Mieszkańcy stanu Karnataka w południowych Indiach zmagają się z trudną pogodą. Po kilku tygodniach upałów i towarzyszącej im wysokiej wilgotności powietrza w środę doszło do załamania pogody - rozszalały się burze, niosące ulewy, gradobicia i silny wiatr.
10 ofiar śmiertelnych burzy
W środę załamania pogody doświadczyli mieszkańcy Bengaluru, stolicy Karnataki zamieszkiwanej przez ponad osiem milionów osób. Jak opisuje gazeta "The Times of India", przez około godzinę szalała burza, która była na na tyle silna, że wyrywała drzewa. Tuż przed uderzeniem żywiołu Indyjski Departament Meteorologiczny (IMD) wydał ostrzeżenie dla mieszkańców.
Groźna aura doprowadziła do kilku śmiertelnych zdarzeń. Do najtragiczniejszego doszło w centralnej dzielnicy Shivajinagar, gdzie zawaliła się ściana szpitala. Jak informuje gazeta "The Times of India", śmierć poniosło siedem osób, w tym 6-letnia dziewczynka. Wicepremier rządu stanu Karnataka D. K. Śiwakumar podał, że pozostałe ofiary śmiertelne to sklepikarze, którzy rozstawili swoje stoiska pod ścianą szpitala, oraz osoby, które chroniły się przed burzą.
Nie były to jedyne zgony odnotowane podczas środowego załamania pogody w Bengaluru - w oddzielnych zdarzeniach zginęły trzy kolejne osoby. Dwie, 17-latek i 30-latek, zmarły poprzez porażenie prądem w trakcie ulewy - do tragedii przyczyniły się niezabezpieczone kable stykające się z wodą. Ostatnią ofiarą, o której informuje "The Times of India", jest 35-letni mężczyzna, który poniósł śmierć w wyniku zawalenia się dachu i ściany jego domu.
Wiatr powalił ponad 200 drzew
Indyjskie media opisują krajobraz w Bengaluru po przejściu burzy. Dziennik "The Hindu", powołując się na służby, podaje, że w całym mieście wiatr powalił ponad 200 drzew. W czwartek wiele z nich nie zostało usuniętych przez służby, przez co na drogach dochodziło do licznych korków. Silne podmuchy przewróciły też kilkadziesiąt słupów energetycznych i uszkodziły setki innych, doprowadzając do przerw w dostawie prądu.
Do zakłóceń w transporcie w Bengaluru przyczyniły się również znaczne opady. IMD podało, że w centralnych dzielnicach miasta spadło prawie 80 litrów deszczu na metr kwadratowy, a ulewy nawiedziły także południową i wschodnią część miasta. Ulicami zaczęła płynąć woda sięgająca kilkudziesięciu centymetrów, a na niżej położonych terenach doszło do podtopień. Według meteorologów w czwartek i piątek może dojść do kolejnych, choć mniej intensywnych burz.