Najpierw badanie, potem strzelanie. Wojsko szykuje się na manewry z Amerykanami

TVN24 | Polska

Autor:
Rafał Lesiecki, współpraca Robert Zieliński
Źródło:
tvn24.pl
Uzbrojenie 12. Brygady Zmechanizowanej w Szczecinie ładowane na wagony kolejowe
wideo 2/4
Uzbrojenie 12 Brygady Zmechanizowanej w Szczecinie ładowane na wagony kolejowe

Najpierw odosobnienie i testy na koronawirusa, dopiero potem strzelanie i forsowanie jeziora na poligonie. Tak wygląda rzeczywistość polskich żołnierzy, którzy razem z Amerykanami na poligonie koło Drawska Pomorskiego szykują się do manewrów DEFENDER-Europe 20 Plus.

Defender miał być największą od ponad 25 lat operacją przerzutu wojsk z USA do Europy. W ćwiczeniach miało wziąć udział około 37 tysięcy żołnierzy z prawie 20 państw, z czego około 20 tysięcy miało odbyć podróż przez Atlantyk. Plany te pokrzyżował jednak koronawirus SARS-CoV-2 i wywoływana przez niego choroba COVID-19. W połowie marca poinformowano, że został wstrzymany ruch żołnierzy, uzbrojenia i sprzętu ze Stanów Zjednoczonych do Europy, a większość przedsięwzięć szkoleniowych została odwołana.

Zanim zapadła ta decyzja, do Europy zza oceanu trafiło około 6 tysięcy żołnierzy, w tym dowództwo dywizji oraz pancerna brygadowa grupa bojowa wraz z około trzema tysiącami jednostek sprzętu, takimi jak czołgi, działa samobieżne, bojowe wozy piechoty, ciężarówki i samochody terenowe. Kolejne dziewięć tysięcy jednostek sprzętu pobrano z magazynów US Army, które znajdują się na Starym Kontynencie. Dowództwo Europejskie Stanów Zjednoczonych (EUCOM) zdecydowało więc, że brygada pancerna przeprowadzi strzelania i inne zadania szkoleniowe.

Główną areną zmodyfikowanego Defendera będzie poligon drawski na Pomorzu Zachodnim. Ćwiczenia rozpoczną się w piątek (uroczysta inauguracja jest planowana dzień wcześniej). Potrwają do 19 czerwca. Wezmą w nich udział cztery tysiące żołnierzy z USA i dwa tysiące z Polski uzbrojonych w sumie w 100 czołgów i ponad 230 wozów bojowych. Do tego doliczyć trzeba śmigłowce, samoloty bojowe i transportowe.

Izolacja i pobieranie wymazów

Zanim jednak żołnierze przystąpią do realizacji zaplanowanych epizodów taktycznych, z których najważniejszy ma polegać na forsowaniu przeszkody wodnej z udziałem wojsk pancernych i powietrznodesantowych, w sztabach zapadła decyzja o wdrożeniu dodatkowych środków ostrożności związanych z epidemią.

"Polscy żołnierze biorący udział w ćwiczeniu są poddawani odpowiednim procedurom przeciwepidemicznym, wliczając w to izolację przed przystąpieniem do działania" - poinformował tvn24.pl podpułkownik Marek Pawlak, rzecznik prasowy Dowództwa Generalnego Rodzajów Sił Zbrojnych, które odpowiada za szkolenie żołnierzy.

Dodał, że od części żołnierzy zostaną pobrane wymazy do badania pod kątem obecności koronawirusa. "Będzie to dotyczyło żołnierzy delegowanych do bezpośredniego współdziałania z żołnierzami amerykańskimi oraz tych, u których wystąpiłyby objawy zakażenia koronawirusem" - wyjaśnił.

Bojowe wozy piechoty BWP-1 z 12 Brygady Zmechanizowanej w drodze na ćwiczenia DEFENDER-Europe 20 Plus

O tym, jak to wygląda w praktyce, opowiedział w rozmowie z tvn24.pl kapitan Błażej Łukaszewski, oficer prasowy 12. Brygady Zmechanizowanej ze Szczecina, z której wywodzi się ponad połowa polskich uczestników manewrów na poligonie drawskim. - Choć główna część ćwiczenia rozpoczyna się 5 czerwca, żołnierze naszej brygady przyjechali na poligon już 25 maja - zaznaczył kapitan.

- Żołnierze otrzymali środki ochrony - rękawiczki i maseczki, a także płyny dezynfekcyjne. Poza tym nasi etatowi ratownicy medyczni są na dyżurze całą dobę - dodał.

