Kurator z Krakowa atakuje gdański program edukacji seksualnej

Małopolska kurator oświaty o gender i dbaniu o czystość i bezpieczeństwo dzieci
Małopolska kurator oświaty o gender i dbaniu "o czystość i bezpieczeństwo" dzieci
Źródło: tvn24

Barbara Nowak, małopolska kurator oświaty, skrytykowała na portalu społecznościowym gdański program edukacji seksualnej dla młodzieży "Zdrovve Love". Nie spodobał się jej fragment o interpłciowości i masturbacji.

"Środowiska LGBT wiedzą doskonale, że ich programy są niezgodne z podstawami programowymi w szkołach i z prawem polskim. Ukrywają ideologiczne genderowe treści pod hasłami programów prozdrowotnych. Kłamią, oszukują i deprawują. Nie macie tego dosyć? Informujmy się! Działajmy!" – napisała w sobotę na Twitterze Barbara Nowak, małopolska kurator oświaty.

Pod tym komentarzem Nowak udostępniła fragment broszurki edukacyjnej, którą dwa tygodnie wcześniej w sieci opublikowała gdańska radna PiS Joanna Cabaj.

Chłopak widzi dziewczynę

W przywołanym fragmencie możemy zobaczyć m.in. rysunek chłopca, który przeglądając się w łazienkowym lustrze widzi dziewczynę oraz krótką definicję interpłciowości.

"W życiu płodowym ich organy płciowe nie rozwijają się w jednym kierunku, po urodzeniu nie zawsze da się łatwo określić ich płeć biologiczną. W takim wypadku ważne jest, by nie zmuszać ich, by na siłę ‘stali się’ kobietą lub mężczyzną, lecz dać im przestrzeń na to, by wraz z wiekiem sami określili swoją tożsamość" – czytamy w broszurce.

Niżej młodzież znajdzie informacje, że masturbacja może być jednym ze sposobów rozładowania napięcia seksualnego. "Większość ludzi, kobiet i mężczyzn, masturbuje się. Masturbacja to jeden z normalnych i zdrowych przejawów seksualności, zarówno samodzielnie, jak i w relacji. Wszyscy ludzie, na każdym etapie życia są istotami seksualnymi" – czytamy.

"Bycie istotą seksualną nie jest równoznaczne z byciem gotowym do relacji seksualnych" – podkreślają autorzy.

Kurator Nowak nie precyzuje, które zapisy broszury są jej zdaniem niezgodne z podstawami programowymi i polskim prawem. Twierdzi tylko, że "środowiska LGBT ukrywają ideologiczne genderowe treści pod hasłami programów prozdrowotnych".

To nie pierwszy raz, gdy Nowak krytykuje programy edukacji seksualnej lub antydyskryminacyjnej opracowane przez samorządy. W lutym ubiegłego roku w podobnym tonie komentowała podpisanie przez prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego deklaracji na rzecz LGBT. Połączyła wówczas obronę praw mniejszości seksualnych z promowaniem pedofilii.

"Czy Rafał Trzaskowski poinformował czym lgbt jest naprawdę? CZY WSPOMNIAŁ, ŻE TO PROPAGOWANIE MIĘDZY INNYMI PEDOFILII? Sprzedaje się ludziom kłamstwa, że to walka o równe prawa dla homoseksualistów. WARSZAWIACY DLACZEGO GODZICIE SIĘ NA KRZYWDZENIE WASZYCH DZIECI?!" – pisała wówczas na Twitterze.

Małopolska kurator skomentowała podpisanie deklaracji LGBT+
Małopolska kurator skomentowała podpisanie deklaracji LGBT+

Masturbacja jest w programie

To, czego dzieci i młodzież uczą się na lekcjach jest bardzo szczegółowe w podstawach programowych. Informacje o seksualności młodzież dostaje nie tylko na lekcjach biologii, ale również na przedmiocie wychowanie do życia w rodzinie (WDŻ). W 2017 roku, wraz z reformą likwidującą gimnazja, wprowadzono do niego nową podstawę programową.

