TVN24 | Polska

Minister zdrowia: na przełomie stycznia i lutego rozpoczniemy akcję szczepienia

TVN24 | Polska

Autor:
js,mart/kab
Źródło:
PAP, TVN24
Niedzielski: na przełomie stycznia i lutego rozpoczniemy akcję szczepienia
Niedzielski: na przełomie stycznia i lutego rozpoczniemy akcję szczepieniaTVN24
wideo 2/22
TVN24 Niedzielski: na przełomie stycznia i lutego rozpoczniemy akcję szczepienia

Od piątku mogą się zgłaszać podmioty lecznicze, które chcą brać udział w narodowym programie szczepień przeciwko COVID-19 - powiedział szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. Dodał, że celem jest stworzenie punktów szczepień w każdej gminie. Minister zdrowia Adam Niedzielski przekazał, że akcja wyszczepiania społeczeństwa ma się zacząć na przełomie stycznia i lutego.

MINISTER ZDROWIA ADAM NIEDZIELSKI BĘDZIE GOŚCIEM PROGRAMU "SPRAWDZAM" O GODZINIE 20 W TVN24

Szef KPRM Michał Dworczyk poinformował na piątkowej konferencji prasowej, że od dzisiaj mogą się zgłaszać podmioty lecznicze, które chcą brać udział w narodowym programie szczepień przeciw wirusowi SARS-CoV-2. Jak dodał, zgłoszenia można składać za pośrednictwem strony internetowej: formularze.ezdrowie.gov.pl, którą prowadzi NFZ.

Przekazał, że na stronie znajdują się wszystkie informacje o tym, jakie warunki muszą spełniać takie podmioty lecznicze. - Przez najbliższe 7 dni, do 11 grudnia, takie zgłoszenia można składać - dodał. Mówił, że po tej dacie, w zależności od tego, ile podmiotów się zgłosi do programu, zostanie podjęta decyzja, ile szpitali rezerwowych zostanie w dużych miastach wykorzystanych jako dodatkowe punkty masowych szczepień.

- W konsekwencji 15 grudnia na internetowej stronie dedykowanej programowi szczepień pojawią się informacje o wszystkich zgłoszonych punktach, w których będzie można się zaszczepić - zapowiedział Dworczyk.

Dworczyk o tym, kto może zgłosić się do udziału w programie narodowych szczepień
Dworczyk o tym, kto może zgłosić się do udziału w programie narodowych szczepieńTVN24

Dworczyk: w skali kraju może być 8 tysięcy punktów

- Naszym celem jest stworzenie punktów, w których można się szczepić w każdej gminie. Szacujemy, że w skali Polski może to być około 8 tysięcy punktów. Oczywiście w dużych aglomeracjach będą to dodatkowo właśnie szpitale rezerwowe - zaznaczył.

Przekazał, że do udziału w programie może zgłosić się każdy podmiot, który prowadzi działalność leczniczą i spełnia warunki podane na stronie NFZ. - Mówimy tutaj o przychodniach, POZ, AOS, o lekarzach, którzy samodzielnie prowadzą praktykę, mówimy o szpitalach i na końcu dołączymy jeszcze wybrane szpitale rezerwowe - mówił.

Dworczyk: od piątku mogą się zgłaszać podmioty lecznicze, które chcą brać udział w programie szczepień
Dworczyk: od piątku mogą się zgłaszać podmioty lecznicze, które chcą brać udział w programie szczepieńTVN24

Dworczyk: w operacji szczepień weźmie udział 40-50 tysięcy personelu medycznego

Szef KPRM poinformował na piątkowej konferencji prasowej, że w operacji szczepień przeciwko COVID-19 weźmie udział około 40-50 tysięcy personelu medycznego.

- Przy czym - co jest ważne i na co będziemy kładli nacisk - chcemy, żeby program szczepień nie zakłócił normalnego funkcjonowania przychodni, POZ-ów, nie zakłócił tych szczepień, które muszą być terminowo wykonywane. Krótko mówiąc, żeby ta operacja szczepień była jak najmniej uciążliwa z punktu widzenia pacjenta - mówił Dworczyk.

Przekazał, że w każdej gminie będzie funkcjonować co najmniej jeden mobilny punkt szczepienny. - Po to, żeby osoby, które same nie mogą dotrzeć na szczepienie, mogły liczyć na to, że zespół szczepienny przyjedzie i wykona szczepionkę na miejscu - mówił Dworczyk. Jak wyjaśnił, chodzi między innymi o osoby z niepełnosprawnościami.

Kto będzie mógł kwalifikować pacjentów na szczepienia?

- W ramach zespołu pracującego między Ministerstwem Zdrowia a Kancelarią Premiera od przełomu października i listopada, gdzie wypracowujemy wszystkie decyzje, (...) zapadła decyzja, że w Polsce będzie mógł taką kwalifikację do szczepienia przeprowadzić każdy lekarz, który ma prawo wykonywania zawodu na terenie Rzeczypospolitej Polskiej - powiedział Dworczyk.

Dworczyk mówił, że na tym etapie nie jest planowane rozluźnienie systemu jak w USA, gdzie do szczepienia przeciw koronawirusowi mogą kwalifikować farmaceuci. Szef KPRM zaznaczył, że choć do szczepienia będą mogli kwalifikować wyłącznie lekarze mający uprawnienia do wykonywania zawodu na terenie Polski, to same szczepienia będą mogli wykonywać pozostali przedstawiciele personelu medycznego, w tym pielęgniarki i ratownicy.

Jakie warunki musi spełnić podmiot, który będzie realizował szczepienia?
Jakie warunki musi spełnić podmiot, który będzie realizował szczepienia?TVN24

Jakie warunki musi spełnić podmiot leczniczy?

Szef KPRM mówił również o warunkach, jakie musi spełniać podmiot, który będzie realizował szczepienia. Po pierwsze taki podmiot musi zadeklarować, że przynajmniej przez pięć dni w tygodniu dostępny dla pacjentów będzie co najmniej jeden zespół szczepienny. Jednocześnie dodał, że preferowane będą podmioty oferujące pracę przez 7 dni w tygodniu.

Po drugie - kontynuował - podmiot, który chce wejść do programu szczepień, musi zadeklarować, że będzie dysponował przynajmniej jednym zespołem wyjazdowym - czyli będzie mógł zorganizować szczepienia dla osób, które nie mają możliwości dotarcia do stacjonarnego punktu szczepień.

Po trzecie taka placówka musi zadeklarować, że będzie miała potencjał do wykonania 180 szczepień tygodniowo przez jeden zespół szczepienny.

- To jest związane z logistyką, z transportem i przechowywaniem szczepionek, jak wiemy one mają różne wymagania, jeśli chodzi o przechowywanie, niektóre z nich są bardzo wymagające - tłumaczył.

Dworczyk przekazał, że podmioty zgłaszające się do programu szczepień muszą też spełnić warunki lokalowe. Jest to - jak mówił szef KPRM - skuteczna separacja osób szczepionych od pozostałych pacjentów oraz uporządkowane i bezpieczne przeprowadzenie całego procesu szczepienia, od momentu, kiedy pacjent wchodzi do punktu szczepień.

Szef KPRM wyjaśnił, że pierwszym krokiem będzie rejestracja, potem kwalifikacja do szczepienia, następnie samo szczepienie, a także następnie obserwacja, która musi nastąpić przez pewien czas po szczepieniu.

Minister zdrowia o kwalifikacji na szczepienia

Minister zdrowia Adam Niedzielski został zapytany na piątkowej konferencji prasowej o sposób kwalifikacji na szczepienia przeciwko COVID-19.

- Standardem przy każdym szczepieniu jest to, że producent przygotowuje taką dokumentację medyczną, która jest zresztą elementem składanego wniosku o dopuszczenie do obrotu, w którym musi wyspecyfikować przeciwwskazania do danego szczepienia - mówił.