Łukaszewski poinformował też, że we wtorek rozpoczęło się pobieranie wymazów od żołnierzy. - Planujemy przeprowadzić przynajmniej kilkaset testów, podczas gdy z 12. Brygady Zmechanizowanej w ćwiczeniu weźmie udział ponad tysiąc żołnierzy. Jeszcze nie mamy możliwości, żeby przebadać wszystkich, ale będziemy dążyć do przetestowania jak największej liczby żołnierzy - powiedział oficer prasowy. Dodał, że na wypadek, gdyby się okazało, że ktoś jest zakażony, na poligonie przygotowano miejsce odosobnienia, które może pomieścić nawet 200 osób. Gdyby okazało się, że to za mało, w garnizonach 12. Brygady w Zachodniopomorskiem czeka na ewentualną izolację 600 kolejnych miejsc.

Amerykański śmigłowiec medyczny Black Hawk wylądował w piątek przed szpitalem w Drawsku Pomorskim. To był test przed ćwiczeniami Defender.drawskopomorskie.com

Anakonda już się rozpoczęła

DEFENDER-Europe 20 Plus nie jest obecnie jedynym dużym ćwiczeniem wojskowym. W poniedziałek rozpoczęły się manewry Anakonda-20. To największe cykliczne ćwiczenie organizowane przez Wojsko Polskie (organizatorem Defendera są siły lądowe USA).

W przypadku Anakondy epidemia choroby wywoływanej przez koronawirusa także wymusiła zmianę planów. Zamiast około dziewięciu tysięcy żołnierzy z Polski i 10 innych państw NATO w ćwiczeniu bierze udział około 5 tysięcy wojskowych i są to wyłącznie Polacy. Przesunięty został termin ćwiczenia, zmieniła się także jego formuła, a Dowództwo Operacyjne Rodzajów Sił Zbrojnych, organizator manewrów nie prowadzi akredytacji dla przedstawicieli mediów.

Na Anakondzie, gdzie polscy żołnierze nie będą mieli kontaktu z oddziałami z innych państw, do tej pory nie przewidziano testowania dużych grup żołnierzy na obecność koronawirusa. Rzeczniczka prasowa dowództwa operacyjnego podpułkownik Adriana Wołyńska podkreśla jednak, że liczba żołnierzy uczestniczących w ćwiczeniu została ograniczona, a przemieszczanie oddziałów na poligony odbywa się w mniejszym niż planowano stopniu.

Wszystko to w związku z wprowadzonymi procedurami przeciwepidemicznymi. - W ćwiczeniu Anakonda za priorytet uznajemy bezpieczeństwo, zdrowie i życie żołnierzy - powiedziała podpułkownik Wołyńska.

Kto i na jakim poligonie ćwiczy

Ćwiczenie Anakonda organizowane jest co dwa lata. W tym roku przypada jego ósma edycja, która potrwa do 10 czerwca. Scenariusz manewrów kładzie szczególny nacisk na działania Marynarki Wojennej, ale ćwiczą także żołnierze Wojsk Lądowych i Sił Powietrznych. Wojsko ma przećwiczyć m.in. zgrywanie systemu rażenia, co zakończyć się ma epizodem, który w wojskowym żargonie jest nazywany ogniem połączonym; w poprzednich ćwiczeniach oznaczało to prowadzenie ognia z użyciem ostrej amunicji przez artylerię, lotnictwo i siły pancerne.

Poszczególne epizody manewrów odbywają się na poligonach koło Ustki (Pomorskie), a także Orzysza (Warmińsko-Mazurskie), gdzie ćwiczą żołnierze z 17. Wielkopolskiej Brygady Zmechanizowanej, oraz Nowej Dęby (Podkarpackie), która z kolei jest areną działań 10. Brygady Kawalerii Pancernej.

Z kolei w ćwiczeniu DEFENDER-Europe 20 Plus na poligonie koło Drawska Pomorskiego uczestniczą amerykańscy żołnierze z wysuniętego dowództwa 1. Dywizji Kawalerii, 2. Brygadowej Pancernej Grupy Bojowej, która na co dzień wchodzi w skład 3. Dywizji Piechoty, 3. Brygady Lotnictwa Bojowego oraz mniejszych jednostek.

Wojsko Polskie na ćwiczenie Defender wysłało żołnierzy z 12. Dywizji Zmechanizowanej i wchodzącej w jej skład 12. Brygady Zmechanizowanej, a także 9. Brygady Kawalerii Pancernej, 6. Brygady Powietrznodesantowej oraz jednostek inżynieryjnych. Komponent powietrzny stanowią samoloty wielozadaniowe F-16 i śmigłowce bojowe Mi-24, a także lotnictwo transportowe.

Autor:Rafał Lesiecki, współpraca Robert Zieliński

Źródło: tvn24.pl

Źródło zdjęcia głównego: kpt. Błażej Łukaszewski/12BZ

Tagi:
Raporty: