem cargo - zapewniła.