W czwartkową noc w Waszyngtonie pogoda nagle się popsuła. Rozszalała się burza z piorunami, które rozświetlały na fioletowo niebo za Pomnikiem Waszyngtona. Wyładowaniom towarzyszyły intensywne opady deszczu i silny wiatr przekraczający 100 kilometrów na godzinę, który powalał drzewa, uszkadzał domy i samochody.
Burza w Dystrykcie Kolumbii powalała drzewa i pozbawiała prądu
Duże drzewo przewróciło się między innymi na skrzyżowaniu ulicy piątej i F NE, miażdżąc samochód i blokując drogę - poinformował radny Waszyngtonu Charles Allen. Przekazał lokalnej stacji WJLA, że rozmawiał z mieszkańcami okolicy i nikomu nic się nie stało.
Straż pożarna i pogotowie ratunkowe podały informację o innym drzewie, które zostało powalone przez wiatr. Spadło ono na dom szeregowy przy ulicy ósmej SE. Wszyscy mieszkańcy zostali ewakuowani z budynku, żaden z nich nie odniósł obrażeń.
Burza doprowadziła do rozległych przerw w dostawie prądu. Jak przekazał dystrybutor Pepco, niemal 16 tysięcy jego klientów pozostawało w piątek rano bez energii elektrycznej. Ponadto służby wezwały mieszkańców do zachowania czujności, ponieważ drzewa uszkodzone przez burzę nadal mogą stanowić zagrożenie.