"Nie chce mi się gadać o Misiewiczu"

Misiewicz został w PGZ pełnomocnikiem zarządu ds. komunikacji
Lubnauer: Powinniśmy zapomnieć o Misiewiczu
Źródło: tvn24

Dla mnie Misiewicz to jest taki symbol buty, arogancji, tego, że oni nie rządzą, tylko się panoszą w tym kraju, że tak naprawdę powinniśmy o nim zapomnieć, jak najszybciej - mówiła w "Jeden na Jeden" posłanka Nowoczesnej, Katarzyna Lubnauer. - Nie chce mi się gadać o Misiewiczu - stwierdziła. - Tych Misiewiczów są tysiące, to są ludzie w różnych spółkach, urzędach, to są ludzie, którzy ogarniają w tej chwili Polskę: niekompetentni, niewykształceni, tylko ze znajomościami - dodała.

Bartłomiej Misiewicz, były szef gabinetu politycznego ministra Antoniego Macierewicza, został w Polskiej Grupie Zbrojeniowej (PGZ) pełnomocnikiem zarządu ds. komunikacji. Informację tę potwierdził w poniedziałek wieczorem rzecznik spółki Łukasz Prus. Nie potrafił jednak powiedzieć, kiedy Misiewicz został zatrudniony. Według "Rzeczpospolitej" zarząd spółki podjął decyzję w poniedziałek.

Polska Grupa Zbrojeniowa zaprzecza

"Rz" podała, że oprócz pensji w wysokości 50 tysięcy złotych miesięcznie, Misiewicz może liczyć na samochód służbowy oraz wysoką premię. Informację o 50 tys. zł pensji dla Misiewicza podał też "Fakt".

PGZ zdementowała w oświadczeniu te doniesienia.

Grupa poinformowała, że "nie jest prawdą, iż miesięczne wynagrodzenie pana Bartłomieja Misiewicza w PGZ S.A. wynosi 50 tys. zł". "Należy jednocześnie podkreślić, że wynagrodzenie żadnego z pełnomocników zarządu PGZ S.A. nie sięga tej kwoty" - czytamy.

Nie podano jednak, ile będzie zarabiał Bartłomiej Misiewicz.

Spółka dodała, że jeszcze dzisiaj wystosuje oświadczenie, dotyczące zatrudnienia Bartłomieja Misiewicza. Nie jest jednak jasne, czy znajdzie się w nim informacja o wysokości zarobków.

ZOBACZ CAŁĄ ROZMOWĘ W "JEDEN NA JEDEN"

Autor: mart/gry / Źródło: TVN 24

Czytaj także: