Komunikat o tym, że Łukasz Mejza przestał być członkiem klubu PiS, zbiegła się z zapowiedzią, że polityk rozważa walkę w gali freak fightowej. Z tego powodu część polityków PiS była przekonana, że to możliwość wejścia Mejzy do klatki wyczerpała w końcu cierpliwość władz partii. Z ustaleń Patryka Michalskiego, autora programu "News Michalskiego" wynika, że odejście posła z klubu PiS nie jest jednak efektem rozważań w sprawie freak fightów, a "kontrolowanym rozstaniem" z inicjatywy samego Łukasza Mejzy.