Przekazał, że na podstawie dokumentu opracowywana jest ankieta z pytaniami o przeciwskazania wskazane przez producenta szczepionki. - Będzie standardowa ankieta, na podstawie tej ankiety, jeżeli będzie jakaś wątpliwość, bo są takie warunki wykluczające szczepienie, ale są też warunki, które możliwość szczepienia poddają ocenie lekarza, to wtedy z tą ankietą będziemy się udawali do osoby, która zweryfikuje dopuszczenie do szczepienia - powiedział Niedzielski.

Prof. Horban: efekty szczepień pojawią się po 6 tygodniach

Na konferencji obecny był również profesor Andrzej Horban, doradca premiera ds. COVID-19. - Proszę nie liczyć, że ta szczepionka będzie dostępna dzisiaj albo jutro. Ona będzie dostępna prawdopodobnie w styczniu, na samym początku stycznia, dlatego, że trwa jeszcze proces rejestracji i oceny wyników badań klinicznych tak zwanej trzeciej fazy. Dopiero, kiedy będą znane te wyniki i Europejska Agencja Medyczna to zaakceptuje, te szczepionki będą dostępne. Mam nadzieję, że będzie to w styczniu - powiedział.

Poinformował, że wczoraj odbyło się posiedzenie zespołu ekspertów krajów unijnych i "tego typu ustalenia zapadły, że szczepionka nie będzie wprowadzona dopóki nie będziemy mieli stuprocentowej pewności, że spełnia ona warunki bezpieczeństwa i określone warunki skuteczności".

"Proszę nie liczyć, że ta szczepionka będzie dostępna dzisiaj albo jutro"
"Proszę nie liczyć, że ta szczepionka będzie dostępna dzisiaj albo jutro"TVN24

Mówił również o tym, że na stronie Agencji Oceny Technologii Medycznej ukazały się rekomendacje lecznicze dotyczące leczenia pacjentów z COVID-19. - Nie mamy zbyt dużego arsenału leków. Te, które są, cały czas są stosowane na zasadzie eksperymentu medycznego, czyli coś pośredniego między badaniem klinicznym a leczeniem eksperymentalnym. Wiemy, że te leki działają, pod warunkiem, że są stosowane w pewnych, określonych sytuacjach klinicznych. Lekarze już nauczyli się stosować te leki, w tym momencie wydaje się, że nie jesteśmy całkowicie bezbronni w momencie, kiedy wystąpi ta choroba - stwierdził.

Zaznaczył, że "rozwiązaniem problemu będą szczepienia", a ich efekt ma być "widoczny po mniej więcej sześciu tygodniach" ponieważ w większości szczepionek będą wymagane dwie dawki. Podkreślił również, że szczepionka "nie modyfikuje genetyki i jest bezpieczna".

"Szczepionka nie modyfikuje genetyki i jest bezpieczna"
"Szczepionka nie modyfikuje genetyki i jest bezpieczna"TVN24

Z objawów ubocznych stosowania szczepionek na koronawirusa, które są znane, wymienił objawy miejscowe podobne do szczepień przeciwgrypowych. - Mówiąc trochę autozłośliwie – czasami zdarzają się omdlenia na widok strzykawki w ręku pani pielęgniarki i dziwnym trafem dotyczy to głównie mężczyzn, co by znaczyło, że ta płeć jest bardziej wrażliwa na bodźce i słabsza – dodał, odnosząc się do spekulacji medialnych o stosowaniu szczepionek.

Minister zdrowia: na przełomie stycznia i lutego rozpoczniemy akcję szczepienia

Minister zdrowia i prof. Andrzej Horban zostali zapytani, kiedy można spodziewać się końca epidemii w Polsce i czy szczepionka na SARS-CoV-2 może się do tego przyczynić.

Niedzielski zwrócił uwagę, że deklarowana przez producentów skuteczność dwóch szczepionek sięga 95 procent, podczas gdy skuteczność szczepionki przeciw grypie sięga 60 procent. - To już pokazuje, że mamy do czynienia z innowacyjną, nowoczesną i przede wszystkim skuteczną technologią. Im wyższy jest ten parametr, tym mniejszą część populacji trzeba zaszczepić, żebyśmy mogli pandemię sprowadzić do zwykłego zachorowania, które oczywiście będzie funkcjonowało w naszym otoczeniu, ale już nie będzie generowało chaosu i sytuacji kryzysowej, z którą mamy do czynienia przez ostatnie ponad już pół roku - mówił minister zdrowia.

Jak mówił, akcja wyszczepiania społeczeństwa ma ruszyć na przełomie stycznia i lutego. - Jeżeli wyszczepienie dwoma dawkami oznacza konieczność powtórzenia tego zabiegu 3 do 4 czterech tygodni po pierwszej dawce, to można przyjąć, przy takim tempie, że będziemy szczepili milion osób miesięcznie, co wydaje się też optymistycznym na początku założeniem, że pewnie gdzieś w okolicach wakacji będziemy mieli coraz bardziej komfortową sytuację - dodał minister zdrowia.

Zastrzegł przy tym, iż tempo wyszczepiania będzie zależało między innymi od tego, ile osób i jak szybko będzie zgłaszać się na te zabiegi. - Myślę, że sytuacja powinna w okolicach wakacji się na tyle uspokoić, że będziemy po prostu mogli zacząć normalnie funkcjonować - powiedział Niedzielski.

Prof. Horban: młodzi ludzie będą szczepieni w drugiej kolejności

Prof. Horban zwrócił natomiast uwagę, że szczepionka na SARS-CoV-2 będzie działać wtedy, kiedy zostanie zaszczepiona większość społeczeństwa. - Na początku chcemy ochronić grupy, które są najbardziej narażone na śmierć, ponieważ trzeba jasno powiedzieć, że w tym przypadku szczepienie jest środkiem medycznym mającym na celu zapobieżenie śmierci - zaznaczył ekspert.

Przypomniał, że 25 procent osób w wieku powyżej 80 lat umiera. - Jeżeli zostaną zaszczepione skutecznie, a większość tych osób zostanie zaszczepiona skutecznie, w tym momencie unikniemy zgonów - mówił.

Według niego, ludzie młodzi będą szczepieni w drugiej kolejności, ponieważ - jak tłumaczył - chodzi o uzyskanie odporności i zahamowanie transmisji wirusa. - My nie wyeliminujemy w ten sposób zupełnie wirusa ze środowiska, jesteśmy w stanie tylko znacznie zmniejszyć transmisję tego wirusa i spowodować, że będzie chorowała bardzo niewielka liczba osób i bardzo niewielka liczba osób będzie umierała - wyjaśnił profesor.

Minister o wycenie świadczenia

Minister Niedzielski poinformował, że w piątek na stronach Narodowego Funduszu Zdrowia i Agencji Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji opublikowana zostanie analiza wyceny świadczenia, jakim jest szczepienie przeciwko SARS-CoV-2. Wycena przewiduje, że za szczepienie w punkcie szczepień świadczeniodawcy będzie przysługiwało 61,24 zł. Jeśli konieczny będzie transport pacjenta do punktu szczepień, wówczas ta stawka wzrośnie do 68,15 zł za szczepienie.

Kolejne dwie wyceny dotyczą tzw. zespołów mobilnych czyli lekarzy, którzy będą przyjeżdżali do pacjentów, aby ich zaszczepić. Gdy szczepienie zostanie przeprowadzone w miejscu zamieszkania pacjenta, wówczas stawka będzie wynosiła 95,70 zł. Gdy pod jednym adresem będzie przebywało więcej niż 5 pacjentów (np. w domach pomocy społecznej), wówczas stawka za jedno szczepienie wyniesie 73,19 zł.

Niedzielski wskazał, że wycena została przygotowana przez AOTMiT, a ważnym punktem odniesienia były ceny rynkowe. - Chcieliśmy zaproponować taką wycenę, która z punktu widzenia systemu publicznego będzie nie mniej konkurencyjna niż to, co lekarze otrzymują na rynku za wykonanie podobnej usługi. Mam nadzieję, że to będzie element, który w znacznym stopniu zmotywuje do zgłaszania dużej liczby zespołów, do organizowania szczepień w sposób masowy – powiedział. Dodał, że – dla porównania – szczepienie na grypę zostało wycenione na ok. 17 zł.

"Wystarczy, że zespół będzie spełniał te podstawowe kryteria"

- Chcielibyśmy, żeby te podmioty - zarówno szpitale, POZ, podmioty prywatne - zgłaszały swoje zespoły, o ile oczywiście spełnią warunki - wyjaśnił minister.

Zaznaczył jednocześnie, że nie ma żadnego wymogu, by te podmioty miały podpisane kontrakty z Narodowym Funduszem Zdrowia. - Mamy pełną dowolność. Wystarczy, że zespół będzie spełniał te podstawowe kryteria - dodał.

Jednocześnie Niedzielski podkreślił, że najważniejsze jest zapewnienie bezpieczeństwa, jeśli chodzi o warunki lokalowe i przestrzeganie zasad sanitarnych. - Nałożyliśmy pewne wymogi na infrastrukturę. Ona musi spełniać pewne wymogi, które konsultowaliśmy również z głównym inspektoratem sanitarnym, ale tutaj nie ma specjalnego novum, więc też nie należy się bać, by podmioty, które dokonują standardowych szczepień, miały problemy ze spełnieniem tych warunków - wyjaśnił.

Jak będą wyglądały zapisy na szczepienia?

Podczas piątkowej konferencji padło pytanie, jak będzie wyglądało ustalanie kolejki do szczepień na koronawirusa oraz czy będzie system zachęt, bonusów dla szczepiących się. Dworczyk odpowiedział, że przewidziano jeden centralny system umawiania wizyt. Podkreślił, że na szczepienie będzie można zapisać się dzwoniąc na numer infolinii, za pośrednictwem strony internetowej, samemu idąc do swojego POZ lub używając elektronicznego konta pacjenta.

- Te cztery kanały będą prowadziły do jednego centralnego systemu zapisu, dzięki któremu pacjent będzie umawiany w punkcie, w którym sobie życzy - czy najbliżej swojego miejsca zameldowania, czy najbliżej swojego miejsca zamieszkania, czy po prostu w danym terminie w tym miejscu, gdzie będzie przebywał - tłumaczył szef KPRM.

Jak dodał, kwestii zapisów na szczepienia poświęcona będzie oddzielna konferencja prasowa. Podkreślił, że rząd chce, by szczepienia objęły jak najliczniejszą grupę osób i aby wszyscy Polacy wiedzieli, "jak transparentnie ten proces jest organizowany".

Jak będą wyglądały zapisy na szczepienia? Dworczyk wyjaśnia
Jak będą wyglądały zapisy na szczepienia? Dworczyk wyjaśniaTVN24

Dworczyk powtórzył również, że 15 grudnia ruszy specjalna strona internetowa dedykowana programowi szczepień, a także infolinia oraz kampania informacyjna. - Chcemy oczywiście prowadzić kampanię profrekwencyjną, ale chcemy przede wszystkim rzetelnie informować o szczepionkach, o wszystkich konsekwencjach prowadzenia szczepień - powiedział szef KPRM.

Poinformował również, że do tych działań w drugiej połowie grudnia zostanie dołączona bardzo duża kampania informacyjna we wszystkich mediach, tradycyjnych, elektronicznych i społecznościowych. - Dziś nie chcę jeszcze mówić o szczegółach tej akcji, dziś skupiamy się na naborze podmiotów, które będą realizowały szczepienia - dodał.

Główny doradca premiera ds. COVID-19 prof. Andrzej Horban, nawiązując do pytania o bonusy czy zachęty dla szczepiących się, odparł: "To nie jest akcja, która jest akcją bez znaczenia, to jest akcja w gruncie rzeczy ratująca życie. Trudno oczekiwać, żeby rząd każdemu szczepionemu fundował na przykład lizaka w punkcie szczepień".

Zaapelował też do mediów o "bardzo rzetelne i dokładne informowanie ludzi o beneficjach szczepień". - To jest naprawdę działalność ratująca życie i zdrowie - zaznaczył.

"Pierwsze grupy mamy doprecyzowane"

- W poniedziałek przedstawimy do konsultacji strategię programu szczepień, w której będziemy dyskutować bardzo szeroko z różnymi instytucjami, ze środowiskami medycznymi – ale nie tylko – dalsze etapy szczepienia – powiedział Dworczyk w piątek.

Zastrzegł, że na razie przedwczesne byłoby informowanie, kto, w jakiej kolejności ma otrzymać szczepionki. Przypomniał, że zdaniem jednym ekspertów "powinno się iść kluczem grup zawodowych, inni uważają, że powinno się szczepić grupami wiekowymi". - Dzisiaj te decyzje są jeszcze przed konsultacjami. Pierwsze grupy mamy doprecyzowane, one na pewno nam te pierwsze tygodnie i miesiące szczepień wypełnią – dodał.

Premier Mateusz Morawiecki, informując przed dwoma dniami o zamówieniu przez rząd 45 mln dawek szczepionki przeciw chorobie wywoływanej przez koronawirusa, jako pierwsze grupy wytypowane do szczepienia wymienił pracowników służb medycznych, mieszkańców domów pomocy społecznej, zakładów opiekuńczo-leczniczych, żołnierzy i osoby starsze.

"Będziemy czekali do 27 grudnia, nie wprowadzając żadnych zmian"

Niedzielski był pytany na konferencji prasowej, dlaczego mimo spadku liczby nowych zakażeń w ostatnim czasie i spełnienia warunków wprowadzenia tzw. strefy czerwonej nadal pozostajemy w stanie zaostrzonych rygorów sanitarnych. Minister zdrowia podkreślił, że rząd przedstawił niedawno długookresowy plan działania, zgodnie z którym przez cztery tygodnie utrzymywany jest specjalny reżim sanitarny.

- Ten reżim poluzowaliśmy w kontekście grudnia, dopuszczając możliwość zakupów i otwarcia sklepów dużych, czyli galerii – zaznaczył szef MZ.

Podkreślił, że na wskaźniki zakażeń w raportach dziennych czy tygodniowych nie można reagować od razu z tygodnia na tydzień, dlatego że proces pandemiczny charakteryzuje się wysoką inercją i wszystkie działania mają swoje skutki rozłożone na dłuższy czas. Dlatego też – jak mówił Niedzielski – nie można na podstawie ostatnich danych mówić o przesądzonej tendencji.

- Chcemy zachowywać się stabilnie, chcemy podejmować rozważne decyzje, dlatego, tak jak się umówiliśmy, na poziomie regulacji, jaką jest rozporządzenie epidemiczne, będziemy czekali do 27 grudnia, nie wprowadzając żadnych zmian, a potem oczywiście będzie czas na zmianę i decyzje będziemy podejmowali przed świętami – powiedział Niedzielski.

Pod koniec listopada premier Mateusz Morawiecki przedstawił plan działania na najbliższy czas, obejmujący "etap odpowiedzialności" – od 28 listopada do 27 grudnia – oraz "etap stabilizacji" – najwcześniej od 28 grudnia, jeśli spadnie liczba zachorowań na COVID-19. Jeśli przekroczona zostanie średnia liczba zakażeń na poziomie 27 tys., możliwe będzie wprowadzenie kwarantanny narodowej.

Autor:js,mart/kab

Źródło: PAP, TVN24

Źródło zdjęcia głównego: TVN24

Tagi:
Raporty:
Pozostałe wiadomości