W obowiązującej podstawie programowej do WDŻ nie padają słowa "interpłciowość", ani "masturbacja", które znalazły się w gdańskiej broszurze. Ale to nie znaczy, że zajęcia nie zakładają rozmów na te tematy.

Wśród celów wychowania do życia w rodzinie znajdują się m.in. "pomoc w przygotowaniu się do zrozumienia i akceptacji przemian okresu dojrzewania; pokonywanie trudności okresu dorastania", a także "znajomość organizmu ludzkiego i zachodzących w nim zmian oraz akceptacja własnej płciowości; przyjęcie integralnej wizji ludzkiej seksualności; umiejętność obrony własnej intymności i nietykalności seksualnej oraz szacunek dla ciała innej osoby".

A w oficjalnym komentarzu do podstawy programowej opracowanym przez Ośrodek Rozwoju Edukacji podległy MEN, znajduje się informacja, że nauczyciel powinien uwzględnić następujące zagadnienia: "masturbacja i wiążące się z nią zagrożenia np. pornofilia, uzależnienie od seksu" oraz "zaburzenia identyfikacji z płcią, transpłciowość, transseksualizm".

Edukacja seksualna po gdańsku

Kurator Nowak w swoim internetowym wpisie nie poinformowała o tym, że fragment broszury nie został opracowany na potrzeby WDŻ, ani żadnego innego z przedmiotów szkolnych. Co oznacza, że w praktyce nie musi być zgodna z podstawami programowymi. Broszura jest elementem miejskiego programu edukacji seksualnej "Zdrovve Love", który w Gdańsku prowadzony jest od dwóch lat.

To cykl ośmiu bezpłatnych zajęć dla uczniów szkół średnich, realizowanych po lekcjach za zgodą rodziców. Na zajęciach młodzież rozmawia z edukatorami seksualnymi m.in. o prawach seksualnych, rozwoju psychoseksualnym, anatomii, zdrowiu i higienie, antykoncepcji i metodach planowania rodziny, ryzykownych zachowaniach seksualnych i chorobach przenoszonych drogami płciowymi, rolach płciowych i społecznych oraz bezpiecznych relacjach. Treść zajęć nie musi być zgodna z podstawą programową, bo to zajęcia dodatkowe i udział w nich jest dobrowolny.

W roku szkolnym 2018/19 do programu przystąpiło siedem szkół średnich, a w zajęciach brało udział 151 uczniów. W tym roku szkolnym w zajęciach bierze udział ponad 200 nastolatków.

"Drodzy Rodzice i Opiekunowie, nim podejmiecie decyzję, sprawdźcie wszystko. Wiedza nigdy nie deprawuje, pozwala chronić Wasze Dziecko” – napisał na Facebooku w ubiegłym tygodniu Piotr Kowalczuk, wiceprezydent Gdańska odpowiedzialny za edukacje, zachęcając do udziału w programie. I odsyłając do jego pełnej treści, która dostępna jest na stronie zdrovvelove.edu.pl.

O higienie tak, o masturbacji nie

W 2015 roku Instytut Badań Edukacyjnych przeprowadził badanie wśród 18-latków i ich rodziców na temat edukacji seksualnej. To największe i ostatnie tak duże badanie na ten temat.

90 proc. rodziców deklarowało, że rozmawia z dziećmi o higienie narządów płciowych, 87 proc. o wartościach rodzinnych, 86 proc. o wzajemnym zaufaniu. Tylko 49 proc. rozmawiało o zbyt wczesnym rodzicielstwie, 52 proc. o przemocy seksualnej, 57 proc. o tematyce orientacji seksualnej. O masturbacji z dziećmi rozmawiało jedynie 15 proc. badanych, o życiu seksualnym jako źródle satysfakcji - 18 proc., a o przebiegu i skutkach aborcji - 26 proc.

22 proc. rodziców zadeklarowało, że rozmowa z dziećmi o seksualności jest niezgodna z ich systemem wartości.

O tym, o czym rodzice rzadko rozmawiają z dziećmi, niespecjalnie często można było usłyszeć też w szkole. Lekcje poświęcone masturbacji zapamiętało 42 proc. uczniów, o satysfakcji z seksu - 38 proc.

Czytaj także: