List żelazny dla Marcina Romanowskiego. Będzie zażalenie prokuratury

Marcin Romanowski, z tyłu z lewej jego adwokat Bartosz Lewandowski
Lewandowski: sąd postanowieniem wydał list żelazny Marcinowi Romanowskiemu
Źródło wideo: TVN24
Źródło zdj. gł.: Paweł Supernak / PAP
Dodaj do preferowanych źródeł w Google
Sąd wydał list żelazny wobec byłego wiceministra sprawiedliwości Marcina Romanowskiego - poinformował jego obrońca mecenas Bartosz Lewandowski. Prokuratura zapowiedziała zażalenie.

W środę w warszawskim sądzie okręgowym odbyło się posiedzenie w sprawie wniosku byłego wiceministra sprawiedliwości, posła PiS Marcina Romanowskiego o wydanie wobec niego listu żelaznego. Pismo w tej sprawie trafiło do sądu w sierpniu - nadano je w Tyraspolu, na terenie kontrolowanego przez Rosjan Naddniestrza.

- Miło mi poinformować, że dzisiaj Sąd Okręgowy w Warszawie postanowieniem wydał list żelazny Marcinowi Romanowskiemu. Uchylił tymczasowe aresztowanie stosowane wobec niego od momentu, kiedy to orzeczenie sądu stanie się prawomocne - poinformował po godzinie 14.30 mecenas Bartosz Lewandowski, który rozmawiał z dziennikarzami.

Sąd zdecydował o liście żelaznym dla Romanowskiego

Jak poinformowała rzeczniczka warszawskiego sądu okręgowego sędzia Anna Ptaszek, sąd uznał, że lepszą decyzją będzie wydanie listu i wyjaśnienie sprawy niż opieranie się na dotychczas nieskutecznych metodach. Jak dodała, ma na myśli między innymi europejski nakaz aresztowania wobec byłego wiceministra sprawiedliwości.

Sędzia Ptaszek poinformowała również, że w sprawie Romanowskiego prokurator złożył sprzeciw i wskazał na kilka ważnych aspektów, które w ocenie prokuratury przemawiają przeciwko wydaniu listu żelaznego.

- Jedną z tych kwestii było to, że pan (Romanowski) posługuje się fałszywą tożsamością, co przyznał we wniosku składanym do sądu. A także prokurator wskazywał na dotychczasową postawę pana podejrzanego, który po pierwsze wykorzystując chorobę uciekł z Polski, obawiając się, że zostanie wobec niego stosowane tymczasowe aresztowanie, a także już potem konsekwentnie ukrywał się najpierw na Węgrzech, a potem, jak twierdzi, na terenie Naddniestrza - zaznaczyła rzeczniczka SO w Warszawie.

Jak dodała, sąd stanął na stanowisku, że zastosowanie przepisu, który uzależnia wydanie listu żelaznego od stanowiska prokuratora, jest sprzeczne z konstytucją i ze wszystkimi przepisami prawa międzynarodowego.

Na decyzję sądu zareagował minister sprawiedliwości Waldemar Żurek. "Nie ma i nie będzie bezkarności dla ludzi Zbigniewa Ziobry. Prokuratura złoży zażalenie na decyzję o wydaniu listu żelaznego dla Marcina Romanowskiego" - napisał na X.

Reakcja prokuratury na list żelazny dla Romanowskiego

Prokuratura oceniła decyzję sądu jako "niezasadną" i zapowiedziała złożenie zażalenia. Prokurator Piotr Woźniak poinformował, że ma na to 7 dni. - Na pewno się w tym czasie zmieszczę - podkreślił.

Oświadczył także, że nie podziela argumentacji sądu i nie zgadza się z tym, że wydanie listu żelaznego jest jedynym wyjściem, które pozwoli na realizację dalszych celów postępowania karnego. Jak podkreślił, nie wierzy w deklaracje Romanowskiego.

"Prokurator wnosił o nieuwzględnienie wniosku o wydanie listu żelaznego. Wskazywał na brak procesowego potwierdzenia, że Marcin Romanowski rzeczywiście przebywa w Tyraspolu, oraz na jego dotychczasową postawę procesową, w tym ukrywanie się przed organami ścigania i ucieczkę z kraju w celu uniknięcia zatrzymania" - czytamy w komunikacie Prokuratury Krajowej. 

"W ocenie prokuratora okoliczności te nie dają rękojmi przestrzegania przez podejrzanego warunków listu żelaznego" - dodano. 

Wydając list żelazny, sąd uchyla także postanowienie o tymczasowym aresztowaniu. Postanowienie o uchyleniu aresztu staje się jednak wykonalne dopiero z dniem uprawomocnienia się postanowienia o wydaniu listu żelaznego, a tym samym po rozpatrzeniu zażalenia. 

Woźniak zapowiedział, że w przypadku uprawomocnienia postanowienia zostaną wdrożone "procedury wygaszające wszelkiego rodzaju inne instrumenty poszukiwawcze, aby podejrzany mógł wjechać na teren kraju". Doprecyzował, że obecnie zarówno list gończy, jak i ENA, nadal obowiązują wobec Romanowskiego.

- Uważam, iż konsekwentne kontynuowanie instrumentów, które zostały do tej pory wdrożone, między innymi poszukiwanie listem gończym na terenie kraju, poszukiwanie ENA na terenie Unii Europejskiej i w inne instrumenty współpracy międzynarodowej doprowadzą do tego, że podejrzany zostanie skutecznie zatrzymany i poddany osądowi - podkreślił. 

Obrońca Romanowskiego o powrocie polityka do kraju 

Według Lewandowskiego "abstrahując od kwestii wyjaśniania tej sprawy - co (Romanowski - red.) zadeklarował w swoim piśmie do sądu, (…) jego sytuacja zawodowa i polityczna wymaga, aby w Polsce był". Dopytywany, kiedy Romanowski może pojawić się w Polsce, Lewandowski przekazał, że "wszystko zależy po pierwsze od tego, czy prokuratura będzie skarżyć to postanowienie" oraz tego, "kiedy sąd apelacyjny będzie rozstrzygał ewentualnie ten środek odwoławczy".

Na pytanie, jakie gwarancje ma prokuratura, że po uchyleniu środków zapobiegawczych Romanowski wróci do Polski, mecenas odpowiedział, że "Marcin Romanowski obecnie ma unieważnione wszystkie dokumenty paszportowe". - Na pewno nie wyjedzie do kraju, który wymagałby jakiejś podróży z samolotem, statkiem; to jest po prostu niemożliwe - stwierdził Lewandowski.

Pytany o warunki, jakie Romanowski musi spełnić po powrocie, jeśli decyzja sądu się uprawomocni, Lewandowski odpowiedział, że "oczywiście nie może destabilizować toku postępowania, mataczyć (…), musi oczywiście informować prokuratora o miejscu przebywania".

- Natomiast z mojego przynajmniej doświadczenia zawodowego (wynika, że) jeżeli taki list żelazny jest wydawany, to nie spotkałem się jeszcze z sytuacją, żeby nie był ten list żelazny (jego warunki) przestrzegany, bo jest to gwarancja, że dana osoba nie zostanie tymczasowo aresztowana - ocenił mecenas.

Dodał też, że "w tym momencie nie ma środka zapobiegawczego w postaci dozoru policji". - (Romanowski - red.) będzie odpowiadał z wolnej stopy - powiedział Lewandowski. 

Jak sąd uzasadnia swoją decyzję

Na stronie Sądu Okręgowego w Warszawie zamieszczono postanowienie o wydaniu Romanowskiego listu żelaznego wraz z pisemnym uzasadnieniem.

"Instytucja listu żelaznego nie może być postrzegana wyłącznie przez pryzmat interesu podejrzanego w odpowiadaniu z wolnej stopy" - pisze sąd. Jak wskazuje, "stanowi ona również instrument służący realizacji celów postępowania karnego, w szczególności rzeczywistego udziału podejrzanego w postępowaniu, a także stworzeniu warunków do zakończenia postępowania w rozsądnym terminie".

Według sądu, "dla oceny zasadności wydania listu żelaznego" znaczenie ma fakt, że "pomimo stosowania od grudnia 2024 r. najdalej idących instrumentów krajowych i międzynarodowych, nie doprowadziły one do zatrzymania podejrzanego i przeprowadzenia z jego udziałem dalszych czynności procesowych".

Dlatego też list żelazny "w konkretnych realiach sprawy może doprowadzić do osiągnięcia celu, którego, pomimo zatrzymania, a następnie zastosowania tymczasowego aresztowania, listu gończego oraz ENA, dotychczas osiągnąć się nie udało" - czytamy w oświadczeniu.

Pełna treść uzasadnienia sądu jest dostępna tutaj.

Zarzuty dla Romanowskiego

Śledczy podejrzewają Romanowskiego między innymi o udział w zorganizowanej grupie przestępczej kierowanej przez byłego szefa MS Zbigniewa Ziobrę, popełnienie przestępstw urzędniczych i ustawianie konkursów za pieniądze z Funduszu Sprawiedliwości. 

Romanowski i Ziobro najpierw ukrywali się na Węgrzech. Później były minister sprawiedliwości uciekł do USA. Z kolei za byłym wiceministrem sprawiedliwości w lutym tego roku wystawiono europejski nakaz aresztowania. Nie jest jasne, gdzie przebywa Romanowski. W przesłanym w sierpniu liście do sądu oświadczył, że jest w Tyraspolu na terenie prorosyjskiego Naddniestrza. W tym samym dokumencie zobowiązał się do uczestnictwa we wszystkich czynnościach procesowych po uzyskaniu listu żelaznego. Wspomniał też, że dysponuje paszportem na inną tożsamość. 

Źródło: PAP, tvn24.pl
Czytaj także: